Witam
Ja miałem przez 13 lat "prawie olbrzymkę" był to mix CTR-a (mama) ze sznaucerem (tata). Jak była młoda to trochę szalała (objedzona tapeta, zjedzony indeks :angryy: ) ale potem uszpokoiła się i była niezwykłej spokojności suczką - choć jak miała rok to uciekła z ogrodzonego terenu ze znalezioną kością prosto na ulicę - efekt złamana tylna noga składana przez dr. Janickiego na druty - wyszła z tego ale ta noga po latach jej schudła. Spacerowaliśmy razem wiele lat po Grochowskiej i po Parku Skaryszewskim.
W wieku 8 lat miała ropomacicze (na szczęście po operacji doszła szybko do siebie).
Jak "Tania" (pełne imię "Instancja" ;)) miała 11 lat wzieliśmy drugą suczkę - średniaczkę Franię. Tańka nie chciała się z nią bawić ale nie "gnoiła" jej. Była obojętna. Pod koniec jej życia przenieśliśmy się do Wawra i miała trochę ogródka na ostatni rok. Prawie już nie widziała i nie potrafiła chodzić po schodach (słabe tylne nogi) - codziennie ją nosiłem na noc do sypialni a rano znosiłem do salonu. Wychodziła tylko na siku i qpe - nie czuła się w nowej okolicy pewnie. Odeszła w grudniu 2005 - odwiedzamy ją w Koniku Nowym :placz:.
Po roku posiadania tylko Franki kupiliśmy Margot - czarną średniaczkę - diabeł wcielony:diabloti:.
Podsumowując:
Olbrzymy są spokojniejsze, bardziej zrównoważone, nie muszą udowadniać szczekaniem swojej pozycji one wiedzą że są "the best".
Z minusów - są większymi psami (zajmują więcej miejsca w łóżku :evil_lol:) i jak by co to trzeba mieć siłę żeby je zanieść gdzieś w potrzebie (do lekarza, na siku jak są słabe itp)