witam wszystkich serdecznie!!!Mam na imie Milena i do tej pory to ja mialam u siebie psinke czekoladke zwana przeze mnie i meza MAKS!!niestety musze zareagowac i sprostować to co niektóre osoby piszą na forum bo nie wszystko zgadza się z prawdą i boli mnie,że ktoś nas tak ocenią:(( nie wiedząc jak jest wiec oto cała historaia "[I]Nowa Pani nie raczyła nas poinformować, że jej harmonogram pracy uniemożliwia (naszym zdaniem) opiekę nad psem. Odebralismy szczenię po tym jak poinformowała mnie, że czasami nie mam jej w domu po 11 godzin[/I] Po pierwsze to nikt mi maksia nie odebrał tylko oddaliśmy go sami (zresztą zrobilismy największy błąd w swoim życiu!!!)a dlaczego juz tłumacze maks miał siedzieć sam w domu ok 8 godz. i o tym informowałam przed adopcją psa lecz los chciał, że od tego poniedziałku Radek musiał robić po 12(nie mogliśmy tego przewidzieć bo od pół roku nawet razu nie robił 12 godzin!!!!!!!!!!!!) godz co wiązało się z tym że niuniek siedziałby w domu sam 10 godz. co jak sami wiecie dla psiunki to zadługo dlatego po debatach w domu stwierdziliśmy że lepiej będzie jak oddamy małego:((uwierzcie to nie było łatwe bo nie oddaliśmy go dlatego, że nie jest psem rasowym akuart guzik mnie obchodzi był i jest najładniejszym psem na świecie. Nie mogliśmy go skazać na samotne siedzenie no sory siedział z kotem który strasznie za nim tęskni!!!! załatwilismy nawet kolege, który przychodził do maksa i go wyprowadzał jak nas nie było!!! więc nie oceniajcie mnie!!! JEDNEGO MOŻECIE BYĆ WSZYSCY PEWNI GDYBY BYŁA TAKA MOZLIWOŚĆ I DZIEWCZYNY Z FUNDACJI WYRAZIŁYBY ZGODE TO ZABRALIBYŚY GO Z POWROTEM!!!! bo życie bez małego straciło sens dom jest pusty, słyszy się w nim każdy oddech ja tęsknie radek tęskni o klakierze nie wspomne my naprawde pokochaliśmy tego psa i dopiero rozłąka pokazała nam jak bardzo!!!! i chcemy małego z powrotem rozmawialismy nawet z sąsiadką i wychodziłaby z niunkiem kiedy nas by nie było!!! Radek dziś wpadł na szatański pomysł odzyskania małego zadzwonił do Kai i podał się za inną osobę żeby odzyskać małego a schody dlatego, że po przeczytaniu postów stwierdzilismy że nie oddacie nam maksia wkońcu sie przyznał ze to my mielismy małego i jeśli jest taka mozliwość to chcemy go odzyskac!!!! oto i cała historia a morał taki , że jesteśmy najwiekszymi kretynami na świecie i to co zrobiliśmy oddając małego to GŁUPOTA!!!!! ON NAS NAPRAWDE KOCHAŁ A MY JEGO ZROZUMCIE TO!!! więc nie piszcie takich bzdur ,że nie raczyłam kogos poinformaować! zę jakaś go oddała żeby móc kogoś oceniać trzeba znać powody postepowania!!! przepraszam Was za wszystko ale jeśli jest to możliwe to chcemy odzyskać małego jego zdjęcie jest cały czs na wyświetlaczu komputera nikt nie potrafi o nim zapomnieć nikt nie gryzie butów nie sika za fotelem i nie ciąga kota za ogon(co kotu ostatnio się podobał)