-
Posts
2791 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jamor
-
Poszukiwania osób zaginionych leży w obowiązakach Policji. zarzadzenie KGP 352. A zgadnie ktoś z Was ile psów jest w słuzbie przygotowanych do takich działań ? ktos zgadnie ?
-
sorki , nie zrobiłem zdjecia szarkika z pancernych bo przygotowania mistrzostw, ale jest tu http://www.csp.edu.pl/portal/csp/1/449/Delegacja_mlodziezy_ukrainskiej_w_CSP.html za to zmontowałem to http://pl.youtube.com/watch?v=v3WhwEJp1dg
-
maliny to jak plastelina. czym wiecej poswiecasz jej czasu tym jest bardziej elastyczna. postawisz w kojcu to bedzie sztywna i z małą wiedzą. to z wczorajszego moejgo montazu [URL]http://pl.youtube.com/watch?v=v3WhwEJp1dg[/URL] pozdrawiam
-
dzis zmontowałem i film jeszcze ciepły [URL]http://pl.youtube.com/watch?v=v3WhwEJp1dg[/URL] pozdrawiam
-
sorki, nie zadne szarki tylko szarik. przepraszam
-
szarki- piekne zdjecia. az miło popatrzec. dla tych co nie wiedzą to orginalny szarki z pancernych znajduje się w izbie pamięci w sułkowicach. moze jutro zrobie jakies zdjecia i wam pokaze, pozdrawiam
-
[FONT=Times New Roman]Psy już po szczepieniach, będą miały nowy dom, matka tez. Lisku, nie dawaj się podpuszczac, bo zawsze ktos będzie miał jakies inne zdanie , szkoda czasu. Asiiu, a co zawiniły szyby czy opony . jeśli ktos celuje do mnie, do mojej rodziny lub mojego psa to po prostu go wale w ryj. Proszę pamiętać, ze [B]tu nie chodzi o myśliwych[/B], tu chodzi i jednego goscia , czarną owce która wkręciła się do myśliwych, a [B]oni nie mogą za jednego odpowiadac[/B]. Nie jestem zadnym tam ekologiem, z psami porostu jestem związany z zamiłowania i zawodowo, ucze tresowac i strzelac, taka praca. Wczesniej kilanascie lat ganiałem za bandziorami. Miałem tez rzekoma przyjemnośc kontaktu z osobami które legalnie posiadały bron mysliwska. Było tego sporo, najgorszy dzien w mojej pracy, 2002r , razem z szyba wpakowałem się do chaty, ale facet już odstrzelił 9 syna, 13 letnia córkę i zone, nie dał się, jego szczątki głowy były na suficie. Ganianki po polach za tymi co swiecili halogenami i walili do zwierzaków, a co tez mieli leganie. Sasiad sąsiada. Inny zalegał z zapłatą , inny na polowaniu za duzo wypił, innemu w samochodzie „podczas czyszczenia odpaliła” a obok gosc wyłapał troche srutu w tętnice udowa, zszedł. itd. itd. Przyczyna ? bron mysliwska trafia tam gdzie nie powinna. Znacie przypadek uzycia broni sportowej ( legalnej) do celów przstepczych ? chyba raz w Krakowie dostała tesciowa, czy znacie przypadek uzycia broni czarnoprochowej niezgodnie z prawem ? ja nie słyszałem. Problem chyba tkwi w tym, ze po wydaniu decyzji na pozwolenie zapomina się o takim człowieku, okresowe badania, wiadomo, kasa i są. Nikt w rzeczywistości nie ma nad tym kontroli. Gosc niewygodny to odchodzi z koła idzie do drugiego. Obiektywnie to dotyczy tez innych grup , czy policji lub zołnierzy, tez strzelaja sobie w głowy, tez strzelaja do rodziny i tez po wódce. Nie ma idealnego rozwiązania , nie ma idealnych ludzi. Jestem zdemoralizowany do kosci, wiec nie nadaje się na ekologa. Strzelałem nie raz do ludzi , bo taka była konieczność, ale za to odpowiadałem. Jeśli ktos mi włazi nieproszony w butach do domu to tez mu nie odpuszcze [/FONT][URL="http://pragapn.policja.waw.pl/?page=Structure&id=8&nid=1206"][FONT=Times New Roman][COLOR=#800080]http://pragapn.policja.waw.pl/?page=Structure&id=8&nid=1206[/COLOR][/FONT][/URL][FONT=Times New Roman] , nie było zadnej zasadzki, dostali go związanego