Jump to content
Dogomania

A S I A

Members
  • Posts

    59
  • Joined

  • Last visited

A S I A's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Strasznie lubię likaony, bo nigdy nie opuszczają nikogo z rodziny ani ze stada.:thumbs::calus::Dog_run: WIKI
  2. [IMG]http://wkulis.kancelaria-podatkowa.pl/50.JPG[/IMG] [IMG]http://wkulis.kancelaria-podatkowa.pl/51.JPG[/IMG] [IMG]http://wkulis.kancelaria-podatkowa.pl/52.JPG[/IMG] [IMG]http://wkulis.kancelaria-podatkowa.pl/53.JPG[/IMG] [IMG]http://wkulis.kancelaria-podatkowa.pl/54.JPG[/IMG] [IMG]http://wkulis.kancelaria-podatkowa.pl/55.JPG[/IMG]
  3. Zapisałam go na tresurę do ,,K-9'' i chodzimy w każdą sobotę o godz. 11. Jest to tresura podstawowa. Uczymy się : siad, waruj, do nogi, równaj, stój, powstań i obrót w równaj. Dostał piękną nową obrożę z teczowym serduszkiem na którym jest napisane jego imię i nasz numer telefonu. Posyłam zdjęcia!!!
  4. Cześć jestem Wiki córka Asi :smile: 23 października Franuś będzie już u nas rok!!! Franko niedawno zaczął chodzić na tresurę i idzie mu całkiem całkiem!!! :multi::multi::multi::multi::multi::multi:
  5. Witajcie, przepraszam za długą ciszę. U Franusia :loveu: wszystko dobrze, wyleguje się jak kot w ogrodzie na wiosennym słonku. Kochają sie z Kanarkiem nad życie. Kilka minut rozłąki z Kanarkiem to dla Franka prawdziwa tragedia. Więc wszedzie chodzą razem. Franek nie lubi wyjazdów z domu, bardzo skuczy w aucie i nie ma ochoty na spacery, jak już to tylko najbliższa okolica. Bardzo nabrał ciałka, chociaż nie jest żarłokiem. W weekend majowy jedziemy całą rodziną do Krynicy, więc obiecuje będą zdjęcia. Musze jeszce tylko sprawić Frankowi kąpiel i wyczesywanie podszerstka, choć czuję, ze nie bedzie to łatwe. Puki co futerko ma mało reprezentacyjne, ale postaramy się wyczesać, choć on zupełnie nie ma do tego cierpliwości. wołając ciągle dwa psy równocześnie Franek, Kanar powstał skórt, na który oba reagują, wołamy FRANARY i lecą obydwaj :lol: Pozdrawiamy.
  6. Postanowiłam napisać kilka słów o Franku. Lubię go obserwować, pomijając namiętność do wspinania się na wszystko jest bardzo grzeczny. Stara się wykonywać wszystkie polecenia, np. "na miejsce" maszeruje na legowisko siada na 2 sekundy i już jest z powrotem, ale słucha przecież. Na spacerach ciągle jeszcze z niepokojem spuszczam go ze smyczy, tym bardziej, że nie ma już Gery, która poszuka ewentualnej zguby. Z Kanarkiem jest w bardzo dobrej komitywie, całymi dniami bawia się w ogrodzie. Nasz dom to chyba było jego przeznaczenie. Pozdrawiamy.
  7. Mineło trochę czasu, ciagle zbyt mało. Strasznie nam brakuje Geruni. Z zazdrością patrzę na inne owczarki spacerujące z właścielami. :-( Nasi pocieszyciele Franuś i Kanar robią co mogą, aby rozweselić dom. Chwilowo po "walkach ogierów" gdy zabrakło szefa, a raczej szefowej, mamy chwilową stabilizację, ale pozycja Kanara jako psa nr 1 w stadzie, wydaję się nie do końca stabilna. Za to Franek wygląda jak pogryziony przez mole. Nie mogę zrozumieć czemy inne psy akceptują to wygryzanie Kanarka, Gera też ciągle była powygryzana. Mamy gościa przez tydzień sunia mojej mamy mieszka u nas z powodu jej wyjazdu. Aż boję się myślić jaką zaliczy fryzurę po nocy, może powinnam pszy izolować od siebie, ale tak się nie da na dłużej. Jeszcze raz dziękuję Wam Przyjaciele za to, że byliście z nami i Gerunią w tej trudnej drodze do tęczowego mostu. Z całego serca Was ściskam.
