Suczki wróciły dzis do mnie:shake: okazalo sie ze maz tej Pani myslal ze to beda pekinczyki, a jak zobaczyl ze to kundelki, chcial je oddac ,, komus innemu''. Moja mama jeszcze wczoraj wieczorem po oddaniu zadzwonila i powiedziala, ze po kilku tyg chciialybysmy zobaczyc suczki i wtedy zaczeli krecic, powiedzieli ze nie jest to niemozliwe...pol nocy nie przespalam martwiac sie o los pieskow, a dzis pojechalam i odebralam je:placz:
wydaje mi sie, ze byli to handlarze, a wszystko co wczesniej mowili bylo jednym wielkim klamstwem( ze piesek ma byc dla nich i dla siostry)
Rece opadaja, starsi sympatyczni z wygladu ludzi, a klamali w zywe oczy...
Sytuacja jest beznadziejna, teraz suczki sa u mnie, ale nie moge zostac dluzej niz przez tydzien, Karola przeslalam Ci na maila ich najnowsze zdjecia, jesli mozesz zamiescij je na dogo.dziekuje