Agent0007
Members-
Posts
23 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Agent0007
-
[quote name='moon_light']a ta zabawa z dożkami to nie była na polach mokotowskich w weekend ? :cool1: bo moje dozysko bawilo się właśnie z taką onkowatą suczką, bardzo podobną do waszej .[/quote] Nie, to bylo na takim osiedlowym skwerku ;) Pola to na razie za daleko. Nie mamy auta a sunia boi sie jeszcze autobusów. A wątek może założymy. Tylko najpierw trzeba kupic cyfrówkę ;)
-
Wieści tak długo nie ma, bo imć szanowny pan moderator nas swoimi posunięciami od forum dogomanii odstręczył i do tegoż forum zniechęcił, nie zaglądamy więc tutaj często. Szczerze powiedziawszy to skupiamy się na forum kocim miau.pl, gdzie suka może mieć swój i tylko swój wątek, w który nikt się nie wpieprza, a moderatorzy nie są kretynami, którzy o połączeniu wątków nawet nie poinformują. No, tyle osobistego wywodu, pora na wieści... Fobia się już nieźle zaaklimatyzowała, na spacerki długie chodzimy, już wraca na zawołanie, więc zaczęliśmy ją nieśmiało spuszczać ze smyczy, żeby mogła się poganiać z innymi pieskami. Ćwiczenia zalecone przez trenerkę znalezioną oczywiście na miau przynoszą pierwsze rezultaty, suka zna komendy "nie wolno" i wraca, kupiliśmy 12metrową linkę, żeby z nią ćwiczyć wracanie, suka jest niezwykle inteligentnas i szybko załapała o co chodzi. Suka uwielbia spacerki! Ma już swoich pierwszych psich kolegów, z którymi szaleje po "psim skwerku", bieganiu, skakaniu i zabawie nie ma końca. Niedawno na spacerku spotkała dwa wielkie dogi niemieckie. Jeden "wystawowy", 70 kg wagi, ogrom prawdziwy, a druga suka "prawie rasowa" ze schroniska. Ta to ważyła troszkę mniej bo 60 kg. Suka zobaczyła je na horyzoncie i zaczęła do nich ciągnąć, Lorraine podeszła do nich, zapytała, czy może się suka przywitać, bo to groźnie wyglądające psy i zaczęła się zabawa! Suka uciekała najpierw z przyklejonym do brzucha ogonem, bo dogi wielkie, a ona jednak woli mniejsze pieski... :-D Potem dołączył do nich charcik i tak we czwrókę ganiały, suka nabrała odwagi i zaczęła szaleć. Podgryzała nóżki, udka, pyski... tylko charcik był poza jej zasięgiem, bo go dogonić nie mogła. Ale bardzo się starała. ;) W domu z kotami jakoś sobie ułożyła relacje, chociaż nadal nie może przecierpieć, że one jednak nie chcą się z nią bawić... Tylko kot Rudy staje czasem i robi swoje "burburburburrr!!" , chociaż ostatnio specjalnie lda suki nauczył się syczeć. Ale nadal preferuje swoją gadaninę w kontaktach z Fobią. :D Kotka Jamajka już się nawet nieśmiało bawi z naszą suką, macha łapką koło pyska Fobii, a ta też macha swoją łapą koło pyska Jamajki, ale oczywiście tak, żeby sobie krzywdy nawzajem nie porobić. :D Ale Jamajce łatwiej, bo ona ze szczeniakami była chowana. Kotka Dynia ostatnio nasikała dwa razy z rzędu na kocyk suki, ale to raczej przez jej własne problemy. (jest cały czas na urinary, ale gdy urinary brakło to dostawała przez kilka dni normalną karmę suchą i to niestety wyszło. Na szczęscie odpowiednia karma już do nas jedzie). Już nawet raz mi się udało zobaczyć je śpiące obok siebie... na naszej wersalce, ale cóż... ;) Pozdrowienia od Fobii i od Nas, Agent ps. suka jest cudowna!
