Nie ma się co dziwić... Larry wyrzucił z siebie w samochodzie Marty całą pyrę, fasolę, kiszony ogórek i tym podobne specjały...:angryy:
Psiuty dostały dietetyczny obiadek ze szpitalnego stołu, nie ma co...
Ciekawe, kto wpadł na pomysł, żeby psy karmić odpadami ze szpitalnej stłówki? Może w ramach rewanżu nakarmic go jakimiś ponętnymi wątpiami?:angryy:
Chyba ktoś jest personalnie odpowiedzialny za schroniskowy wikt?:cool3: