i chowa się za krzakiem, jak ją wołają do domu :D haha
u mnie też bardzo lubiłą latanie po ogrodzie, niezmordowana w pogoni za patykiem. A gdy raz siedziałą przypięta do płota, wyglądałą na rozmarzoną w słoneczku, zadowolona, w swoim żywiole. Widocznie mieszkałą wcześnie na dworze, na łąńcuchu, albo co..
Fajnie, że ludzie się sami odzywają :)
czekamy na fotki za jakiś czas