-
Tez mi sie zawsze kojarzylo ze pies je kosci ;) Ale weterynarz byl bardzo stanowczy, ze psy kosci nie trawia, ze zalegaja, ze wielokrotnie takie "zagruzowane" psy trzeba leczyc operacyjnie i ze ma z tym bardzo nieprzyjemne doswiadczenia. Ja to rozwiazalam tak, ze kupuje jej ogromne wolowe kosci, naprawde ogromne, takie dlugie, z kulkami na koncu i daje obgryzac wszystko co jest na kosci, resztki miesa, sciegien, chrzastek i innych takich. Samej tkanki kostnej nie je, zreszta nawet nie daje rady ugryzc. Pies taki sredni, niewyrosniety ONek, kosci ogromne, wiec i pies szczesliwy ze sobie pozuje, pomamle, poglamie i poobgryza i ja spokojna :p a skoro w szyjach indyczych chrzastkito kupie, na pewno bedzie szczesliwa :)
-
Idzie ku dobremu. Suka zaczela troche brykac i dzis spotalismy sie po raz pierwszy z trenerem zeby poznac podstawy pracy z psem. Jednak moze zanim sie rozpisze poprosze szanownego moderatora o przeniesienie watku do odpowiedniego wg moderatora dzialu i jesli to mozliwe oddanie nam tego naszego malego kawaleczka przestrzeni forumowej, czyli bez obecnosci malych slicznych niebieskookich szczeniaczkow. Nie zebym miala cos przeciwko malym slicznym niebieskookim szczeniaczkom ale pomysl laczenia watkow mi sie nie podoba bo naprawde nie sadze zeby ewentualne problemy z rocznym poschroniskowym psem byly chocby podobne do problemow z malym cudnym pieskiem. Dziekuje wszystkim za dobre serce i cieple slowa wsparcia przy adopcji Rozy jednak te "porzadki" moderatorskie nam sie zdecydowanie nie podobaja. (lorraine)
-
Ale nam kantarek jest potrzebny nie tyle do szkolenia, co do udawania kaganca. Tutaj na tym watku ktos pisal (przepraszam nie pamietam kto :oops:) ze taki kantarek dla lagodnego psa moze znakomicie udawac kaganiec np w autobusie, a psu jest wygodniej bo ma swobode paszczy. Suka przejawia zero agresji, nie zjada nic z ziemi, nie widzimy potrzeby zakladac jej "wiaderka" na nos skoro moze uzywac kantarka... Dlatego ten z allegro nam sie spodobal, nie zaciska sie. Zreszta juz zamowilismy, jak sie nie sprawdzi to przyznamy sie do bledu i zanabedziemy ten polecany :) (lorraine, Agent mi sie podstepnie loguje domyslnie)
-
U nas niestety tylko kapcie i kocyk :roll: Staramy sie ja przekonac do gryzienia sznura ale kapcie maja chyba ciekawszy zapach ;) Fobia nie wie do czego sluza zabawki :shake: Ale my sie nie poddajemy, watek przestudiujemy caly i bedziemy kupowac wszystko po kolei az w koncu utrafimy :D
-
[quote name='moon_light']nie, sam kantar wystarczy. ale nie kupujcie takiego ze zdjęcia. Kupcie firmy Karlie- najlepsze:lol:[/quote] Znalazlam na Animalii ale obroza uzdowa Karlie jest zaciskowa, sciska psu pysk jak sie pociagnie. Nie chcemy chyba takiej :shake: Ta na allegro sie nie zaciska. Suka sie wykazuje niezwykla lagodnoscia, nie wykazuje zadnych zachowan ktore kwalifikowaly by ja do zaciiskania pyska. (lorraine)
-
Tak wlasnie myslelismy, ale nie jestesmy najlepsi w podejmowaniu samodzielnych decyzji jesli chodzi o psa ;) Spiesze doniesc ze suka dorobila sie swojego wlasnego imienia (bez "r" ;)). Fobia :evil_lol: (jak uprzednio lorraine)
-
Robimy zakupy. Z uwagi na to ze suka przejawia zero agresji i nie zjada nic na dworzu kupimy jej kantarek. Mam jednak pytanie. Pies na zdjeciu ma kantarek, kolczatke i cos co laczy te dwie rzeczy. [url]http://img86.imageshack.us/my.php?image=kantarismyczak1.jpg[/url] Tez mamy kupic takie cos do laczenia kantarka z obroza? Oczywiscie kolczatka nie wchodzi w gre :shake:
-
