Boguśka
Members-
Posts
26 -
Joined
-
Last visited
Boguśka's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
wstawiam nowe zdjęcia Maszeńki:) ostatni spacer Maszy nad rzekę skończył się wytarzaniem w kupie:roll:, więc kąpiel była obowiązkowa:) nigdy nie widziałam, żeby pies był tak grzeczny podczas kąpieli :) [IMG]http://x.garnek.pl/ga525/6f0d0b37757d6a20631183a3/20631183.jpg[/IMG] [IMG]http://x.garnek.pl/ga4119/cfafa33984485a20631181a3/20631181.jpg[/IMG] a tutaj Maszka na balkonie [IMG]http://x.garnek.pl/ga794/efdca78fc3a17a20631131a3/20631131.jpg[/IMG] [IMG]http://x.garnek.pl/ga2176/587aa52779f62a20631125a3/20631125.jpg[/IMG]
-
Maszka jest zupełnie bezproblemowa, więc radzenie sobie z nią nie jest niczym trudnym:) Opieka nad nią to ogromna przyjemność:) Ze wszystkimi w domu się dogaduje świetnie, nawet z moją malutką córeczką. Dla nas to jest pies idealny:) Advantix, z tego co przeglądałam różne środki na kleszcze, jest w podobnej cenie do Frontline, a to dla nas nie jest przeszkodą. Na takich środkach nie ma co oszczędzać. Na razie Masza ma zakroplony Fiprex, zobaczymy za miesiąc co z tego będzie. Dzisiaj wyciągnęliśmy z mężem tego nieszczęsnego kleszcza i skubaniec był jeszcze żywy. Jak będą się czepiać jej dalej, to chyba wypróbuję obrożę.
-
Maszka jest grzeczniutka DIFciu:) Ładnie załatwia się na podwórku, raz zdarzyło się jej w domu, ale to chyba dlatego, że akurat mój mąż nie dopilnował, żeby porządnie załatwiła się na spacerze, a mnie akurat nie było w domu. Troszkę zaczęła gryźć zabawki i poduszki, więc kupiłam jej kostkę i problem się skończył:) Oczywiście ma swoje misie, które może gryźć ile chce. Najbardziej na gryzienie i inne szaleńtstwa zbiera się jej przy nas:) a jak nas nie ma w domu, to nic nie jest ruszone. Kochana z niej sunia. Po ostatnim spacerze wyciągnęłam jej dwa kleszcze, po czym od razu pobiegłam do zoologa i chciałam kupić Frontline, ale sprzedawca miał tylko Fiprex i twierdził, że jest lepszy. Zaaplikowałam Maszy to dwa dni temu i dzisiaj znowu znalazłam kleszcza... Teraz czekam na powrót męża, bo sama nie dam rady jej wyciągnąć. Taka jest ruchliwa, że jak próbuję jej dobrać się do szyji, to ona oczywiście od razu skacze i bierze się za lizanie:)
-
Na razie nic nam jeszcze nie zginęło:) Dzisiaj idziemy do zoologicznego kupić jej jakąś kostkę do pogryzienia, bo wyraźnie ma na to ochotę, zaczęła się rozprawiać z metalowym długopisem:) Zdecydowanie lepsza będzie kość:) Bianko, też nie mogę pojąć jak kto mógł trzymać ją na łańcuchu... Po co w ogóle ci ludzie ją brali, jak mieli zamiar znęcać się nad nią w taki sposób?:angryy: Podejrzewam, że łańcuch nie był jedyną formą znęcania się nad Maszką. Widać po tym jak zachowuje się na widok podniesionej nagle ręki, kuli ogon i się wycofuje...
-
dokładnie tak jak mówi DiF:) Maszka jet na prawdę świetna, nawet w pierwszych dniach nie sprawia żadnych trudności. Nie było nawet problemów z zachowaniem czystości, ani razu nie nasiusiała w domu. Ma dużo energii, bawi się z nami świetnie, podskakuje, zaczepia ząbkami, zupełnie jak na tym filmiku od DIF:) Zaczęła nawet bawić się maskotkami:) Dzisiaj wypatroszyła owieczkę:) Oczywiście owieczka to była maskotka:) Co najciekawsze pod naszą nieobecność w domu, maskotki leżały wokół niej i żadna nie ruszona, nic nie pogryzione. A jak jesteśmy, to bawi się jak szalona i wszystko zaczepia ząbkami:) Muszę przyznać też, że Maszka jest bardzo posłuszna i jak mówię jej, że gdzieś jej nie wolno iść, to zostaje na swoim miejscu:)