-
Posts
1938 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Elżbietka_Cieszyn
-
Troje maluchów juz w cieszynie u Herspri oto ich wątek [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/4-tygodniowe-maluchy-z-zywca-potrzebny-transport-do-wawy-dla-2-szczylkow-128066/[/url]
-
Poznań KOSZMAR W PSEUDOHODOWLI !!! Pogotowie i Straż d.Zwierząt
Elżbietka_Cieszyn replied to Weronia's topic in Pseudohodowle
Walczcie z z ta kobieta co prowadzila hodowlę, a nie między sobą. Wierzę, że sąd dzieki wam odbierze juz na zawsze psiaki i nie zaistnieje taka sytuacja, że wyleczycie je, a ona potem znowu wróci do fachu i będzie sie nadal nad nimi znęcać. -
Udało się odebrać maluchy dzięki Basi! Basia powoziła mnie po Bielsku do weta, tam poznałyśmy fajnego chłopaka z jeszcze fajniejszym owczarkiem. Szczeniorki bomba, sliczne , kochane mordki. Ta jasna sunia troche niemrawa w aucie była i piszczała strasznie jak spryskiwała ją środkiem na pchły. Ten środek wzięłam na własne zyczenie, dowiedzcie sie ile kosztowal proszę i przeleje pieniążki.
-
[quote name='Herspri']Jasne, podaj dane do przelewu na pw ;) No to nowa pani Plamki obdzwoniona z trzech stron :evil_lol: Widziałam godzinkę temu Plamkę na spacerku w kubraczku od Eli :cool3:[/quote] Ciesze się , że małej cieplutko, bo gdyby nie kubraczek to by złapała jakieś zapalenie płuc i katastrofa. Tylko ,ze nie mieli w różowym kolorze ! :evil_lol:
-
Wysłane, Arko załamałam się, ta ciągła znieczulica mnie wykończy nerwowo. Człowiek źle zaparkuje i mandat, ktos morduje zwierzęta - przyzwolenie. Przepraszam za żale... Listy wyslane.
-
[quote name='Herspri']Elu ta łapa ma taką twardą 'narośl' prawdopodobnie dlatego że ta łapa uległa złamaniu i zrastała się ' na dziko ' i zrosła się lekko nie prawidłowo ale suka sobie z tym radzi i bez sensu byłoby to łamać na nowo. Co do tych państwa którzy ją zabrali to ja mam ich dosłownie 2 bloki od siebie i sami poprosili żeby mogli zadzwonić do mnie w razie gdyby nie dawali rady sobie z czymś czy w razie jakichkolwiek pytań. Jestem o suńkę spokojna bo będę ją miała na oku i napewno nieraz spotkamy się na spacerku ;) a i lecznicę mamy na osiedlu więc spokojnie. Każdy kiedyś był 'świeży' w opiece nad psem, Plamka nie jest obłożnie chora, poza wychudzeniem i biegunkami jest okazem zdrowia i zrównoważenia psychicznego ;) Elu mała się ucieszyła na widok tej młodszej dziewczyny :cool3: ? Bo to ona właśnie ją brała na spacer ostatnio ;)[/quote] nie chodzi mi o złamanie jej ponownie-absolutnie, tylko na monitorowanie przez weta czy nie zbiera się tam czasami jakis płyn - to jest niebezpieczne, bo jak jakaś cząstka kosci się nie zalała okostną to moze wywolywać krwawienie wewnatrz i jak taka krew tam skrzepnie to moze tamować wiele płynow fizjologicznych. Chodzi mi tylko o sprawdzanie stanu łapki. plamka poznala ta dziewczynę, od razu do niej pobiegła.
-
[quote name='zachary']Elżbietko, mam nadzieję,że nowy domek ma świadomość wielu problemów suni, które należy jeszcze pokonać. I uczynią to z ochotą, prawda??? Nie poddadzą się przy pierwszym kłopocie? Sunia będzie niedaleko z tego co pisała Elżbietka?[/quote] Rozmawiałam z ta pania przed chwilą, mają świadomość lekko ograniczona, bo to ich pierwszy pies. Bardzo są tym przejęci, ale moga liczyc na mnie o kazdej porze, na tym samym osiedlu mieszka też Herspri. Będe w ciągłym kontakcie z ta panią i pomoge jej we wszystkim. Zapakowałam im książke o psach, ich rozwoju, żywieniu itd. Z reszta wypisałam dokładnie wskazówki co i jak drobnym maczkiem na kartce A4 :lol:. Jak będzie trzeba zabiore sie z nimi do weta, no i po pewnym czasie wprosze się na herbatkę, w odwiedziny do suni. ;)
-
Sunia juz w drodze do nowego STAŁEGO DOMKU !!!!! Wytłumaczyłam co i jak, podarowałam książkę o psach, wyżywieniu itp bo nigdy nie mieli psa u siebie. Pożyczyłam ubranko dla niej i smycz rozciąganą od Basi . Sunia bardzo się ucieszyła jak weszła ta dziewczyna, lżej mi było się przez to z nia rozstawać.