A to chodzi o takie zwykle maslo orzechowe? Takie jak w hameryce jedza na kanapkach z galaretka? ;) My dopiero odkrywamy tajemniczy swiat psich przysmakow. Dzis pierwsze podejscie do ucha skonczylo sie panika, suka podchodzila do lezacego ucha trzesac sie ze strachu ale drugie podejscie skonczylo sie gryzieniem z wielka radoscia. Oprocz tego lubimy suszony chlebek. A parowki dzialaja jako system motywacyjny nawet na dworzu i w windzie gdzie nie dziala nic innego :)
-
[quote name='zaba14']a w domku czy na dworze? :)[/quote] Jak moglam zapomniec o tym waznym szczegole! :oops: Na dworze :smokin: (lorraine)
-
Kotki jeszcze troche syczą, gdy podejdzie za blisko, ale nic poza tym. Ignorują się wzajemnie. Koty ją troszkę prowokują, ale suka jest na tyle inteligentna, żeby z nimi nie zaczynać. ;) Noc minęła bardzo spokojnie, suka spała na swoim kocyku, nas nie obudziła ani razu, nad ranem tylko poszturchała mnie troszkę wilgotnym nochalem, gdy zobaczyła, że się budzimy. :) Teraz śpi sobie zmęczona po spacerku i trawiąc śniadanko. Edit. Wetowi powiemy oczywiście co nas martwi. Ze przebadała dokładnie to wiemy, mamy do tej kliniki zaufanie, to taki "rodzinny wet" 8)
-
Wróciliśmy z porannego spacerku! Sunia lubi chyba spacerki, bo gna przed siebie świat poznawać, inne psy i ludzie też ją interesują, ale staramy się trzymać ją na dystans od wszystkiego co się rusza chwilowo. Bo gdy już podejdzie blisko to się stresuje... Nadal się nie załatwiła. Martwimy się o jej brzuszek. W schronisku nie jadła za wiele, co po niej widać, więc od nas też malutkie porcje na początek dostaje, żeby nam się suni brzuszek nie pochorował. Dziś jak się na jedzonko rzuciła to kilka sekund i nie ma. Ale "kocyk" opanowała perfekcyjnie. Gdy chce smakołyka, to już sama na kocyk prowadzi. Edit: Jak zrobi kałużę to dobrze. Powitamy ją z radością, aczkolwiek nagrodzić nie nagrodzimy. :lol:
-
Klaniaja sie kot Rudy i kotka Jamajka. Na pierwszym zdjeciu ladnie widac [B]spojrzenie[/B] z ktorym suka musi sie mierzyc :cool1: Na drugim zdjeciu typowa sytuacja czyli Jamajka (adoptowana mamusia Rudego - adoptowala go od razu w momencie jak do nas trafila a byla wtedy o polowe mlodsza i o polowe mniejsza od Rudego :lol: ) przeprowadza kontrole czystosci uszu i okolic kota Rudego. Kot Rudy sobie stanowczo nie zyczy. Stanowczo sobie rowniez nie zyczy sugestii ze powinien sie umyc czasami. No nie lubi tego. Nie lubi i juz :roll:
-
No i znow na zdjeciach wyszla na wieksza niz w rzeczywistosci :lol: Suka sie wlasnie zainteresowala sznurem do gryzienia (tym z wezlami do przeciagania), dostala nagrode za interesowanie sie zabawka i ucieszyla nas z TZem bardzo :multi: Lezy na kocyku i gryzie supel, no bajka (Bajka) :loveu: (znow lorraine)
-
[quote name='diabelkowa']ja bym dala jej na imie cos z R bo jest dzwieczne i psy na to ladnie reaguja :) moze po prostu z Roza na Rosa ? albo zostawic? robcie jak chcecie :)[/quote] TZ nie wymawia "R" , w jego wydaniu to wcale nie jest dzwieczne :lol: Raczej bedziemy omijac te literke ;) Musimy ja poznac zeby nazwac, ale chwilowo wygrywa Bajka :) Propozycje chetnie widzimy aczkolwiek zastrzegamy prawo do wlasnej decyzji :cool3: Nietoperze uszyska zostaly sprawdzone i ladnie wyczyszczone u weta, nic w nich sie na szczescie nie zaleglo :) (lorraine)
-
