Historię Bruna znam tylko z relacji i słyszałam ją dawno, bo ok.rok temu, więc przepraszam z góry jeśli znajdą się tu jakieś przekłamania.
Bruno gdy trafił do schronu załamał się psychicznie i nie wychodził w ogóle ze swojej budy, nie jadł, nie pił, i nikt się tym nie ze schroniska nie zainteresował. Nie wiem jak go odnalazły, ale wyciągnęły go stamtąd kobietki z fundacji Rottka gdy był już w fatalnym stanie. Ponoć wyglądał jak jamnik z głową rottwailera... Niestety Bruno nie przeżył.