-
zachary ja tez tak uważam, ale teraz przy jej stanie najwazniejsze, że zaczyma jeść. U Herspri nabrala siły i apetytu, teraz jest widoczna zmiana z osowialej ledwo trzymajacej się na nogach suni na wesołą , zabawową. Stan łapy jest fatalny. Trzeba z nia koniecznie do dobrego weta. W ustroniu jest super wet, jexdziłamdo niego z moimi poprzednimi tymczasowiczami, facet ma serce i wiedzę (co teraz nie jest taka oczywistą sprawą) nawet o jednego to do teraz Basię wypytuje. :cool3: Jej stan to dluga droga do normalnego zycia, ale mam nadzieje, że jej nowi właściciele temu podołają . staram się z całego serca, aby miala u mnie jak najlepiej, sporo czasu jej poswięcam, Herspri byla u weta w cieszynie, pytała, ale jak widzisz same nie uleczymy suni. Pogadam jeżeli zgłoszą się po sunię do mnie to powiem o moich spostrzeżeniach i tym co pisalaś. Uważam, ze trafna diagnoza.
-
Juz po spacerze, jestem wybiegana, mała tak się śniegiem cieszyła, biegała, jeszcze piruetów brakowalo. Cos sie zaczęla gryźć od czasu do czasu i podrapywać. Jest swietna.Widac, że ta nóżka jej nie pozwala na pełne szaleństwo. A jutro może pojedzie do stałego domku! Jeszcze nie dzwonili do mnie , aby ustalic co i jak. Wychodzę z nia tak co godzinę na 15-20 minut, aby sie nie zaziebiła mi tu czasem:razz:
-
Mała wcina jak oszalała. Ciągle siedzi przed lodówką, albo zaglada do spiżarki. Wszystko musiałam pochować. Wczoraj dostała serduszka gotowane z jarzynkami , potem dodalam do nich ryż. Porcjowałam na 6 razy po chochli na 1-no danie. Rano czekała mnie niespodzianka - wielka kupa biegunkowa, wodnista. Zapach był taki ostry, chemiczny jakby amoniak. Dziś nawet na boczek sie załapała i szyneczke ze świątecznego stołu - w nowym domu sie ucieszą , ze siedzi przy stole :evil_lol:. Teraz znowu dostała jedzonko ( gotowana piers z kurczaka, wloszczyzna i makaron - bez kości) i idziemy za chwile na spacer w jej nowym kubraku. Jak ma go na sobie to spokojnie 15 minut spacerek, ale gdy bez zaraz sie te wszystkie kostki trzęsą, każda w inną stronę. Jestem nadal w szoku jak mój TZ zaraz pierwszego dnia zabral ją bez pytania mnie na spacer i wrócił bardzo zadowolony. Nawat zagadał jaki to fajny pies i wogóle. Wydaje mi sie, że ona jednak nie powinna jeść kości. W takim stanie... potem to lizania i wygryzania chrząstek wskazane. Jutro idę pospacerować przed sąsiadem ortopedą, niech zaglądnie na ta łapę i biodro. Łapa fatalnie wygląda. Ona nie jest spuchnięta, jest twarda więc to nie ma co lekceważyć. To tyle, smigam na spacer. Aha, łapie trop Malutka i ma ochotę sobie smignąć za kicaczkiem, którego ślady były na ogrodzie.:cool3:
-
Husky - po latach nareszcie we własnym domu!
Elżbietka_Cieszyn replied to Dea's topic in Już w nowym domu
Wspaniale, jesteście Wiosno wspaniali, mając taki hotelik i mnóstwo pokładów miłości dla psiaków sprawiliście Herosowi wspaniałą niespodziankę POD CHOINKĘ!! No i Basiu tobie tez się oczywiście podziekowania należą, wierzyłaś w tego psa od samego początku. Miałaś go ciągle w głowie-jak by go tu wyciągnąć.UDALO SIĘ!!:multi: -
Norin - już nie szkielet :) Szczęśliwy W Nowym Domu :)) !
Elżbietka_Cieszyn replied to Herspri's topic in Już w nowym domu
norinek ma sie świetnie, jestem strasznie dumna z niego. Śpia w trojke , dlatego musieli kupic większe loże, bo jak tylko ktos sie poruszy to noriś mruczy i się rozpycha :lol: