A dzisiaj miałyśmy tel. w sprawie Kropki - rozmawiała Anka z panią. Ja jestem już uprzedzona, bo kobieta koniecznie chciała zobaczyć Kropkę, ale samochodu nie ma i na wieść o tym, że może bez problemu dojechać do nas autobusem, powiedziała coś w stylu "Tak zimno, 30 min. mam jechać, to niee" i ja w tym momencie podziękowałabym pani już, a Anka zaproponowała, ze to my przyjedziemy.
Jestem już bardzo negatywnie nastawiona, bo jeśli komuś zależy na psie, to jest w stanie zorganizować samochód, pojechać autobusem zobaczyć go. A co jeśli pies zachoruje a najbliższa lecznica będzie zamknięta? Też nie pojadą, bo za daleko i mało wygodnie?
Czasem mam wrażenie, że niektórzy ludzie to chcieliby dostać do psa gratisowe legowisko, zestaw obroży i talon na karmę na rok, to wtedy może adoptowaliby...[/QUOTE]
Nie jestes negatywnie nastawiona, tylko ludzie sa nieodpowiedzialni. Ja też skreśliłabym taka osobę z góry!!! A fotki z cała gromada super! :)