jak prosiaka. Sagaj nie jest człowiekiem tak zepsutym jak ja , i wszystko chciał robic układnie aby sprawę wyjaśnic i ukarać winnego jeśli sad uznał , że był winny. Sami widziecie ze to nie takie łatwe, prawo jest tak skonstruowane , aby było wiele furtek, jeśli się ich nie pozamyka inni będą z nich korzystac i włazic tu i tam lub nimi uciekac. Niedoróbek tam się nie wybacza, nie da się cofac wstecz i tego naprawić. Proces to nie serial Anny Marii Wesołowskiej. Zycze sagajowi aby osiągnał zamierzony cel . Niech każdy wyciągnie jakieś wnioski dla siebie. Las nie jest dla psów, wiec zabieramy matkę z e szczeniakami bo by nie dała rady. Nie dlatego ze szkodnik. W lesie największymi szkodnikami są ludzie, cwoki ktore wyrzucają tam wory ze smieciami, Zycze wszystkim wszystkiego dobrego.[/FONT]
-
przesłuchanie wykonane przez rzecznika dyscyplinarnego nie mozne byc wykorzystane w postepowaniu procesowym, nie moze byc uznane jako dowód w sprawie . To taka lipa. A tu prosze małe szkodniki, najlepiej ubic przy misce, łatwo trafic. Zapraszam pseudomysliwych , podam wam współrzędne i poczekam przy tym paśniku, nawet bez ambony. [IMG]http://img178.imageshack.us/img178/300/psy056bf2.jpg[/IMG] [IMG]http://img91.imageshack.us/img91/5766/psy050av5.jpg[/IMG]
-
z tą paranoja to przesadziłem. Warto jednak powaznie pomyslec nad własciwym ukierunkowaniem zdolności psa.
-
[quote name='wilczakrew'][quote name='sssmok']Mam pare pytan na wstepie :) Czy wiedzieliscie wczesniej cos o tej rasie i skad przyszedl wam do glowy akurat wilczak :) (tak z ciekawosci). [B]Częściowo czytaliśmy różnego rodzaju informacje w internecie o tej rasie. To jest tak, ze nie chcielismy psa, a wilczaki nimi do końca nie są i to dlatego.[/B] Mieliscie juz kiedys psa? [COLOR=black][B]Tak zarówno ja jak i żona owczarki niemieckie, choć ten żony miał wiecej z zachowania z wilka niż psa.[/B][/COLOR] W jakich momentach pies "rzuca sie i gryzie" - co robicie, jaka pora dnia? [B]To jest zazwyczaj wieczorem po powrocie ze spaceru lub zabawie, wtedy nie da się już wziąść na rece bo zaczyna sie awanturować, wtedy zaczynamy go ignorować ale on ze złosci podlatuje i łapie mocno za łydke lub doskakuje do reki. Nic w tym momencie nie pomaga nawet ignorowanie bo on wtedy zaczyna jeszcze mocniej.[/B] [B]Głównie takie zachowanie jest w stosunku do żony i teściowej, przy mnie stosunkowo szybko się uspokaja.[/B] [B].[/B] Ila czasu spedzacie na zabawach z psem? Ile psiak ma teraz tygodni? [B]Zazwyczaj jest spokojny, bawimy sie z nim praktycznie cały czas pomiedzy spaniem nawet późno w nocy, często wychodzi na spacery także z innymi psami lub poznawać cywilizację. Trzy razy w tygodniu jeździ razem ze mna na cały dzień do pracy, gdzie ma kontakt z duża iloscią osób aby mógł sie oswajać i w zasadzie jest już bardzo ufny do człowieka, jak i do psów. Pies ma teraz osiem tygodni.[/B] Niestety zlapanie za kark i potrzasnie, to najgorsze co mozna w takim przypadku zrobic. Przemoc wywoluje przemoc. Jesli chcemy zyc z psem w zgodzie, nie nalezy zaczynac od stosowania przemocy. Psy i wilki w ten sposob sie nie traktuja. Nie dziwi mnie, ze wzmaga to agresje u psiaka. [B]Wiem ja też jestem temu przeciwny wiec przez pierwsze dni tego nie robiliśmy, ale tak nam kazali trenerzy z ośrodka. Zresztą wydaje mi sie to głupie bo jak z nimi rozmawiałem to stwierdziłem, ze nie mają zielonego pojęcia o wilczakach i kazali mi go w klatce zamykać. [/B] Nie wiem dokladnie z jakiego powodu pies to robi - nie jestem na miejscu - moze to byc zaczepka do zabawy lub przekazanie czegos innego. Trzeba psu na spokojnie wytlumaczyc, ze gryzienie nas jest zle. [B]Ja mu to cały czas tłumacze i on się ciągle ze mna kłuci, ja mu mówie swoje, a on swoje taka próba kto pierwszy odpóści. zazwyczaj jest to zaczepka do zabawy ale on wtedy zachowuje się zupełnie inaczej, gryzie delikatniej i nie atakuje, czasami bawimy sie tak przez godzinę i bardzo mu wtedy pasuja zabawki.