Jump to content
Dogomania

timci0k

Members
  • Posts

    30
  • Joined

  • Last visited

timci0k's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. [QUOTE] Cytat: Napisał [B]timci0k[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9129979#post9129979"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [I]...Wlaściciel zostal postawiony przed faktem dokonanym i powiedzial tylko, ze najwazniejsze, że zyje, że nic jej nie jest...[/I] Nie piszesz jak na pana zareagowała sunia :cool3: A to bardzo ciekawe i wiele mówiące. Czy ona widziała już pana ? [/QUOTE] Nie, nie widziala i ona tez jej nie widzial. Telefonicznie z nim rozmawialam. Ustalilam z wlascicielem, ze zobaczymy sie jak sunia wydobrzeje po zabiegu. Wtedy się okaże jak sunia zareaguje....bo gdyby byla oporna, to ja tez oporna będę...
  2. Bardzo dziekuję za wczorajsze wsparcie i posty. Jednak taka "burza mózgów" podsuwa pomysly, a w dodatku mialam wsparcie telefoniczne;) Sunia już po zabiegu. To byla szybka akcja. Wlaściciel zostal postawiony przed faktem dokonanym i powiedzial tylko, ze najwazniejsze, że zyje, że nic jej nie jest i że ma dobra opiekę. Zgodzil się tez na to, żeby sunia zostala u mnie dopóki nie zagoi się brzuszek, i obiecal, że gdyby potrzebowal gzdieś wyjechac zawsze będzie dzwonil do mnie i u mnie Mysię zostawial. Ogólnie jest bardzo wdzięczny za troskę o sunię. Jescze raz wytlumaczyl dlaczego sunia zostala, dlaczego dopiero terzaz się odzywa itd...i prawdę pwoeidziawszy cala historia nieco zmienila dla mnie barwę....no to tyle na dzień dzisiejszy...a co dalej to dopiero będę się zastanawiala....
  3. zrozumiałam,ze zrewanżuje sie za opieka nad nią....
  4. on mi od razu powiedział, że się zrewanżuje
  5. adresu niema, ale nr tel. domowe do mnie i do moich rodziców
  6. jak przyjechala do mnie po pożarze to wcale na zabiedzoną nie wyglądała...wymioyowała samym miechem....teraz wyglada na to, że wersalkowa była a nawet podkołderkowa....
  7. no to tez własnie o to chodzi...że nie wiem czy mam prawo teraz mu powiedziec, że mu nie oddam.... kurcze, kurcze, kurcze...
  8. a z drugiej strony, czy ja mam w ogóle prawo nie oddawać mu JEGO psa....jak mój pies kiedyś zaginął, i potem ludzie nie chcieli mi go oddac, bo sie do niego przywiązali, to strasznie się wkurzałam...
  9. zadzwonił juz 7 razy....nie odbieram....jestem tchórz, ale ...
  10. nie oddam, ale nie wiem jak się mam zachowac wobec niego...zmyslić coś, czy po prostu z góry oświadczyc, ze nie oddam i już...
  11. witam! pisze w sprawie suni z pożaru, która w końcu udalo sie nam zlapać... nie wiem co mam zrobic! zadzwonil dziś do mnie jej "wlaściciel" po blisko miesiącu od tragedii...na moej pytanie, jak to sie stalo odpowiedzial,że wyjechal do tarnowa zostawiając psa koledze, który mial szczeniaka od niej (ten drugi piesek, który nie przezyl)...mówił, że sunia to jego najlepszy przyjaciel, że nie odstępują sięna krok od 3 lat, i ze gdyby mu nie zalezało, żeby wróciła do niego to by nie dzwonił...ale, zostawil psa na caly miesiąc u kolegi, pytalam kto był pytac o psy w strazy - powiedzial,ze pewnie wlaśnie ten kolega i ze nie ma z nim kontaktu, pytałam dlaczego dopiero teraz sie odzywa- powiedzial,ze o niczym nie wiedział, że teraz dopiero wrócił i znajomi mu powiedzieli, że sa ogloszenia...powiedzialam,ze sunie trzeba wysterylizowac, i że ja pokryje koszty - odpowiedział,ze w żadnym wypaku, bo on ma chetnych na maluchy od niej (podobno ma 3 lata, i już 3 razy miała młode)... no i tak! psa nie oddam, ale nie wiem jak mu o tym powiedziec...jemu podono zalezy, może być przywiązany do tej suni...nigdy nie byłam w takiej sytuacji...jak to rozwiązać...najnormalniej w świecie mam cykora....
  12. z sunią dobrze...zostala wypuszczona "na salony", nie jest agrsywna do innych psów ale w kaszę nie da sobie dmuchac...na spacerki wychodzi ladnie, pokazuje, że potrzebuje wyjść na polko, ladnie chodzi na smyczy, macha ogonkiem...boi się już obu kotów....i idzie dzis na "przedgląd" do weterynarza..odrobaczenie, potem szczepienia, w bliższej przyszlości zabieg...no i kiedys tam zaczniemy szukac jej domu...ale to do tego jeszcze troche czasu musi uplynąć
  13. myślicie, że ona pamięta jescze dawnych wlaścicieli?...podobno pies potrzebuje dwóch dni na dostosowanie się do nowych warunkow - jak to ma sie do rzeczywistości?
  14. Myzka bardzo wystraszyla sie naszej kocicy Pumby - obie chcą lezec na jednym kocu, a obie są na tym kocu prawie niewidoczne - maskujące kolory brązowo czarne - i chyba mialy bliskie spotkanie, bo jak Mysza widzi teraz kotke to szalu dostaje.... no i musimy baaardzo uważac na Myszę, bo niby taka przyjacielska się robi, ale ciągotki do zwiania ma i to duże....
  15. myślalam o zdjątkach, ale jeszcze nie zdązylam zrobić ani jednego...obiecuje poprawę
×
×
  • Create New...