19 Listopada 2009 roku odszedł mój najlepszy przyjaciel - yorkshire terrier Feniks.
Zawsze był wyrozumiały, kochał, był delikatny. Marzyciel, lubił siedzieć przy oknie.
19... najgorszy dzień w moim życiu. Byłam chora, siedziałam w domu. Brama była otwarta,
piesek poleciał za innymi psami. Szukaliśmy go. Nie wrócił do domu na noc. A rano go znaleźli...
Zostawił po sobie miskę, wodę - niedokończoną kolację... obróżkę, adresówkę. Książeczka zdrowia i metryka urodzenia leżą w szufladzie biurka i do dzisiaj nie zostały wyjęte. Feniks ze sobą zabrał część mnie. Nigdy go nie zapomnę, nigdy. Pierwszy miesiąc to był koszmar, ciągle mi się wydawało, że wróci, że on żyje...
[*]
Najdroższy piesku, przyjacielu...