[/B] [B]Wiem kiedy dostaje głupwaki bo w momencie zabawy przestają mu wystarczać maskotki, gryzaki, sznurki i zaczyna łypać jak przypuscić atak na reke. W tym momencie kończymy z nim zabawę i zaczyna sie głupawka czyli złosć dlaczego my go zaczynamy ignorować . Wtedy już go żadna zabawka nie interesuje nawet wepchnieta do pyska.[/B] Najpierw proponuje nauczyc komendy "FUJ" i "DOBRY PIES". To podstawa w pierwszym porozumiewaniu sie z psem. Przy kazdym zlamaniu "naszego regulaminu" pies dostaje stanowczym tonem (nie krzykiem) komende "FUJ" (fe, nie, albo jaka inna chcemy) i zaleznie od sytuacji albo zabierane jest mu to co niszczy, albo jest ignorowany, albo robimy podmianke (nasz but na kapec do gryzienia). Przy podmianie psiak szybko sie uczy co wolno gryzc, a co nie - no i wie, ze ma swoje wlasne gryzaki. Nie da sie go calkowicie oduczyc gryzienia wszystkiego. (Pewnie niektorzy stwierdza, ze sie da, ale po co - to nie zdrowe ;) ) [B]To też robimy i przy mnie jeszcze jakos mi sie to udaje natomiast jak wychodzę do pracy jest to nieosiagalne bo on nie reaguje na komendy. Nam nie przeszkadza to, ze obgryza pewne stare meble niech to robi, czasami nawet dostaje nasze kapcie do międlenia przecież można kupic nowe, reagujemy na buty, kaloryfery, które wyraźnie mu smakują i gniazdka.[/B] Druga wazna rzecz to ciagle nagradzanie smakiem i zabawa oraz komenda "DOBRY PIES" (lub inna) za wszystko co pies robi po naszej mysli. Szczeniaki zalapuja te komendy super szybko. Tylko trzeba miec oczy dokola glowy i byc konsekwentnym. Jak psiak zalapie, bedzie wam o niebo latwiej. [B]Tego musimy spróbować, niestety Pani trenerka stwierdziła, że jest on jeszcze za młody na wydawanie komend i naukę .[/B] Co do gryzienia. Kazda forma powinna byc ukarana komenda FUJ. Ja w takich przypadkach ignorowalam psa i zostawialam na chwile samego lub (w zaleznosci od sytuacji) przenosilam gryzienie na zabawke. Przy przeniesieniu gryzienia na zabawke: w momencie gryzienia nas jest FUJ, wepchniecie do pyska sznurka, pies gryzie - DOBRY PIES. Przy zostawieniu psa po chwili wraca sie z zabawka i smakiem. Jest zabawa, smaki i "DOBRY PIES". Jak tylko zaczyna gryzc, to zabieramy zabawke i ignorujemy. Oba sposoby dzialaly. Przy wiekszej nachalnosci mozna zlapac za pysk i psiaka odsunac, lub podniesc na chwile i opuscic (takie oderwanie na moment od ziemi). Jak na nas skacze to idziemy tam gdzie nie ma zasiegu i dalej ignorujemy, ale nie caly dzien - to musi byc chwila, zeby pies sie uspokoil i zrozumial, ze to co robi nam sie nie podoba. Lub odwracamy uwage zabawka. [B]Ja tak własnie robie łapie go za pysk aż lekko zaskowyczy wtedy puszczam i jest spokuj, z podniesieniem jest problem bo bardzo tego nie lubi i wzmaga to w nim agresje.