Jump to content
Dogomania

Fasolka

Members
  • Posts

    1079
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Location
    Warszawa

Fasolka's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Heloł :) A u Was jak zwykle młyn :) Piękne zdjęcia :) Zapowiedziałam Maupie na którą wpadłam w niedzielę po ciemku (heheheh) w biegu na basen potykając się zresztą o walnięte kluski, że wpadnę na wątek bo to wstyd tak długo się nie odzywać ale przyznaję że nerwy mi puszczają bo ciagle mam jakieś problemy z zalogowaniem i w ogóle otwarciem dogo. Ale cóż dziś się udało i witam Was serdecznie :) Jak myslicie czy jest szansa na znalezienie domu dla ok 10 letniego, pięknego ON-ka? Jest tam jeszcze trochę walnięty mix terriera ale tego ON-a mi strasznie żal, podobno ma odmrożone poduszki łap a że jest na zewnatrz to praktycznie pół roku cierpi :((( serce się kraje, z tego powodu zresztą chcą go uspić (no comments). Poza tym pies jest w dobrym stanie, umie się zachować w mieszkaniu, jest łagodny dla ludzi. Sorry za prywatę ale może mnie pocieszycie że to może się udać.... I w ogóle co tam u Was Dziewczęta :) U mnie Mała jak zwykle zdrowa a Duży jak zwykle coś ale to wszystko są głupoty na szczęście. Trochę tylko uciążliwe bo siedzę teraz w domu i pilnuję nogi, jak się wyraziła moja siostra ;) Na tego mojego pacana nie ma rady - jak ma nie lizać to tylko baczne oko pomaga. Kołnierz starcza na ok 25 min ;) Piszcie, piszcie Kochane.... Maupo, ruda BULWA co się zowie jest... No po zbóju!!! A co z nią nie tak? ;) Bo wiem, że tylko zepsute zbierasz ;) :)
  2. Dziękuję wszystkim. Podpisanie tej petycji ma pomóc zmienić nastawienie sędziów i opinii publicznej w sprawach o znęcanie się nad zwierzętami. Zmiana samego prawa jak się okazuje wymaga więcej czasu niż można się było spodziewać ale to już inny temat. pozdr F.
  3. Isabel, miałyśmy też kiedyś takiego JRT który dożył 18lat. Ostatnie 2 lata w formie słabej, chora wątroba i lekki odlot, jakby demencja ale to już pod sam koniec. Jeszcze jak miała 16 lat ludzie potrafili zapytać czy to szczeniak ;-) Oczywiście ci z mniej wprawnym okiem ;-) ale to się zdarzało na tyle często, że byłysmy dumne jak pawice ;-) i tylko w duchu smiałysmy się z pomyłki ;-) Rzeczywiście bardzo lubiła się bawić, dosłownie zapraszała do zabawy :-) Niestety na rok przed odejściem zaczęła gwałtownie chudnąć, ale zaganiane na codzień nie zdawałyśmy sobie sprawy jak bardzo, dopiero wet zwrócił uwagę :oops: więc kiedy zaczęła kaszleć to wiedziałyśmy, że zbliża się koniec... Po badaniach uzyskałyśmy pewność :-( Wetka z ogromnym doświadczeniem i bardzo dobry diagnosta powiedziała nam, że pewnego dnia się po prostu udusi :placz: Wiek i stan wątroby nie pozwalały na żadne leczenie, żadne uśmierzanie bólu... To była chyba najtrudniejsza i najstraszniejsza decyzja w naszym życiu. Miejmy nadzieję, że zarówno przed twoją suczynką jak i Mrówcią jeszcze wiele dobrych chwil :loveu: I cieszmy się, że na codzień żyją w szczęściu, otoczone miłością :-)
