-
Posts
35 -
Joined
-
Last visited
Joluska's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
nie tutaj powinien byc chyba ten temat bo moja najukochansza suczka jeszcze zyje ale o decyzje chodzi...... puniulka ma 18 lat w styczniu skonczyla choc wiekszosc osob juz dawno by ja pochowalo ja nie pozwolilam bo to moj piesek i tylko ja moge podjac taka decyzje. i tu sie zaczyna moj problem. bo oczywiscie nie jestem w stanie tego zrobic bo kocham ja nad swoje i innych zycie. doslownie. jest najwazniejsza !!!! bo nie choruje na jakas straszna chorobe ( wydaje mi sie ze byloby latwiej podjac decyzje gdy piesiul naprawde cierpi- usypiamy zeby nie cierpial to jasne!!! nie pozwalamy na cierpienie przyjaciela!!!) ale Punka jest poprostu starszka. i ma dolegliwosci typowe dla staruszki.... czasem cos zje i widac ze brzuszek boli (chociaz je kurczaczki ryz zkasze jakies inne gotowane miesko - bo karmy nie gryzla juz od dawna tylko lykala wiec nie bylo opcji podawania bo udusilaby sie! ) ostatnio "poczulam" jak sie zsikala w mieszkaniu ze mocz juz smierdzi naprawde a jeszcze miesiac temu tego nie bylo- mysle ze nerki zaczynaja siadac i nie filtruja juz dobrze......;/ jedyny jej problem to wlasnie problem z chodzeniem.. lapki sie rozjezdzaja (w moim pokoju porozkladalam jej na calych panelach koldre plus jej poslanie zeby nic jej sie nie dzialo!! ) przewraca sie chwieje czesto kreci sie w kolko jakby nie wiedziala gdzie isc jak ja wyprowadze z pokoju to juz sobie chodiz po mieszkaniu ... no i rzadko sama wstaje z poslania i rusza lapkami lezac na boku ze chce wstac to ją podnosze- chyba ze pokaze jej miske to wstaje niczym torpeda ..... oczywiscie juz slepnie czasem wejdzie w kat i nie wie co zrobic trzeba ja wycofac (robie to bez mrugniecia oka bo ja kocham !!! ) chyba juz nie slyszy wcale.... jeszcze jakis cza stemu jak sie klaskalo to reagowala , chcoiaz czasem pstrykne palcami to sie odwraca ale moze mi sie wydaje! spi tylko u mnie na kolanach lub jak trzymam ja za pysczek... sama nie polozy sie i nie zasnie.... nie wiem czym to jest spowodowane mzoe potrzebuje czuc moja obecnosc czuje sie bezpieczniej..... jak widac dozyla swojej starosci wiele rzeczy sprawia jej trudnosc... nie zostawiam jej w domu wychodze tlyko na godzinke najdluzej i to najlepiej najpozniej do 14 bo wieczorami jest zmeczona i musze ja brac na kolana zeby pospala- tak doklandie jak z malutkim dziekciem. - teraz tez spi u mnie na kolanach. przesypia cala noc rano jest taka fajna bo widze ze jest wyspana i nic jej nie jest ae dochodzi 12 i zaczyna sie krecic juz nie polezy tylko chce wstawac a nie moze sie sama podniesc i sie wykreca do tylu nie w ta strone...jakby zapomniala jak sie wstaje.... a no i nie szczeka juz od dwoch lat...mysle ze juz 2 lata minely... na dwor jak wyjdzie to powolutku chodiz pare krokow i biore ja do domu bo teraz jest zimno...... a ona bardzo syzbko marznie i sie trzesie i ogrzewam ja suszarka zbey szybkobylo jej cieplo.... i zeby stawy nie bolaly.... od jakiegos roku wszystko to co napisalam poglebia sie.. dookola ludzie od ponad roku mowili mi uspij ją ona sie meczy... a dozyla do dzisiaj i chyba bym sie zastrzelila z wyrzutow sumienia gdybym uspala ja np. rok temu... teraz podjelam decyzje (nie wiem czy w niej wytrwam!) ze chyba juz czas... nie ma ona zadnej