[/B] Mozna psa na chwile gdzies zamknac - ale to gora 10 sekund i w miejscu, gdzie nie ma zabawek. Jesli po karze wracamy, to najlepiej od razu przywolac psa, wyglaskac i dac smaka. W ten sposob psiak nie bedzie sie nas bal. Szybko nauczy sie, ze jak gryzie nie ma zabawy. Ale podczas kary nie moze miec w zasiegu niczego, co moze zastapic zabawa z nami - zadnej lezacej na ziemi zabawki, zwisajacego obrusu etc. Bo bedzie sie bawil sam i nic nam z takiej kary nie wyjdzie. Chyba, ze zabawke dostaje od nas, bo robimy przeniesienie agresji na nia. [B]Własnie ostatnio dostał kompletnego bzuma o 2 w nocy i nie można go było opanować. zaczoł mnie gryżć i łapać za łydkę dostał wtedy dwoma palcami po ogonie i został przeze mnie zignorowany, poprostu odwruciłem sie i wyszedłem z pokoju bardzo go to zdenerwowało bo zaczoł na mnie krzyczeć i pobiegł do żony zaczynajac sie wyzywać na serwetce z ławy. Oczywiscie prosiłem, zonę aby go wyżuciła do kuchni i zostawiła ale było inaczej.[/B] Psa mozna jeszcze wyciszyc biorac go na rece, ale to w przypadkach totalnej glupawki - nie ciagle. Trzeba to zrobic tak, zeby nas nie ugryzl ani sie nie wyrwal. Gadamy do niego. Trzeba pamietac, zeby caly czas byc milym. Jesli my jestesmy mili pies w koncu zalapie, ze tak jest lepiej. Krzyczenie na psa i szarpanie sie z nim nic nie zmieni. To trudne na poczatku, bo jak pies nas podgryza automatycznie wywoluje u nas agresje. Trzeba reagowac spokojnie i w kolko tak samo. Gryziesz, to siedz sam. Nie ma zabawy ani smaka. Nie gryziesz? Jest zabawka i smaki. Poza tym powinnismy od poczatku oduczac agresji przy kosci. Dajemy do ogryzania i trzymamy caly czas, glaszczac psa. Ale nie na sile to troche trwa - u jednego psa dluzej u innego krocej. I nie karzemy za to, ze warczy! To minie (u mnie po ponad 3 miesiacach). Uh rozpisalam sie. Przetestowalam wszystkie metody u swojego wilczaka i to dziala :) Tylko wszystko trzeba robic powoli i na spokojnie. Grunt to konsekwencja i pozytywne nastawienie. Tu trzeba jak z dzieckiem :P A co do przedszkola. Mozecie pojsc dopiero jak maluch skonczy 3 miesiace i jest po wszystkich szczepieniach. Ale cwiczyc takie rzeczy jak "siad" mozecie juz w domu. [B]To staramy sie też już po woli wprowadzac.[/[/B]quote] [B]Dzięki wielkie za odpowiedz, bo teraz przynajmniej wiem jakie popełniam błędy i co trzeba zmienić.[/B][/quote] Błedem było dobranie sobie psa o nieodpowiednim temperamencie od wymaganego. Z tego co piszesz jest to IDEALNY MATERIAŁ UZYTKOWY. Taki pies to marzenie, a karanie go za to ze ma takie zdolnosci - paranoja. Niektórzy godzinny dziennie poswiecają na rozkrecanie psa , a wy macie to juz na gotowo. To diament który szlifuje sie jak dojrzeje.
-
I jakie wnioski ? sagaj nie pisze bo zderzył sie z syfem jaki panuje w procedurze procesowej. jeśli zgałaszamy taki temat to skutek pozytywny bedzie jesli sparwa trafi w rece ( ludzi z sercem dla zwierzat) jesli w tym łancuchu trafi sie inna , sprawa padnie. sory ze z góry sugerowałem aby to załatwic z barbarzynski meski sposób, ale ........... ( nie wypada mi pisac jak to sie załatwia) teraz z innej gruszki : puszcza kozienicka , głebia lasu a tu prosze, jakaś kupa krzaków, zgniłych gałęzi , a pod nimi dzióra, gnizdko ? a z tej norki wysuwa sie poszczekjąca sunia, kundelek, a za nia wyglada stadko dzikich małych szczniaczków. Od kilku dni rodzinka dokarniama przez biegaczy klubu KS start pułaski warka . Ale jak polezie tam burak z dwururką to pewnie odwali z przyłożenia :-(. Nie pisze ze mysliwy, , bo prawdziwy mysliwy to inna bajka. a dlaczego nie traktowac takich psów jako członków lasu jesli tam sie urodzily, czemu z góry to szkodniki ? ciezko mi targac aparat na bieganie, ale moze sie zbiore i zrobie dla was zdjecia, rewelacja, wiosna, zycie i taka rodzinka w srodku lasu, serce sie kraje. to naprawde piekne !
