hej dziewczyny,
dawno nas nie było, ale ubiegły tydzień spędziliśmy z Kubą w szpitalu, miał ostre zapalenie krtani :( dusił się w nocy 3 razy, pojechaliśmy na pogotowie dostał leki i dwie inhalacje i puścili nas do domu ale po 3 godz duszności wróciły i pojechaliśmy znów na pediatrię i tam już nas zostawili. Kuba dostał kroplówki, mieliśmy po 8 inhalacji dziennie, jak już mieliśmy wracać do domu, dostał temperatury i okazało się, że złapał nowy wirus. Znów przestał jeść - znów wenflon, kroplówki i kolejne dwa dni w szpitalu. A na sali mieliśmy dziecko z zapaleniem płuc- a rodzice masakra. Myślałam, że tam oszaleje.