[quote name='Eta_carinae']Na moje osiedle przyplątał się pies. Widywałam go już kilka razy, ale ostatnie kilka dni spotykam codziennie. Wałęsa się po ulicach, wygląda, że nie ma domu. Ostatnio siedział na skrzyżowaniu jak zaklęty przypatrując się przez kilka godzin przejeżdżającym samochodom... :-(
Wygląda na mix ONka z... dobermanem lub rottkiem - jest gabarytów ONka, lecz nieco wyższy, cały czarny z żółtymi skarpetami i znaczeniami na głowie. Uszy załamane, ni stojące, ni klapnięte - na dobka, lub rottka wskazywałaby więc maść, uszy i sylwetka, a na ONka "wilczy" ogon i kształt głowy. Wiek oceniam na nie mniej niż jakieś 10 lat - widać, że już starszy. Porusza się żwawym kłusem, nic mu nie dolega prócz tego, że coś jest nie tak z okiem... ma jakby zaropiałe i zamglone... nie miałam się jak do końca przyjrzeć, bo i nachylać się od tak nad obcym psem nie zamierzam...
Jest spokojny, podchodziłam do niego z Kalą, to stał i znosił cierpliwie jej "młodzieńcze pyskówki" - po którymś razie zaczął marudzić i się wycofywać. Kiedy poprawiałam w ręce smycz, odskoczył spłoszony - wygląda na to, że nie ma miłych przeżyć :shake:
Za to mimo ostrożności, lgnie do wyciągniętej ręki... nie odważyłam się go wziąć na smycz, ale jestem dobrej myśli, że uda mi się w najbliższym czasie pstryknąć kilka zdjęć - o ile nie przeniesie swojej tułaczki w inne miejsce.
Co robić, do schronu na pewno go nie dam - to już na ulicy lepiej chyba sobie radzi. Ale szkoda psiska... może ktoś ma wolny kawałek podłogi dla mixa ONka w podeszłym wieku? :oops:[/QUOTE]
Spróbuj założyć wątek, wtedy jest jakaś szansa, że ludzie dowiedzą się o jego sytuacji i ktoś będzie mógł pomóc. Wątek musisz podesłać znajomym, żeby go rozreklamowali.