-
napisz jaki to piesek, rozmiar klaty, podaj adres ośrodka, dostaniecie prezent od jamora [IMG]http://img341.imageshack.us/img341/1004/img0047gx5.jpg[/IMG] dla pozostałych zainteresowanych [URL]http://aukcja.onet.pl/show_item.php?item=327010196[/URL]
-
to w sumie prywatne moje przesłanie do kolegi Arturasa , ale pokaze wam, bo kochacie belgi. Tylko prosze sie nie wystraszyć , Oli sie nic nie stało i nie było jej tam gdzie by sie wydawało. http://pl.youtube.com/watch?v=IX0rxaUJJ6s
-
Pierwsze słysze , pozwolenie na smród ?
-
jesli ktos ukradnie rower to nie powód abym wpakował mu cały magazynek w głowe. tu chodzi o tego " myśliwego" , który z całą pewnością kropnąłby waszego psa tez i na łące nad rzeka, na wybiegu, gdzie kolwiek jesli by nie widzial w zasięgu oka opiekuna i czułby ze to mu sie upiecze. to taki trening, nie ma zwierza to choc psa walnąć. Duża cześc mysliwych las i zwierzyne ma głeboko w d....e , aby co do gara wrzucic i czym przed kolegami sie pochwalić. tych co szanują las mozna spotkac przy dokarminiu. Na roboty w kole kilku, na strzelania kupa. sami między sobą wiedza kto z nich kłusuje , tylko głupio o tym gadać. Przepychanki i kłótnie na forum nic dobrego nie dają. Do lasu proponuje chodzic z psem na smyczy lub na lince i najlepiej w takich szelkach, to moze nie zastrzela wam psa [IMG]http://img175.imageshack.us/img175/7518/psy003ru6.jpg[/IMG]
-
[quote name='Basia.sk8']Jednak coraz częściej do policji wybierane są belgijskie malinois a tu musisz się zgodzić że nie są to psy plastelina. Styl pracy maliniaka dużo bardziej mi się podoba niż ON-ka, ta szybkość i zwinność mnie powala, mam cichą nadzieje że może w przyszłości jak będę mieć większą wiedzę zdecyduje się na psa tej rasy na razie jednak boje się że nie podołam, poza tym popełniam wiele błędów i wiele się muszę jeszcze nauczyć nie wiem skad u ludzi takie uprzedzenia do maliniaka, to cudowne psy i praca z nimi to sama przyjemność. NIestety w naszej policji jest ich tylko kilka. zainteresowanie kandydatów na przewodników prawie żadne, kazdy chce miec On-ka, z długa sierścią aby ładnie na ulicy wyglądać.Duzo jeszcze wody upłynie zanim mentalnośc takiego myslenia sie zmieni. maliniaki są wyjątkowe, i moim zdaniem natrura nic lepszego na razie nie wymysliła jesli chodzi o psy do roboty. Aktualnie na kursie jest pierwsza w historii polskiej policji malinka na materiały wybuchowe. Rewelacyjna. Ale to odbiegamy od tematu. Sagaj, powinienieś poczta otrzymac kopie postanowienia o wszczęciu dochodzenia , jest to oblig , jesli zostaje wszczęte. jesli jest zarejestrowane na czynnościach sprawdzających to w terminie 30 dni od daty złożenia zawiadomienia sprawa musi byc rozpatrzona - albo wszczęcie albo postanowienia o odmowie wszczecia dochodzenia . zakreć sie przy tym, bo pewno gdzieś na spodzie leży.
-
Sagaj, czy wiadomo jest na jakim etapie jest postepowanie karne ? czy zostało wszczęte ?
