Jump to content
Dogomania

evula

Members
  • Posts

    84
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by evula

  1. Asiuniap, bardzo fajnie odpisałaś. Rozumiem, że pani odpisała narazie tylko tyle? Właśnie jestem po rozmowie z Jayo. Nasz Croto czeka w lecznicy na zabieg, jest w świetnej formie, przytył i macha ogoniastym:multi: Trzymam kciuki za domek!!!!
  2. I jak asiuniap? Odpisalas? Ja moge powiedziec, ze: 1. choroba - to wiadomo, guz jader, ktory zostanie jutro usuniety 2. odrobaczony 3. trzeba zaszczepic 4. wazy 25kg 5. ma ok. 10 lat 6. moze jechac pociagiem 7. nie lubi jezdzic samochodem. 8. moze mieszkac w malym mieszkaniu w bloku 8. w bloku [B]musi [/B]byc winda 9. jedzenie to sucha karma, albo ryz z gotowanym miesem
  3. [quote name='jayo']Jagielski robi w srody, a ja nie chce czekac, wiec Wojciechowska. Ale mozesz pojechac go ze mna odebrac, na pewno to bedzie popoludniu. Zabierzesz go do siebie jeszcze na te pare dni po zabiegu?[/quote] Pewnie, ze pojade z Toba go odebrac. Pewnie, ze wezme go do siebie na pare dni po operacji. Stesknilam sie za nim straszliwie
  4. Crotos ma umowiona kastracje na poniedzialek na 13sta.[/quote] O kurcze, to ja w robocie bede :shake:. Jagielski czy Wojciechowska? Dzwonie w pon.
  5. Asiuniap, czy Croto jest nadal na allegro? Jeśli nie, to czy mogłabyś go tam wrzucić z nowymi fotkami? Ewentualnie ja to mogę zrobić. Daj znać. Aj, chce go juz zobaczyc :multi: W górę!!!
  6. Jest kochany... Niestety, ludzie wola szczeniaki... nikt nie chce doroslego psa :shake:
  7. Ja wrzuciłam go na adopcje.org (ilość kliknięć 230...) mimo to NIC :shake: jest tez na gronie i rozesłałam maile do znajomych, gdzie się da. Gdy chodziłam z nim na spacery to tez pytałam ludzi, których zaczepiał swoim nochalkiem. Jak narazie ZERO odzewu, nic.... :-(
  8. W górę!!!!!! Ale mi tęskno za nim :-(
  9. Z tego wzgledu, iz Crotos nie mogl u mnie dluzej przebywac (powody wczesniej opisywalam) zawiozlysmy go dzis z Jayo do przytuliska niedaleko Warszawy. Crotos bedzie spal w budzie na dworze - sam, w kojcu. tam jest zimno, mokro, a najgorsze jesli spadnie snieg!! Caly czas ma kaszel, wiec nie jest to dla niego dobre miejsce!!! Bedzie tam sam, pies spragniony bliskosci czlowieka, pies, ktorego los wciaz nie uszczesliwia. Ja zdazylam sie do niego przyzwyczaic, wiec zegnalam sie z nim dlugo dlugo :-( plakalam cala droge, plakalam przy pozegnaniu, placze piszac kolejny post o tym kochanym psie. Domek jest mu niezbedny!!!! Tym bardziej, ze za tydzien czeka go kastracja, wiec wciaz potrzebuje troskliwej opieki :shake: i ciepla, ktore moze dac mu tylko czlowiek! Prosimy zatem o pomoc! Rowniez pomoc finansowa, gdyz wciaz go leczymy, chodzimy na wizyty, a za tydzien bedzie kastrowany. Dlatego pieniazki sa niezbedne!!!
  10. Podnosimy Crotoska!! Hop do gory!
  11. [quote name='szaro-bura']A jak z biegunką? Opanowana?[/quote] Jak narazie tak. Mam nadzieje, ze na 100%. Pies sie strasznie wycierpial ( i przy okazji ja -nocne wstawanie, zmywanie kup z podlogi ech..) nie mial apetytu i ja sama balam sie mu dac cokolwiek do jedzenia. Efekt to 2-dniowa glodowka i odwodnienie. Dostal leki na robale, wiec mam nadzieje, ze to juz sie nie powtorzy. Apetyt wrocil.
