Witajcie, pisze do Was z dosc duzym problemem odnosnie opieki suczki nad swoimi szczeniakami. Na wstępie napisze,że tak suczka ma rodowod,uprawnienia. Urodziła 3 dni temu swoj pierwszy miot , poród odbył się po 62 dniach od krycia, usg wykazalo ,że spodziewa się 4 szczeniakow, w konsekwencji na swiat przyszlo az 10! ( jeden malec urodził się martwy , a drugi dosc slaby od samego poczatku był przeze mnie dokarmiany, jednak zeszlej nocy jego stan sie pogorszyl , lekarz do nas przyjechal , obejrzal maluchy, podal temu najmniejszemu cos na wzmocnienie) jednak wczoraj w nocy matka zjadla maluszka! zadzwonilam do hodowcy, ktory wyjasnil, ze takie rzeczy czasem maja miejsce widocznie suczka wyczula, ze maluch jest slaby, chory. Od tej pory jej zachowanie sie diametralnie zmienilo. Dba o dzieci : karmi je, lize, chce przebywac z nimi,ale wybrala sobie jednego malca i go ciagle chce nosic, maluch piszczy, ona piszczy, chce go schowac, ale nie wie gdzie, jest zestresowana,dyszy. Ona cierpi, my cierpimy no i to malenstwo. Byliśmy u lekarza, dostala Zylkene na uspokojenie , codziennie mam jej podawac, zrobilismy badania krwi, usg, dostala zastrzyk na wywolanie skurczy, aby sie calkowicie oczyscic. Dodatkowo ma gorączke, dostala kroplowke z dodatkiem wapnia, antytbiotyk. Jutro kontrola. Apetyt ma, mleka ma dużo, ładnie się oczyszcza. Ale jest bardzo zestresowana, no i to noszenie. Co mam na to poradzić?? jak jej pomoc? hodowca powiedzial, ze to moze byc tezyczka poporodowa, ale zrobilismy badania i wapn w normie.