  4. No w ogóle to jest super pies, przysięgam :-) Wczoraj się z nimi widziałam (są we trójkę w Warszawie, tzn Magda, Mrówcia i Synek) siedziałam na kanapie z Mrówcią na kolanach, bo to jest teraz pies nakolankowy, heheheh mimo rozmiarów i niemieszczenia się na kolankach ;-) Co do tej wagi, też mamy taką nadzieję. Staramy się ją mieć. Wymyślamy, że może po schronisku przytyła bo bardzo chętnie i wszystko jadła. Po jakims czasie ten apetyt jej się ustabilizował na pownym poziomie i nie jest to pies łakomy. Tzn smakołyki oczywiście zawsze i we wszystkich ilościach, natomiast suche regularnie ale bez entuzjazmu. Teraz je więcej bo mama Magdy jej dogadza, gotuje wątróbki i inne takie ;-) Zobaczymy jak wyjdą badania, na pewno dam znać. Przypomniało mi się jeszcze jedno, teraz zimą i w Warszawie to się nie udaje ale jak są w domu, w Gdańsku trenują z Wojtkiem aportowanie freesbee. Tak się chyba nazywa ten talerz do rzucania? No więc okazało się, ze to jedna z niewielu zabaw, które Mrówcię wciągnęły. Nauczyła się tego i uwielbia :-) Mam zdjęcia na których skacze jak prawdziwy border collie ;-) ;-) ;-)
  5. Ach Bila, tyle czasu minęło a ja ciągle o niej myślę. Bardzo kochany i mądry pies, choć wariat straszny ;-) Na dodatek pierwszy raz 'oswoiłam' tak wystraszone stworzenie i wiesz jak to jest czułam się jak jedyny godny miłości człowiek na świecie ;-) Zazwyczaj jest tak że wszystkie psy wolą mojego mężu a tym razem mężu jakby nie istniał ;-) heheheh Klajspretka bo tak ją nazywaliśmy roboczo ma się dobrze, dostaję od czasu do czasu jakieś zdjęcia, pan zakochany w psinie, jedyne co mnie trochę niepokoi to to, żeją tuczy bo nie potrafi odmówić ;-) a ona wiadomo, jak to taki psiak co się wałęsał i przeżył okresy głodu zawsze chętna do jedzenia... I zawsze jej mało. Pan jakoś przeżył kasację kilku sprzętów oraz części garderoby (w tym garniturowe spodnie i nowy płaszcz) i tym bardziej ją kocha i rozpieszcza. Oszołom, dobrze, że tacy istnieją ;-) No i okazało się podczas pobytu u mnie, że mój Duży nie jest najbardziej stuknięty, Klajspretka/Maja go w tym prześciga. Szczyt osiągnęła wtedy gdy zakradła się na oparcie kanapy i z impetem skoczyła na Dużego leżącego na swoim posłaniu. A przecież Duży to pies morderca ;-) czyli mieszaniec pittbulla, który nie odpuszcza nikomu, nawet moją Małą sunię potrafi doprowadzić do zawału :-( a tu nic... Czyli zabawa w najlepsze. Śmieliśmy się, ze nasz sąsiad zza ściany, który panicznie boi się Dużego zadzwoni w końcu na policję z doniesieniem, że organizujemy walki psów bo w trakcie zabawy takie odgłosy dochodziły, że... ekchem... sama bym coś brzydkiego pomyślała ;-) Ach, tęsknię za nią i tyle, choć przyznaję, że to było wariactwo, spacery z dwoma szaleńcami, podczas których Klajspretka uczyła się różnych złych rzeczy od Dużego. Dwa psy na smyczy w tym jeden niemiłosiernie ciągnący (Duży) i jeden ześwirowany i zanteresowany wszystkim i