Biedna sunia odpoczywa sobie teraz pod stołem, wyciągnęła łapy i śpi, od czasu do czasu się przeciągnie i przewróci na drugi bok :) Płytki w przedpokoju chyba niezbyt jej odpowiadają. Pokój - bezpieczny, przedpokój - chciałabym, ale się boję... :D Ale gdy pokusa silniejsza to biegnie za nami i do przedpokoju. Z ostatniej chwili - jedna z kotek sobie przechodziła dostojnym krokiem półtora metra od suki, ale żadna nie zareagowała. Ani kotka się nie zjeżyła, ani suka nie szczeknęła. Suka jest bardzo grzeczna, pieszczocha, łazi za nami i domaga się głaskania. Z kąpielą było łatwiej niż się spodziewałem, bardzo grzecznie się zachowywała w brodziku, aczkolwiek trochę się bała. Ładnie dała się potem wytrzeć, wytrzepała resztę, po czym z nową energią ruszyła na zwiedzanie domku. Za tydzień kolejna kąpiel, żeby pozbyć się tego nieładnego zapachu schroniskowego już tak do końca. :) Staramy się już ją czegoś nauczyć... Na pierwszy ogień poszedł "kocyk" i "nie wolno". To ostatnie w stosunku do obiadu nowych właścicieli. "Kocyk" juz chyba skojarzyła z nagrodą. Mądra suka!:loveu: Ach, te uszyska!:loveu:
-
[quote name='Kida i Olo']Zadałaś pytanie o sznur. Owszem, warto wydać kasę na taki, bo jest świetna. Mój pies sam taki ma i bardzo lubi się nim bawić ( z tym, że my nie używamy go tylko do przeciągania, ale także do aportowania itp.). Jednakże myślę, że ten sznur jest zacienki dla pseudo ONka. Mój mały kundlik ma grubszy, np. [URL]http://www.allegro.pl/item274509886_wezel_sznur_gryzak_dla_psa_dl_37_cm_trixie.html[/URL] . Jeest krótszy, ale myślę, że bardziej wytrzymały. I tańszy, jeśli już o cenie mowa.[/quote] Ponieważ sznur zamierzamy intensywnie wykorzystywać musi być wytrzymały. Tylko tak mi jakoś dłuższe przypadły do serca, co nie ma się ręki tuż przy pysku zwierza... Poszukamy jakiegoś grubszego dłuższego... a jak nie będzie to chyba będę musiał się zadowolić krótszym. Zeby sunia się też zadowoliła, bo za sznurem będzie moja ręka. :eviltong: A co do kagańca - zdecydowanie będę lobbował za wiadrem ::eviltong: dla Rozy :) Widać po nim, że jest wygodny i nie będzie zbytnio przeszkadzał w "ziajaniu" :cool1: Prosimy Was dogomaniacy o odpowiedzi na nasze pytanka. Wasze rady są dla nas niezwykle pomocne! :)
-
Dziękujemy za wszystkie rady i prosimy o następne. Razem z Lorraine jesteśmy początkującymi psiarzami, więc wszelkie rady będą dla nas przydatne. Co do smyczy to tak jak już wcześniej napisała moja druga połówka na początku prawdopodobnie zaczniemy od zwykłej, w zależności od tego jak suka będzie się na smyczy zachowywała będziemy próbować innych. Z myciem ząbków to poczekamy jakiś czas, niech Roza nam zaufa i oswoi się z nami, potem zgodnie z radami dogomaniaków będziemy coś w tej kwestii próbować, jeśli Suka okaże się taką, która troski o zęby wymaga, bo jak wywnioskowałem nie wszystkim psom pojawiają problemy z osadem i kamieniem na zębach. Kaganiec na razie najbardziej przypadł mi do gustu ten z allegro, pies co prawda dziwnie w takowym hełmie na nochal wygląda, ale wydaje mi się, że ma "swobodę pyska". :-D Wszystko w tej kwestii i tak bedzie zależało od zachowania Rozy na spacerku. Nie możemy się doczekać niedzieli. :multi:
-
[quote name='quasimodo']No to niech się nie zastanawia, tylko bierze ten skarb!!![/quote] Hihi... żeby to się dało tak od razu. ;) Spokojnie! Dopiero kilka dni temu odkryliśmy sunię! Kontakt został już nawiązany, zmierzamy powoli ku adopcji. Róża pięknie wygląda na tych zdjęciach. Te uszyska wspaniałe i te mądre oczy nas od razu zauroczyły. Opisywana tutaj łagodność Róży i to, że lubi głaskanie i jest pieszczochem to dla nas kolejna jej ogromna zaleta. A jak się okazało, że lekce sobie waży kotołaki (a mamy kilka ;) ) to już właśnie do niej się z moją drugą połówką całkiem przekonaliśmy i do serca pragnącego dać jej domek dołączył rozum. (wszak nie możemy mieć psa, który kotów nie lubi i uważa je za dobrą przekąskę przed kolacją) :) Pozdrawiam, Agent0007 TZ Lorraine ;-)