justinak24
Members-
Posts
22 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by justinak24
-
Suczki wróciły dzis do mnie:shake: okazalo sie ze maz tej Pani myslal ze to beda pekinczyki, a jak zobaczyl ze to kundelki, chcial je oddac ,, komus innemu''. Moja mama jeszcze wczoraj wieczorem po oddaniu zadzwonila i powiedziala, ze po kilku tyg chciialybysmy zobaczyc suczki i wtedy zaczeli krecic, powiedzieli ze nie jest to niemozliwe...pol nocy nie przespalam martwiac sie o los pieskow, a dzis pojechalam i odebralam je:placz: wydaje mi sie, ze byli to handlarze, a wszystko co wczesniej mowili bylo jednym wielkim klamstwem( ze piesek ma byc dla nich i dla siostry) Rece opadaja, starsi sympatyczni z wygladu ludzi, a klamali w zywe oczy... Sytuacja jest beznadziejna, teraz suczki sa u mnie, ale nie moge zostac dluzej niz przez tydzien, Karola przeslalam Ci na maila ich najnowsze zdjecia, jesli mozesz zamiescij je na dogo.dziekuje
-
Zostaly jeszcze trzy, ten po lewej stronie na pierwszym zdjeciu, suczka na drugim zdjeciu i ten czarny. W srode pojade po kolejnego, przez kilka dni bedzie u mnie w domu moze do tego czasu ktos sie zglosi.Ale jesli do przyszlego tygodnia nie bedzie chetnych to nie mam wyjscia, bede musiala zawieżc je do schroniska:-(Dłuzej nie moge czekac...
-
Przed chwila dzwonila mama , piesek jest juz w nowym domku w Łodzi:) bardzo sie ciesze:lol: ten z pierwszego zdjecia po prawej stronie. jutro ma sie ukazac ogloszenie w Wyborczej, licze ze moze jeszcze ktos sie zglosi... jeszcze trzy, wlasciwie cztery sunie czekaja, jest coraz zimniej a one w nieogrzewanym pomieszczeniu, biedaczki marzna:(ale moze i do nich los sie usmiechnie, to takie madre pieski, wczoraj wyszlam z tym maluchem na dwor i bylam w szoku bo takie malenstwo, a pilnowal sie bardziej niz moj pies, caly czas szedl za mna, tak bardzo sie bal ze moze sie zgubic.
-
Nie jest dobrze:( bylam we wtorek u piesków, zabralam dwa, suczka trafila do nowego domu w Łomiankach, bylam taka szczesliwa, ale niestety krótko, dzis rano dziewczyna ktora ja wziela napisala smsa , ze chyba bedzie musiala ja oddac bo jej sunia jest bardzo agrsywna i boji sie ze zrobi szczeniakowi krzywde:( a piesek jest u mnie w domu, jutro moja mama zawiezie go do Łodzi, mam nadzieje ze nowy wlasciciel sie nie rozmysli...zalamuje mnie to wszystko, tyle ogloszen i nikt sie nie odzywa :( a te pieski sa takie slodkie i tak bardzo chca byc z czlowiekiem( ten maluch chodzi za mna krok w krok)
-
Jednak nie pojechalam dzis do piesków, poniewaz w lecznicy /Pani odmowila przyjecia:( powiedziala ze szczeniakow to ona nie weźmie:angryy:nawet za pieniadze i nawet na kilka dni.dzownila dzis do mnie Pani z Łomianek i umowilam sie ze jutro przywioze jej suczke i Pani z Wlocławka nadal chce pieska...
-
juz jestem w Wawie , dzwonilo do mnie w czasie weekendu kilka osób, jedna z Łomianek chce zobaczy suczke( jest szansa ze sie zdecyduje) Pani z Włocławka chce pieska( ale tu pojawia sie problem z transportem) no i Pani z Malborka jak juz pisalam chce suczke.Jutro jade do piesków przywioze trzy do Warszawy, przez kilka dni beda w lecznicy , mam nadzieje ze przez ten czas znajda nowe domy...
-
Nie wiem czy dobry domek, dziewczyna napisala mi maila ze by chciala zabrac jednego pieska , bo jej szkoda...odpisalam jej przed chwila zeby skontaktowala sie ze mna telefonicznie jesli jest jest zdecydowana.Ja wyjezdzam dzis i wroce w niedziele, w tym czasie nie bede odpisywala na maile i odp. na dogo, ale w wawie zostaje moja mama wiec jesli bedzie ktos chetny prosze dzwonic na kom. 517-690-164 lub dom.022671-51-14
-
Szukam domu [B]dla 4 szczeniąt[/B] ( 4 suczki ), sa ok pięciotygodniowe.Mama piesków jest nieduza,czarna, lekko dlugowlosa. Pieski znajdują sie w okolicach Radzymina, ok 40km. od Warszawy. Obecny wlasciciel ma liczna rodzine i 9 psów, których nie ma czym karmić..Staram sie jezdzic chociaz co tydzien dokaramiac szczeniaki, ale taka sytuacja nie moze trwac wiecznie...wlasciciel powiedzial, zebym zabrala je natychmiast bo on nie wie co ma z nimi zrobic i jedynym rozwiazaniem jest dla niego wywiezie psiej rodziny...wyprosilam o trzy tygodnie na znalezienie szczeniakom domu. Jeden juz zostal zabrany, na poczatku bylo ich 6, zostalo jeszcze piec... prosze o pomoc, bo bardzo martwi mnie los tych malych bezbronnych istotek, a sama juz nic wiecej nie moge zrobic. zamiescilam ogloszenia gdzie tylko moglam , ale odzew jest niewielki. dysponuje samochodem wiec jesli ktos bedzie zainteresowany , dowioze pieska do nowych wlascicieli (do 50km). zdjecia moge przeslac na maila poniewaz nie wiem jak mam je tu zamiescic:( Kontakt; justyna [B]502-249-925[/B], ela [B]517-690-164[/B]