wszystkimi.... Szaleństwo. Ciagła gonitwa po malutkim mieszkaniu, ciągłe zabawy, powarkiwania i zaczepianki... I tylko te słodkie chwile kiedy budziłam się z futrzaną etolą dookoła głowy ;-) Poza tym pierwszy raz widziałam coś o czym tylko czytałam: uśmiech psa. Czyli podniesienie warg i pokazanie zębów w przyjaznym geście!!! Ponoć to się zdarza psom tzw ras pierwotnych. Heheheh nie wiem gdzie ona miała te pierwotną rasę i ile jej miała ale raz kiedyś tak zrobiła, obudziłam się, poruszyłam a ona leżąca obok mnie własnie w ten sposób mnie powitała do tego wszystkiego machając ogonem i przyjaźnie skubiąc za włosy ;-) I tyle wspomnień :-) Oby wszystkie adopcje kończyły się w ten sposób :-)
  6. Witam po długiej przerwie, znów przyniosło mnie na dgm i wieści nie są złe. Tzn diagnoza się nie zmieniła, badań na razie nie powtarzali (chcą to zrobić w marcu) ale psinka czuje się dobrze, ma humor, apetyt i kocha wszystkich ludzi :loveu: Jedynie waży mniej niż ważyła tzn tyle ile przy wyjściu ze schroniska. Wet mówi, że powinna być o 3-5 kg grubsza, oczywiście w związku z tym mamy jak najgorsze obawy i przeczucia ale na codzień na szczęście nic się nie dzieje oczywiście oprócz tego, że psinka z miesiąca na miesiąc okazuje się być kochańsza, mądrzejsza i kto takie cudo tyle czasu w schronie trzymał ;) :lol: Jakiś czas temu w domu pojawił się kolejny nowy domownik - synek Magdy i Wojtka. Mrówcia od poczatku była bardzo zainteresowana i chętna do pomocy, zaniepokojona płaczem itd Jest w stosunku do niego wspaniała :loveu: delikatnie go traca noskiem, liże po stópkach i po rączkach jest boska. A i on, już ją rozpoznaje. Trudno uwierzyć ale na własne oczy widziałam jak po powrocie ze spaceru Mrówka podbiega do leżaczka w którym malec leży (zawsze sprawdza gdzie on jest ;)) traca go delikanie nosem, mały skupia się, patrzy na nią, myśli, myśli a po chwili wielki rogal na buzi ;):loveu: No to chyba rozpoznaje swoją sunię? Jakby mi ktoś pomógł we wstawianiu zdjęć to wrzuciłabym nowe ;)
  7. Ooooooo Amoroso 'mój' piękny!!!!! Ach jaki słodki Smok z niego i zadziora jak zwykle - ach :loveu: Pięęęęknyyyyyy :loveu: I jaki szczęśliwy :loveu: Ciekawe czy mu d...pcia nie marznie w te mrozy. Zawsze się zastanawiałam czy ta pielucha na dupinie w takie zimno to lepiej czy gorzej :roll: Ależ pięknie wygląda, te oczyska, to futereńko błyszczące :loveu: Cudo, istne cudo jak zawsze. ;) Ależ Maupo mnie uradowałaś :multi::multi::multi: Dziękuję :calus: Tak się cieszę, że wszystko ok. [SIZE=1]I jeszcze takie jedno pytanko, pamietasz Biedrońcię? ;)[/SIZE] [SIZE=1]Może przez przypadek wiesz co u niej? :eviltong::scared:[/SIZE]