-
[quote name='viktoria07']Jamor, może w policji jest małe zapotrzebowanie na psy specjalistyczne, ale w straży granicznej i służbie celnej w większości są właśnie takie ;-) Policja, owszem najwięcej ma patrolowców ale musisz przyznać że nie rzadko zwraca się po pomoc do innych służb mających więcej psów specjalnych ;-)[/quote] pisząc " mało" miałem na mysli porównanie ilości , ale nie sądze aby inne słuzby MSWiA miały więcej specjalnych. Jesli piszesz o zwracaniu sie do innych służb o pomoc to chyba masz na mysli wyłącznie ratownictwo, bo nie wiem jakie inne słuzby. Bardzo cieszy że istnieja tacy ludzie którzy działają z psami w służbach ratownictwa. tam są wyłącznie ludziska którzy uwielbiają taka prace , a nie jak to sie czasmi zdarza w służbach mundurowych , gdzie przewodnikiem zostaje ktos z "łapanki"
-
[quote name='Mrzewinska']Sa hodowle, w ktorych rozmnaza sie wylacznie psy o scisle okreslonych cechach psychiki, i w takich hodowlach zdecydowanie latwiej znaleźć psa do specjalnych zadan. Bo predyspozycje charakteru sa dziedziczne. I tylko dzieki temu mogly powstac rasy lepiej spisujace sie w jakiejs pracy. Policja nie skupuje goldenow do patroli, rodowodowych czy nie, chart nie miewa cechy "oka', a mysliwy nie liczy na stojke u owczarka niemieckiego. Zofia[/quote] Zofia zna sie na rzeczy , aż miło czytać jej posty. Mogę jedynie dodać, ze w rzeczywistości nie ma żadnego znaczenia przy zakupie psa do słuzby , czy pies ma rodowód czy też nie. Nie ma to tez znaczenia przy wycenie psa. ( mowie o resorcie policji) Psa wycenia sprzedający i jest to jak na chłopskim targu, on chce tyle, a dana komenda wojewódzka płaci tyle , wiec sie dogadują miedzy sobą. Aktualnie są to sumy od 3 do 4 tys zl. NIe sledze pochodzenia psów na kierunki specjalistyczne, ale jesli chodzi o patrolowo-tropiące to tych z rodowodem moze bedzie tak 5-8 %. zapotrzebowanie na psy specjalistyczne jest małe, wiec nie ma co sie nastawiac na hodowle w tym kierunku . za to do słuzby patrolowej na dzien dzisiejszy jest brak ON. Niestety dobry materiał jedzie na zachód, bo placa wiecej
-
Pies ma juz nowy dom. Trafił w dobre rece do Bydgoszczy. pozdrawiam
-
Ten co stracił ukochanego psa to wie jakie to przeżycie. NIestety , ale wypadki takie to przeważnie wina ludzi. Jedna strona poniosła kare za bład, straciła psa. Druga strona kary nie poniosła, a jak dalej sagaj bedziesz wszystko tak szczegółowo pisał, to możesz byc pewny zakonczenia sprawy na umorzeniu. Myśliwy pewno w szłasie nie mieszka , i internet ma. Jak ma to i pewno dostał wskazówki ze pisze sie na jego temat i to czyta. Jesli chce sie sprawe zakonczyc a aktem oskarzenia , nie wolno pokazywać wszystkich kart, a tym bardziej tych z rękawa. Jesli gosc dostanie zarzut ( w co wątpie) to na zakonczenie postepowania ma prawo zaznajomic sie z aktami postepowania, przeczytac je, zrobic sobie odpisy, poprosic o ksero poszczególnych kart art 156 kpk( za ksero on płaci). Porwadzący ma obowiazek mu to udostepnic art. 321Kpk. I wtedy przez 3 dni moze składac wnioski o uzupełnienie postepowania w okreslone czynności, a 3 dni to jest mało czasu. Ty dajesz mu juz te mozliwosci od samego początku, mowisz co zostało zabezpieczone, z kim rozmawiałes , jakich masz swiadków itd. A czy jestes pewnien ze staz lesna nie pije wódki na hubertusie ? Wiec jesli masz juz do kogoś zaufanie pisz na priv , nie na ogólnym. Obierz sobie kierunek postepowania, strategie. Facetowi nikt broni nie zabierze jesli nie zostanie skazany prawomocnym wyrokiem. A co do samych mysliwych : prosze