Podrzucam do góry...
Wiele problemów z ludźmi adoptującymi jakiekolwiek zwierzęta wynika z ich niewiedzy. Naoglądali się w TV serialowych cudnych zwierzaków, nasłuchali bajecznych opowieści i teraz szukają drugiego Szarika, Lessie, Cywila, itp. Nie znają podstawowych zasad opieki, pielęgnacji i socjalizacji zwierzaka. Ludziom się wydaje, że jakoś to będzie i wszystko ułoży się na różowo, a potem ciężki krach...
Kiedy czytam te wszystkie posty, dochodzę do wniosku, że potrzebne są szkolenia dla potencjalnych kandydatów na "rodziców" adopcyjnych. Należy zacząć dosłownie od przedszkola i potem na każdym szczeblu nauki wałkować do bólu - aż wzrośnie świadomość ludzi na temat braci mniejszych. Myślę, że duże pole do popisu mają tutaj fundacje i organizacje ds. zwierząt, które mogłyby nawiązać satysfakcjonujące kontakty z przedszkolami i szkołami, aby wychować sobie przyszłych świadomych opiekunów zwierzaków.
Goga, służę własną osobą w tej kwestii...