Witam wszystkie miłośniczki zwierząt i pozdrawiam.Postanowiłam odezwać się w tym momencie wątku,ponieważ widzę,że dzieje się coś niedobrego.Nie chcę stawać po stronie nikogo z osób toczących spór w tym wątku a tym bardziej mówić żle o kimkolwiek.Moim celem jest jedynie napisać jedno zdanie na temat psa z Białobrzeg nazwijmy go nadprogramowego,który leżał na chodniku,drzemał.Wspomniałam paniom (JOLI I NIGHT),że on też nie ma domu,że jest łagodny,że ludzie go karmią ale na pewno ktoś zawiadomi hycla by go zabrać bo to duży pies a pozatym Białobrzegi to miejsce desantu kulku psów na tydzień nie raz i gmina hycla wysyła często.Podeszłyśmy do niego,był łagodniutki,ospały,pani Night sugerowała babesziozę lub inne choróbsko,powoływała sie na doświadczenie,ja natomiast zgodnie z prawdą powiedziałam że psina śpiąca jest i zestresowana ale jak tylko podje i odeśpi to biega po siedlu rześko.Na głowie miałyśmy pozostałe psy,nadprogramowy dodatkowo obciążał psychikę,bo człowiek zdał sobie sprawę z niemocy,ja nie wiele mogłam poza dokarmianiem więc sie nie odzywałam ale Pani Joli ten pies leżał na sercu i prosiła by go zawieżć do W-wy aby stamtąd na Paluch go wywieżć.Potem w rozmowie tel wyrażała troskę o tego psa,sama na daną chwilę nie mogła nic,ja też i to tyle w kwestii wyjaśnienia.Piesek został zabrany przez hycla,był łagodniutki i nie mogę potwierdzić słów Night,że warczał bo bym skłamała,musiałabym nie bać sie Boga....a że się boje-NIE KŁAMIĘ. Pozdrawiam raz jeszcze serdecznie wszystkich o wrażliwym sercu i niech Bóg Wam błogosławi i daje siły do dalszej walki o dobro zwierząt