o zwrócenie uwagi na ilość osób tej dziedziny. W mojej gminie jest jak pamietam 3 koła, czyli razem kilkadziesia osób, moze nawet cos koło setki. kazdy ma bron. A czy potrafi z niej strzelac ? chyba bardziej okaleczać. Miejscowa nasza stzrelnica - klub zołnierzy rezerwy, jeden z najpręzniej działających klubów w polsce. Jestem członkiem zarzadu oraz zawodnikiem reprezentacji, strzelam sportowo od 1980r. A wiecie ilu mysliwych przychodzi na naszą strzelnice podnosic swoje umiejetności i trenuje ? Jeden !!! ten co akurat strzela ze mna w reprezentacji i tez bawi sie w strzelania do rzutków. A reszta co ? snajperzy z urodzenia ? prosze spojrzec na statystyki wydawania broni, tych dla sportowców i tych dla mysliwych, to przelicznik jak 1/500. Dobra, bo zaczynam byc nie obiektywny. Krótko, stało sie. Pani Sagajowa poniosła najwyza kare. Może błędy w szkoleniu ? karcenie przy przywołaniu ? chyba jakas pomyłka. Sagaj, musisz sie skupic jak teraz masz dokopać myliwemu, tak aby na drugi raz na widok psa w lesie puszczały mu nie nerwy ale zwieracze. pozdrawiam
-
Dzień dobry. Mam na imię Angina. Jestem pierwszą w historii Polskiej policji maliną od materiałów wybuchowych. Na razie sie pilnie ucze. Mój panciu mowi ze jestem zajebiaszcza. [IMG]http://img516.imageshack.us/img516/5994/obraz050ya4.jpg[/IMG]
-
Doskonale Cie rozumiem, Twoją gorycz. Mi jesli ktos by zabił psa, to to jak by członka rodziny, wiec w srodkach bym nie przebierał. Otarłem sie troche o procedury postepowan karnych, byłem ponad 500 razy swiadkiem w sądzie w sprawach kryminalnych. NIe jest to takie proste jak sie wydaje. Sprawca nie musi sie tłumaczyc, wyjasniac, ma prawo odmowy składania wyjasnien i strona skarżaca musi ta wine udowodnic. Na podstawie tego co było obecnie zrobione byle najgorszy adwokacina jest w stanie to obalic : mateiał dowodowy nie został w właściwym sposób zabezpieczony, pominiecie wymogów procesowy, skad wziasc materiał porównawczy - z domu własciciela ? a jesli to faktycznie jego krew i siersc, przeciez wiadomo ze tam był, skad wiadomo ze ta krew to z rany postrzałowej a nie z rozciecia opuszka łapy. Niestety , dziesiatki pytan które bydzą wątpliwosci , kazda wątpliwośc zgodnie z kpkjest rozpatrywana na korzysc podejrzanego. takie zycie. Rozprawa to nie film typu Wesołowska. Ale próbuj, za 2 lata napisz jaki tego finał. Polecam sposoby mniej eleganckie. Pozdrawiam
-
Kazda strona ma jakies swoje racje, wśród mysliwych trafiają sie czarne owce, wyjatkowi kłusownicy, wala we wszystko co sie rusza, najlepiej z przyłożenia , bo trafic na odległosc cos powyzej 20 m nie sposób. Przykładem są ambony, gdzie u ich podnóza sypie sie kartofelki i kukurydze . Gosc siedzac na ambonie ze sztucerem za 10000 zł i luneta za 7000 zł składa sie do strzału. Żenada. Ale i są tacy ktorzy dbają o zwierzyne. dokarmiaja itd. Obiektywnie patrząc , w skrajnych przypadkach przypisy odstrzału psów maja uzasadnienie. Bardzo czesto jest tak, ze na niektórych wsiach przy kompleksach lesnych mieszkancy trzymają sobie pieski. Trzymanie polega na tym, ze na noc te psy wracają spac do stodoły, tam sie mnoża tez jak popadnie , a w dzien ida grupowo w las aby cos zjesc, bo Pan dzis nie zycił im chleba ani zadnen ziemniak nie wyleciał z parownika . Zgrana grupa po kilku udanych polowaniach ma perfekcyjnie opracowanie sposoby jak zajsc sarne aby nie miała miejsca do ucieczki. W takich przypadkach dla mnie jest w pełni zrozumiałe, i podjecie decyzcji przez komisje czy jak to nazwac. Pies nie jest zwierzeciem wedrownym , to nie łos. jesli