  12. Dzis Crotos byl na EKG i ponownym RTG serca i klatki piersiowej. Wyniki byly bez zarzutu, dlatego kastracja moze sie odbyc bez zadnych przeciwskazan. Dodatkowo piesek dostal leki na kaszel oraz na odrobaczenie. Bedzie odrobaczany przez 3 dni i przez ok 5-6 dni bedzie leczony kaszel. W przyszly poniedzialek tj. 26 listopada mozna wykonac zabieg wyciecia guza. Dzisiejsza wizyta jak zawsze na koszt Stowarzyszenia, razem 180zl. Spraw finansowych oczywiscie pilnuje Jayo. Caly czas potrzebny dom dla pieska!!!
  13. [quote name='asiuniap']Co słychać u psiaka?[/quote] Witaj asiuniap, Czy Jayo dzwonila do Ciebie? Rozmawiałyśmy przedwczoraj. Crotos od soboty miał straszne rozwolnienie, którego dostal po gotowanym ryżu! Nie mogłam sobie dać rady. Załatwiał się w nocy i nad ranem, gdy przychodziłam z pracy to widok i zapach był nie do zniesienia. Jayo mówiła, że się z Tobą skontaktuje i zawieziecie go ewentualnie na kilka dni na SGGW, żeby dostał kroplówkę, lub antybiotyk. Ma zapalenie jelit i robale - stąd to rozwolnienie. Ja wychodzę z nim o 7.00 następnie po 17.00 kiedy wracam z pracy. Nie wytrzymuje z moczem tyle godzin i załatwia się w domu :shake:. Ostatnio coraz dłużej zostaję w pracy i zdarza się, ze jestem w domu dopiero po 18! Dlatego nie racjonalne jest, aby dłużej u mnie był. Sama też nie jestem juz w stanie się nim zajmować (Nigdy nie wiem co zastane po powrocie do domu:-( Narazie Jayo nie dzwoni, a ja chciałabym pilnie oddać pieska. Czy mogę liczyć na Twoją pomoc?
  14. Jayo, podrzuc te foty co zrobilas wczoraj:lol:
  15. [quote name='jayo']Bedziemy zalatwiac w takim razie wizyte u dr Niziolka i EKG - trzeba sprawdzic czy serducho wytrzyma operacje.Wyniki krwi zdecydowanie lepsze!!!! Za ok. 3 tygodnie kontrolny RTG, zeby sprawdzic czy nie ma przerzutow na pluca i jesli kontrola krwi (kreatyniny i mocznika) bedzie ok - operacja jader. A potem juz tylko dom dla niego, o ile evula pozwoli i Crotos bedzie chcial ja opuscic..:roll:[/quote] Jayo, karma potrzebna, bo juz mi się skonczyła! Kupiłam mu mięsiwa, warzyw i ryż, ale starczy tylko na 2 dni. Dla Crotosa rozstanie ze mną będzie ciężkie i dla mnie również, dlatego myślę, że im dłużej u mnie będzie, tym większy będzie dramat rozstania zwłaszcza dla niego. Jayo, musimy ustalić jakiś konkretny termin na odbiór pieska.
  16. [quote name='szaro-bura']Jak tam układają się stosunki Crotosa z kotami. Może już nastąoiło jakieś ocieplenie stosunków. Pytam głównie o koty, bo Crotos poczciwina pewnie przyjźnie się do kotów odnosi. A tak w ogóle, jak sobie radzisz, Evula. Pewnie nie przypuszczałaś, że pobyt Crotosa u Ciebie będzie aż tak długi na jaki się zapowiada. No i jak z pieniędzmi na karmę i leczenie?[/quote] Ej, koty sie juz przyzwyczaiły. Żyją z Croto na dystans, ale się nie boją. To fakt, nie przypuszczałam, że Croto zostanie tak długo. Niestety.. to chyba raczej nie jest dobre dla niego - on mnie traktuje juz jak swoją nieodłączną panią, a rozstanie jest nieuniknione:shake: To bedzie dla niego dramat dlatego myślę, że im szybciej tym lepiej dla niego. A leczy go Jayo, własnie karma sie skonczyła:-(
  17. [quote name='Witokret']A czy te sterydy nie przyspieszą rozwoju guza ???[/quote] Nie. One wlasnie maja za zadanie hamować rozwój tego guza (chronić przed ewentualnymi przerzutami etc.) do czasu operacji, która jak sie okazało, nie odbędzie się prędko...
  18. Bylismy dzis z Crotoniem u weta, pokazalam wyniki badan krwi. Crotonio nasz kochany ma chore serce - stad kaszel. Nerki ma przeziebione/zapalenie nerek - aczkolwiek nie wielkie. Trzeba zrobic EKG serca i podac sterydy na guza jader, bo w takim stanie, w jakim obecnie jest jego serducho, nie ma mowy o narkozie. Trzeba leczyc serducho ech...