radosci z cyia- ledwie chodiz przewraca sie itp.... pewnie najchetniej czekalabym np ze bedzie jakis konkretny powod np choroba ciezka itp- chociaz OCZYWISCIE NIE CZEKAM NA ZADNA CHOROBE ciesze sie ze poprostu dozyla 18 lat ze mna! ( wzielam ja jak ja mialam 8 lat! wiec jest ze mna cale moje zycie jest NAJWAZNIEJSZA! nie umiem nawet wyjasnic slowami jak jest wazna naj naj naj!) oczywiscie moglabym ja ciagle nosic na rekach( bo to robie bo nie moge patrzec jak sie rozjezdza fikolki az robi jak sie zachwieje nie raz uderzyla o cos robiac te fikolki-bo glowe nisko trzyma-i ciagle ja nosze po domu jak male dziekco wszystko robie z nią na rekach) ale nie przemawia do mnie nic ze podejmuje wlasciwa decyzje! nie umiem sobie wytlumaczyc chociaz to ja podjelam decyzje ze juz zcas... ale nie umiem sobie wytlumaczyc ze to dobra decyzja.. ze nie ma radosci z cyia ale nie cierpi przez jakas chorobe .... czy dobrze robie usypiajac ją?- niech ktos wypowie sie czytajac tylko to co napisalam.... wiem ze mozna jeszcze tak ciagnac jej zycie noszac na rekach siedzac non stop w domu- jestem w stanie to robic bo kocham ja nad zycie! ale z punktu widzenia psiaka jakie to zycie dla niej? tak wiem napisze ktos ze ona sie cieszy ze ma kochajaca "panią" ale radosic z zycia nie ma napewno! prosze pomozcie mi... bo nie wiem co robic.. wyje od par dni myslac o tym.... :-( czy czekac na nie WIAODMO CO...... Miejcie na uwadze to ze KOCHAM JĄ NAD ZYCIE! i kiedykolwiek podejme ta decyzje nie pogodze sie z nia nigdy!
-
a na oslone watroby sama cos dokupowalas? przepraszam ze cie tak mecze ...
-
no wlasnie a ja niedostalam zadnego antybiotuku... pierwszego dnia bylam tak zdenerwowana zaplakana w tym gabinecie ze nawet nie pytalam co on jej podal napewno cos na zbicie goraczki i pewnie ten Imizol cos tam o czym wlansie piszesz ale dostala 5 czy 6 zastrzykow wiec sporo tego a nastpenego dnia dostala napewno zelazo i krwinki i cos jeszcze bo 3 zastrzyki dostala ale wiecej nic :/
-
a i jeszcze jedno.. bo czytalam piszecie tu (sporo osob) ze dostaliscie jakies antybiotyki do domu od weta albo sami cos kupujecie na oslone watroby czyli ze tez mam cos zakupic? wet nic nie mowil....ale byc moze cos trzeba jeszcze zrobic - ona kroplowek nie dostawala (wet ;powiedzial ze kroplowke dostalaby gdyby po antybiotyku nastepnego dnia sie nie zalatwila ale zalatwila sie wiec uznalz e niepotrzebne!) wiem ze napewno panikuje itd ale nie mam doswiadczenia z tym chorobstwem!
-
narazie chyba nie, nic szczegolnego nie zauwazylam... a moze podpowiedz mi co mogloby si e zmienic na co powinnam uwazac..... mi wet kazal gotowac lekkostrawnie, dostala dzis miesko zeskrzydelek z kurczaka z ryzem....
-
powiedzcie mi prosze.... kiedy jej koopa powinna byc normalna.... bo ona nadal ma pomaranczowa..... czy to kilka dni po podaniu zastrzykow dojdzie do normy(dostawala raz 5 a drugiego dnia 3 ) czy odrazu powinno byc dobrze? jak bylo z waszymi psami? bleh i znowu nerwy :( pije i jje normalnie ..sika tez.... tylko to pomaranczowe g... :(
-
mam jeszcze jedno pytanko.... kiedy zmieni jej sie kolor kooopy...sori za takie pytanie ale nie wiem czego sie spodziewac bo dzis nadal miala nieodpowiedni kolor(taki sam jak wczoraj jakis pomaranczowawy).... ile dni potrwa az wroci do normy...? czy moze po tych lekach juz powinno byc okey?