sie pojawia w danym terenie lesnym to i tam wróci. Przypadkiem przejezdzajac przez pewnią miejscowosc zdarzyło mi sie kiedys byc swiadkiem jak stado psów biegajacych za suka z cieczką rzuciło przypadkowo na idącą ulicą kobiete. I nie było to oszczekiwanie, to był atak. Uzyłem broni strzelajac w góre, bo niesli nie byłoby zagroznia rykoszetowania to pewno bym walił do tych psów. W 99% przypadków wypadków z psami , czy to pogryzienia , czy komunikacyjne lub odstrzały w lesie - to wina ludzi. Jesli w trakcie zajeć z cwiczen obronczych pies mnie pogryzie lub dostałe kagancem w mazak, to zaqwsze to moja wina lub przewodnika. Trzeba sie do tego niestety przyznac. Opisany w danym dziale przypadek jest ewidentym przykładem winy ludzi, a skutek tego jest jaki jest. Jedna rzecza jest ze mysliwy potraktował psy jako tarcze do strzelania bez własciwej oceny i uzasadnienia, druga niestety, to ze nie nie puszczamy piesków luzem po lesie. Mam okazje co niedziela obserwować pewną sytuacje do której w moim miejscu zamieszkania juz wszyscy przywykli. Co niedziela w lesie obok lśniczówki z rana ziera sie grupa biegaczy, jestem jednym z nich. trasa róznie , ale przewaznie 8- 12 i i czasami 30 km. zawsze z rana przychodzi tez grupa , 4 sztukowa psów, z poeseji lesniczego , i biegnie z nami. popstostu czują potrzebe biegania, to juz wiele lat, same mieszance. Prawie zawsze na trasie jest tak , ze jeden z nich górym wiatrem wyczuje zwierze , zwykle to sarna. Potrafia to zrobic z odległosci nawet 200m, wtedy gwałownie skreca z ciezki biegu i startuje w tym kierunku, pozostałe psy z nim. Upływa ok 15- 20 minut i psy nas doganiają , czyli nie udało im sie złapac. Nie biegłby wsdystkie jesli nie było kiedys wstecz skutecznego polowania. Nasz lesniczy o tym wie, mysliwi znaja te psy i zycie płynie dalej. Z punktu procesowego sprawa danego wątku tematu wyglada raczej tak : zwłozenia zawiadomienia o przestepstwie nic nie kosztuje, przestepstwo z ustawy o ochronie zwiarzat, sprawa z urzedu. Na miejscy zdarzenia nie podjeto zadnych króków z celu zabezpiecznia sladów zdarzenia , brak ofiary. Brak dowodów ze własnie to strzelał domniemany sprawca. Bardzo wiele uchybien , podjetych kroków aby zakkonczyc tą sprawę wejsciem na wokonde a juz nie mówie o wyroku skazującym. Prawdopodonym zakonczeniem postepowania bedzie odmowa wszczecia wobec BCP ( brak cech przestępstwa , nie ma ofiary) lub umorzenie wobec niewykrycia sprawcy czynu. facet nie przyznał sie na miejscu, nie przyszedł odrazu do samochodu, wie ze postąpił żle. jesli na goraco sie nie przyznał to juz na pewno nie zrobi tego w postępowaniu przygotowawczym. Jeszcze kilka lat wstecz jakby wkurzył swoja postawą prowadzącego postepowania gliniarza, to by tak mu srube dokreciał aby tamten pekł. Teraz to byle złodziejaszek złozy skarge na policjanta ze dostał pasem po dupie podczas przesłuchania to z policjanta robi sie bandyte, wiec nikt sie juz nie wypucha przed szereg. 8 godzin i do domu, do zony do dzieci. Chcesz szukac sprawiedliwosci ? NIe powiem jak , bo posądzicie mnie o podżeganie.
-
Pozwolisz kolego ze na Twój priv odpowiem na ogólnym. Jesli nie jestes funkcjiuszem, ale dzialasz w OSP , a jest takie zapotrzebowanie na psa do wyszukiwania zwłok na lądzie i wodzie , to Straz pozarna moze dojsc do porozumienia z centrum szkolenia policji w legionowie gdzie podlega nasz zakład. Ktos poprostu musi za to zapłacic. najblizszy kurs zaczyna sie w maju. to mała grupa 4- 5 osób. zapomnij o szkolniu na własną ręke. Nie problem zepsuc psa i nauczyc głupot.