Angelka,Angi-wielkie dzięki.Na tym wątku jestem od dawna,niestety na razie jako obserwator.Wszystkie Wasze sugestie wzięłam do serca,przygotowane z moją afganką byłyśmy, jak się wydawało dobrze.Progesteron i cytologia u dr Niżańskiego,wyznaczenie terminu i....za pierwszym razem inseminacja bez powodzenia,drugi raz wyprawa 1700 km w jedną stronę,za póżno.Progesteron mówił co innego,a zachowanie suki co innego.Dlatego poradziłam Angelce jechać odpowiednio wcześniej i próbować-sukces.Teraz już nie wiem co robić,dr Niżański proponuje najpierw podawanie homeopatyków,a w ostateczności zastosowanie hormonu.Tylko,że ja się tego wspomagania boję.