-
nie zapeszajac.. to wyglada na to ze wraca do zdrowka... mam taka nadzieje i chyba bede sie modlic zeby nic sie nie pogmatwalo.... biega skacze je.. dzis dostala 3 zastrzyki kolejne i wet powiedzial ze na tym koniec za tydzien na badanie kontrolne krwi.... dostalam preparat jakis francuski przeciw tym glupim kleszczom i miejmy nadzieje ze bedzie ok... dziekuje wam bardzo za zainteresowanie i rady ;*
-
mocz jest normalnego koloru teraz niedawno bylam z nia na spacerku krotkim i sprawdzilam... tylko rano ta jej kupka taka pomaranczowawa...;/ a poza tym temperatura 38 C wiec naszczescie chociaz z tym jets ok! za godizne ide do weta podpytam jeszcze o wszystko..... bleh moja kochana psina ;/
-
ale jeszcze jendo! wczorajk dostala te wszystkie leki tzn zastrzyki po 19 i minelo kilka godzin i spala... bo wczesniej nie zasypiala nawet ciagle sie krecila chciala zeby non stop ja glaskac... dzis pies calkiem inaczej juz... jest jeszcze taka nieswja... ale wstaje cieszy sie macha ogonem... wczoraj keidy po 2 dniach wrocilam do domu ledwie do mnie wstala ogon ciagle podwiniety.... no ale jesli to ta be.... po kleszczu to jest to strasznie grozne ... dlatego tak sie boje.... a kleszcza wyciagalam jej hmm z jakis tydzien temu a dopiero wczoraj rano objawy wiec nie wiem czy to nie za pozno .... ale nic wczesnioej nie wskazywalo zeby pies zle sie czul biegala skakala...
-
nie jeszcze badan krwi nie! dzis jak pojde po to zelazo krwinki czerwone i cos tam jeszcze wet mowil to wlansie powiem zeby zrobil badanie krwi cco sie dzieje z nerkamii z watroba .... ehh boje sie...
-
wczoraj dostala jakies zastrzyki..... ale dalej jest taka apatyczna.... dzis mamy popoludniu znowu isc. wet powiedzial mi wczoraj tak : jelsi rano sie nie zalatwi to przyjsc na kroplowki-zalatwila sie, a jelsi sie zxalatwi to przyjsc popoludniu poda zelazo jakies krwinki czerwone! boze.. to jest do wyleczenia ? ona ma tez 12 lat wiec w tym wieku wszystko gorzej przechodzi napewno:( wczoraj miala 40 stopni goraczki :( a rano zwymiotowala wieczorem jak wrocilam ze sql odrazu poszlam do weta... powiedzial ze pokleszcowe ... szybko wplywaja na nerki watrobe, i prowadza do żółtaczki tez ..... co powinnam jeszcze zrobic zeby jej pomoc?
-
powiedzcie mi.... wczoeraj trafilam do weta bo pies byl apatyczny nie jadla wymiotowala... okazalo sie ze jest to pokleszczowe... dostala chyba z 5 roznych zastrzykow nie wiem co.... ale dzis zauwazylam ze jej kupa jest hmmm taka pomaranczowawa.... czyto znaczy ze jest cos z wątrobą lub ze ma żółltaczke? zalatwila sie normalnie czyli z nerkami wporzadku....
-
aha czyli do 4 dni po operacji a ona jutro ebdzie 6 dzien . ale je normalnie juz zalatwoa sie i wogole tlyko boje sie teraz z tym nietrzymaniem moczu co to bedzie dalej :(
-
nie nie wyszlamz nia zawsze wyhodizla wieczorem kolo 22 23 ostatni raz a pozniej okolo 8 9 rano i bylo okey... czyli nie spieszyc sie z tym zastrzykiem i mowicie ze to zbyt wczesnie na swteirdzenie ze nie trzyma moczu. a jutro oczywiscie ide po tabletki przeciwbolowe... chociaz to juz 5 dni od zabiegu i bidula dopeiro je dostanie :(