  19. Podnosimy Crotonia!!! Bidulka, kaszelek ma:shake: Dzis w nocy po raz pierwszy usilnie probowal wgramolic sie do mnie do łóżka. On cały czas chce być przy człowieku, czuć, że jest z nim i że już go nigdy nie zostawi. Jak sie patrzy czasem w te jego kochane ślepka i spragnioną czułości mordkę to aż się łezka w oku kręci.. Smutna mordka i oczka mowiące "Przytul i obiecaj, że już nigdy mnie nie zostawisz" :-(
  20. Przykucne, on kladzie mi mordke na ramieniu... usiade, on kladzie mi mordke na kolanach... juz chyba nic wiecej nie trzeba mowic..
  21. [quote name='Poker']nie potępiajcie tak w czambuł tego chłopaka.Część ludzi widzi w schronisku ratunek dla zwierząt.On ma dobre intencje i oferuje pomoc,a to już coś.Mozna mu wytłumaczyc o co chodzi i być może pozyskac do dobrej współpracy.[/quote] Wiesz, niby tak. Ale napisal cos zupelnie bezmyslnie "oddajcie do schroniska, byle nie z powrotem na wal". Jak moge wziac psa, ktory padal tam z glodu, odkarmic go, wyleczyc, dac dach nad glowa, a potem wywiezc go, tam skad zostal wziety i z powrotem skazac go na smierc glodowa. Musialabym byc niespelna rozumu, tak jak ten gosc, ktory napisal to zdanie zupelnie bez zastanowienia.
  22. Jak on sobie fajnie uklada poslanko :loveu: tarmosi wszystko, skopuje, a potem mruczac uwala sie na tym balaganie i spi :lol: A ten gosciu od tego posta na allegro to niech sam sobie idzie do schroniska :D
  23. [quote name='asiuniap']Jayo czy ktoś odpowiada na ogłoszenia? Daję zarówno do wyborczej jak i na allegro. Z allegro dostałam zapytanie/informacje, moim zdaniem, bezsensowną ale poczytajcie: [COLOR=blue]Coś strasznego. Okropna chudzinka z niego. Labradory są na tyle mądre, że jeśli ktoś go tam zostawił, będzie czekał do skutku, czyli w tym przypadku do śmierci.[/COLOR] [COLOR=blue]Dobrze, że go wzięłaś. Ja niestety nie mogę go zabrać, bo mam już psa. Rozumiem, że to stan przejściowy, jeśli nikt się nie znajdzie, oddaj go do schroniska. Byle nie z powrotem na wał. Jeśli mogę jakoś pomóc daj znać.[/COLOR] [COLOR=blue]Pozdrwiam i trzymajcie się.[/COLOR] [COLOR=blue]Piotrek [/COLOR][/quote] Mogł sobie darowac te żenujące wskazówki ech...
  24. [quote name='perzan']tylko jeśli żył w gospodarstwie, to jak znalazł się w tamtym miejscu, które wskazywałoby na wywiezienie i porzucenie...wywiezienie i w tzw. "długą" to sposób bardziej "oświecony", "inteligencki", "wielkomiejski"...w gospodartstwie, gdyby zaczał sprawiać kłopoty, to obawiam się, że zostałby potraktowany szpadlem...no chyba, że kraj się modernizuje na gwałt... przepraszam za sarkastyczny humor...[/quote] Moim zdaniem on mieszkal gdzies w tamtych okolicach. Wlasciciel zmarl, a rodzinka zagarnela dom, wypedzajac z niego psa. Ta wersja jest dla mnie najbardziej prawdopodobna. Ale prawdy nigdy sie nie dowiemy.
  25. [quote name='desdemona']moze on nie byl wpuszczany wczesniej do domu? jak go wpuscili to od czasu do czasu i dlatego dla niego jest taki przestraszony?[/quote] Moim zdaniem, na 99% nie byl psem domowym, zyl na dworzu, w jakims gospodarstwie. Jak wlaczylam odkurzacz to caly drzal, a potem wlasnie zaczely sie te "strachy" z posadzka. Ale wrocilam do domu i strachy przeszly :lol:. Wprawdzie siedzial caly dzien w lazience, ale jak wrocilam to przelamal strach i wyszedl. Aczkolwiek wciaz stapa po posadzce jak po szpilkach. Acha i co najfajniejsze: podchodzi do kotki i macha ogoniastym :lol:
×
×
  • Create New...