  8. [I][COLOR=blue]Grunia biega już po niebieskich łąkach. Wylaliśmy morze łez, wylejemy jeszcze kolejne. Pustka w sercu jest ogromna, dom pusty, Kanar i Franek tulą się do nas. Brak mi słów wybaczcie ...[/COLOR][/I] [I][COLOR=blue] Dziękuję Wszystkim, którzy byli z nami przez ostanie tygodnie. [/COLOR][/I]
  9. Gerunia gaśnie i nie jesteśmy jej wstanie pomóc, obecny stan jest przedłużany jedynie farmakologicznie, dzisiaj odbyła się kolejna rozmowa z Panią wet, jeżeli nie pomożemy Geruni może się udusić ze wzgledu na coraz słabszą wydolność oddechową :-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( już dwa razy było ciężko strasznie się wtedy męczy, a leki działają coraz krócej i nie wiemy kiedy przyjdzie kolejny kryzys :shake: Dzisiaj noc spędzimy przy Gerze, dostała kolejne leki, które mają ją zabezpieczyć do jutra. A jutro trudno mi o tym pisać, musimy jeszce raz wszystko przemyśleć. Mówiłam córeczce o tęczowym moście ... :-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(
  10. [quote name='Madzik77']Asiu - i jak?[/quote] Raz lepiej, raz gorzej, zmieniamy leki walczymy z powikłaniami, ale łapy nic nie ruszyły, suni pada psychika, jest taka smutna, większą część dnia śpi, ale są momenty gdy zdecydowanie coś jest nie tak, a ja nie wiem co, jest wtedy niespokojna i podenerwowana. Już nie wiem co możemy zrobić, mięśnie zanikają, odleżyny w miarę chociaż niestety są, jedzenie średnio w zależności od dnia. Jest taka strasznie biedna, wczoraj jak zrobiłam zastrzyk miałam wrażenie, że patrzy z wyrzutem :-(:-(:-(. Spędzam z nią całe dnie i mogę się nią opiekować ile będzie trzeba, dla mnie to że jest ze mną jest strasznie ważne, ale czy napewno tak mogę? Tak bardzo kocham Gerunię, tak bardzo nie wiem co dalej.
  11. U nas chwilowa stabilizacja, znów jemy, zmiana lekow pomogła, ale łapy :-( nic a nic nie współpracują. Mam oczywiście takie myśli, czy to że ta sytuacja trwa jest dobrym wyborem. Ale gdzie jest ta granica, nie wiem....
  12. [quote name='Gosiapk']A może wózeczek na tylne łapki ?[/quote] Niestety przednie też nie działają. U nas dzisiaj gorzej :-(:-(:-( coś ją boli (chyba) rzuca głową jest niespokojna, nie je i mało pije. Pierwszy raz boję się, że cierpi i to mój wybór. Pani wet też jest bezradna. Odleżyny wyglądają już naprawdę kiepsko :-(:-(:-(. W sercu pojawiły się "dudnienia" :-(:-(:-(. Bardzo się martwię.
  13. Z Gerunią nie jest gorzej, co prawda łapy zupełnie wiotkie dalej, ale już powoli zaczyna rządzić w domu, gdzie wszyscy są natychmiast na najmniejsze piśnięcie, no i apetycik jest cały czas. Dzisiaj była wizyta, Pani wet mówi, ze postępy słabe, ale ... walczymy dalej :multi:, ja puki co też mam areszt domowy więc sobie razem pobędziemy. Staram się cieszyć z każdego dnia, wiem, że jest kiepsko, ale mam nadzieję cały czas. Pozdrawiamy i życzymy wszystkiego dobrego w Nowym Roku :loveu:
  14. [B]Madzik :buzi:, Irenka :buzi:, Aga :buzi: dziękujemy.[/B] U nas bez zmian :-(, ale Gerunia dzielnie walczy jesteśmy cały dzień przy niej, czasami skuczy :-(:-(:-( może to czucie wraca. Najmilsze jest karmienie bo cały czas ma apetyt, więc wszystkie najlepsze kaski trafiają dla niej, nie mówiąc już o specjalnym gotowaniu dla chorego. I to chyba wszystko co mogę napisać, no może jeszcze to, że opanowaliśmy odleżyny stosując spesjalne podkładki z gąbki w kształce krążków. Myślcie o nas dalej proszę.
  15. Gera dalej nie wstaje, nawet się nie podnosi :-( pojawiły się odleżyny :-( nasza Pani wet trochę załamuje ręce :-( . Dzisiaj zainicjowała rozmowę co dalej, jak długo ... :-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( nie potrafię o tym myśleć :-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(
×
×
  • Create New...