  8. Cze Laski wszelkiej maści!!! Przeleciałam z grubsza kilka stron i widzę że już strasznie nie w temacie jestem, nowego wałowacza widzę?!!! No i Perzynka biedulinka ale Majutę jak zobaczyłam i Grocha i Tetralotka oraz Białasy to odetchnęłam :) Mam nareszcie kompa w domu to będę nadrabiać zaległości :) A teraz tak na szybko wieeeelkaaaa prośba podpiszcie kochane petycję, taką o: [SIZE=2] [/SIZE][URL="http://www.petycjeonline.pl/petycja/petycja-o-wymierzenie-kary-bezwzglednej-mezczyznie-ktory-zaglodzil-swojego-psa/238"][U][SIZE=2][COLOR=#0000ff][SIZE=2][COLOR=#0000ff]http://www.petycjeonline.pl/petycja/petycja-o-wymierzenie-kary-bezwzglednej-mezczyznie-ktory-zaglodzil-swojego-psa/238[/U][/COLOR][/SIZE][/COLOR][/SIZE][/URL] wkleiłam to w dziale media i coś tam ale same wiecie, nie wszyscy tam zaglądają w Wy dobre ludzie jesteście i poświęcicie minutkę na zarejestrowanie się i podpis w słusznej sprawie i może roześlecie do innych... Ach stęskniłam się za Wami :-* I ja jak zwykle z takim tycim, tycim pytankiem do Wiedzących: co tam u Gizmoniusza? :) pozdrawiam serdecznie z zamrażarki
  9. Tu można podpisać petycję za wymierzeniem najwyższej przewidzianej kary czyli 2 lat więzienia. TOZ będzie wystepował jako oskarzyciel posiłkowy. Nasze podpisy mają pomóc w uzasadnieniu, że nie jest to czyn o małej szkodliwości społecznej więc kara więzienia się należy. Roześlijcie proszę ten link do swoich znajomych musimy zebrać 500tys podpisów [URL="http://www.petycjeonline.pl/petycja/petycja-o-wymierzenie-kary-bezwzglednej-mezczyznie-ktory-zaglodzil-swojego-psa/238"]http://www.petycjeonline.pl/petycja/pet ... go-psa/238[/URL] pozdr F.
  10. Kochani, korzystam z tego, że jestem na forum - Mrówcia bez zmian, humor dopisuje, apetyt też, uśmiech nie schodzi z paszczy czy też moze raczej z ogonka :-) Jest z Magdą w Warszawie, więc miałam okazję widzieć ją kilka dni temu - psinka jak marzenie :) Może po prostu ten nowotwór przestał się namnażać? Może mrówcia ma szczęście być w tej dziesiętnej procenta, któremu zdarza się taki cud? Nieważne, grunt, że psinka ma się ok :-)
  11. [quote name='Bila']Fasolka, a Ty tak nie mogłabyś do nas na dłużej:roll::roll::roll: Witanko:multi::buzi:[/QUOTE] Witanko :-) serdeczne :-) No właśnie jakoś tak wpadam jak po ogień, żałuje bo nie jestem w stanie śledzić wątku w 100% mnóstwo mi umyka :-( Niestety. A teraz jeszcze urlop dwa tygodnie bez cywilizacji. Bila, Maupa ściskam serdecznie Was i sierściuszki oraz krewnych i znajomych królika wpadających tu z ciepłym słowem :-) F.
  12. [quote name='Maupa4']Dziś mijają dwa lata a własciwie to 104 tygodnie od tamtego czwartku ... Na pewno nie było tak gorąco jak dziś ... ... bo jakby tak było to przecież mimo wszystko chyba nie poszłybyśmy wtedy ... Mona pamiętam i zawsze będę pamiętac ... I boli tak samo jak wtedy ... Boli tak samo każdego dnia ...boli od 728 dni ... boli od 104 tygodni ... ... Dwa lata temu w czwartek bo to był czwartek ... I jest to prawda ... od tamtej pory wszystko ma inny sens ...[/QUOTE] Kochana ja też pamietam, pamietam ten straszny czwartek, pamietam telefon od Lavinii bo to ona mi powiedziała, pamietam jak nie mogłam uwierzyć i jak strasznie mi było Was żal... Kochana Moniś Hilton... Czytam, to co pisze Bliss i tak bardzo się znią zgadzam. Buziaki. F.
  13. Dziękuję - bardzo bardzo bardzo!!! Jesteś kochana :-) I takie ładne, jaśniejsze wyszły niż to co Ci przesłałam. Jeszcze raz dziękuję Karolino - wielki buziak! :-) Maluch od kilku dni przyzwyczaja się na spacerach do tej mojej znajomej, która ją będzie wiozła do nowego domu i która będzie pilotować sprawę. Nowy dom czeka na Maję z niecierpliwością, Pan wziął wolne do środy :-) Bardzo mnie to ucieszyło, bo raz że pokazuje zaangażowanie, to jeszcze będzie to miało taki skutek, że od soboty do środy Mała na pewno się poczuje zakumplowana z nowym panem :-) Jest też zamówiona z Animalii wyprawka i propozycja zwrotu połowy kosztów sterylizacji. No w szoku jestem przyznaję. :-) ode mnie wyjedzie z 'zapachowym' kocykiem, żeby przez kilka pierwszych dni miała zapach z którym się czuje pewniej no i kilka drobiazgów z którymi sobie u nas funkcjonuje oraz karma na początek :-) Kochany Maluch... Ach.
  14. Dziś mija tydzień po sterylce. Stresowałam się bardzo ale na szczęście wszystko ok. W piątek zdjęcie szwów. Dzień po sterylce trzeba ją było powstrzymywać przed szaleństwami bo tak się dobrze czuła, że wariowała jak zwykle ;) Trzy słowa o domu. Samotny pan w wieku około emerytalnym (bliska rodzina moich bardzo dobrych znajomych psiarzy) który przez całe życie miał psiaka. Poprzedni odszedł mu dwa lata temu w wieku 14 lat. Bardzo chciał wziąć następnego ale rozchorowała mu się żona, która niestety również kilka miesięcy temu zmarła i pan czuje się baaardzo samotny. Pracuje i są to 12h dyżury ale może psiaka zabierać ze sobą. Generalnie na moje uwagi, że nie jest to najlepiej wychowany pies i trzeba jeszcze nad nim popracować usłyszałam, że raczej ona będzie rozpieszczana niż wychowywana... ;) Niech tam będzie jak chce, byle im się dobrze układało :) Moi znajomi będą mieć nad tym pieczę, w razie wyjazdów czy nagłych zdarzeń będą pomagać jak przy poprzednim psiaku. Zresztą Maja im się bardzo spodobała i sami ją chcieli wziąć ale... Mają już w domu dwie takie agentki i z trzecią nadaktywną mogłoby być słabo ;) No i jeszcze jedno.... Wiecie jak to jest z adopcją... Z jednej strony oczywiście bardzo się cieszę ale z drugiej na samą myśl, że mam się z nią rozstać ściska mnie w gardle :( No głupi człowiek taki :( Ach :( Poprosiłam nieśmiało Karolinę o wstawienie zdjęć, są marne bo tylko z komórki ale zawsze coś. Z góry bardzo, bardzo dziękuję, duży buziak Kochana :-)
  15. Dziewczyny Kochane dzięki za obecność i za propozycje pomocy, wielki buziak. Sunieczka jest świetna, bardzo kochana, przytulasta i taka optymistyczna a do tego błyskawicznie się uczy;-) :-) Niestety wsadziłam gdzieś bardzo głęboko kabel od aparatu no i zrzucenie zdjęć stało się niemożliwe :((( Załamka. Na szczęście, czas tak szybko mija :) Suniatko już zaszczepione na wirusówki (prawie 3-tyg. temu) a jutro umówiona sterylka w elwecie. No i co najważniejsze, po zdjęciu szwów czyli w okolicy weekendu 12-13 czerwca maluch jedzie do nowego domu :-) :-) :-) Przyznaję, że trudno będzie nam się rozstać. Nawet mój Duży ją uwielbia, dziś nie chciał iść bez niej na spacer ;-) Przyszły właściciel zgodził się na zaproponowane przez nas imię Maja ;-) Poprzedni jego psiak miał na imię Gucio, więc jakoś pasuje ;-) no i do niej bardzo :-) Taki uśmiechnięty, zaradny psiak :-) Więcej szczegółów o nowym domu w następnym wpisie :)
×
×
  • Create New...