-
Posts
292 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mela2
-
Murzynek-pokaż się wszystkim !
-
Oj wpiszę , wpiszę. Murzynek odebrany. pani podeszła do tego lekko mówiąc ,ze piesek nie dla niej ,bo nie chce zejść po schodach. Z doświadczenia wiem ,ze psa łatwo do chodzenia po schodach przekonać .Ale trzeba ... chcieć. Pani chyba nie chciała .Poza tym jak ciotka zaprowadziła psa do niej ,to mówiła ,ze szykuje jej sie wyjazd do Pszczyny i moze za wcześnie go wzięła. Ale mogła nie brać.Nie byłoby problemu ,zeby zawieżc go do pani pózniej. Ot,takie fanaberie starszej pani ,nie do końca zrównoważonej psychicznie.zachowała się tak ,jakbym przyniosła jej ze sklepu np.kawałek kiełbasy i ona z niej zrezygnowała ,bo troszke za tlusta. Okropne! Ja poszłam po psa z synem ciotki. Ciotka nie czuła sie na siłach. Gdy zwróciłam pani uwagę ,ze zachowała się niepoważnie ,narazając ludzi na strate czasu ,podróż i wydatki na paliwo , wyzwała mnie od wariatek, strasznie wrzeszczała i zatrzasneła drzwi:mad: A taka była "ą i ach"... Trudno,takie doświadczenie. Może dobrze ,ze pies u niej nie został. Skoro nie dała mu nawet szansy ... na nic. Znajdowanie domków,selekcja ludzi to trudne zajecie. Moze gdybym ja z tą kobietą rozmawiała,a nie ciotka to byłoby inaczej i obeszło by sie bez dzisiejszych podróży. Trudno,stało sie. Nauczka dla nas i nauczka dla wszystkich ,którzy zajmują sie wyszukiwaniem dobrych ludzi dla piesków. Nauki nigdy za dużo.
-
Niestety moje obawy ... Pani po 2-ch godzinach piesek już przestał sie podobac.Zazyczyła sobie ,zeby go zabrać. Nie chciał z nia wyjsc na spacer . No cóz , pewnie sie boi . Nie czuje się jeszcze pewnie. Po cholere go chciała wyprowadzać , skoro pies był wyspacerowany i tego nie potrzebował. Jest kontaktowy ,ale psom po przejściach trzeba dac troche czasu. Ona o tym wiedziała. Ludzie są beznadziejni i nieodpowiedzialni. Po cholerę reklamują się jako znawcy psów,osoby doświadczone itd. :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: I po co zawracają d... i robia nadzieję. Pani - "ą i ach" , blablabla,pracownik naukowy sggw ( ponoc ).Cały jej zyciorys prawie znamy. Ciotka wraca do mnie. Na szczęście ujechała dopiero 40 km. Zaraz jedziemy po pieska.Pewnie się ucieszy. A niech to diabli wezma.Nie wiem ,czy nie zażyczyc sobie zwrotu kosztów paliwa. Normalnie ,najpaskudniejsze słowa cisną mi sie na usta. Czyli akcja szukania domu wznowiona. :placz: A moze jakis dt by się znalazł. ja nie moge.mam 4 psy i 2 koty. Ciotka dwie suki i 2 koty i zero miejsca w domu. Ten psiak chyba nie przepada za psami-samcami.
-
Cała akcja przeniesiona została na dzisiaj. Własnie pozegnałam ciotkę,która rano przyjechała do mnie z Murzynkiem. Razem pojechałysmy do pani ,która przygarnęła pieska. teraz Murzynek mieszka na Ursynowie w Warszawie. Pani jest starszą osoba,ale mieszka z córką-w średnim wieku.mam nadzieje ,ze razem dadzą sobie radę,ale... To takie moje osobiste strachy.Mysle ,ze nikt ich nie ma oprócz mnie. Psiak jest miły ,ale skołowany całą sytuacja. nie chciał isc do nowego domu na drugie piętro. On pewnie nigdy w życiu nie chodził po takich terakotowych schodach. Syn ciotki wniósł go na góre. Pani pewnie nie da rady wniesc. Chyba myslała ,ze piesek jest mniejszy.Ratlerek to to nie jest. Główka na wysokosci kolan. Jesli Murzynek przyzwyczai sie do nowej sytuacji ,a pies łatwo przyzwyczaja siędo dobrego,to powinien miec fajnie. Wokół tereny spacerowe,bardzo duże mieszkanie,pani wydaje sie miec pojecie o psach (miała już). nawet jest troche nadgorliwa ,bo już dzisiaj chciała go kąpać. Dostała mase dobrych rad.Trzymajcie kciuki ,zeby wszystko było dobrze. ja bardzo serdecznie dzuękuje za Wasze zainteresowanie losem psiaka i zamieszczanie ogłoszeń. pani ogłoszenie znalazła w internecie. Ciocia za kilka dni ma do niej zadzwonic i spytac jak wygląda sytuacja. Jeszcze raz dzieki.
-
jakiś domek widać na horyzoncie:loveu: Oj,domku,bądz domkiem Murzynka. Bliższe wiadomosci-mam nadzieje ,ze dobre-w sobotę.
-
Niestety mam kłopot z logowaniem się na dogo. Bardzo Ci dziekuje za ogłoszenie w metrze. Rozmawiałam dzisiaj z ciotką. dzwonila do niej jakaś pani,ale kto?Nie wiem. Nie wiem ,czy to była odpowiedz na ogłoszenie ,czy moze Ty zainteresowałaś kogoś Murzynkiem. Murzynek ma się dobrze. jest bardzo łasy na pieszczoty. Być moze ciotka weżmie go chociaż tymczasowo do siebie,bo męczą ją ciągłe wizyty u niego. No i to paliwo... Jesli nie trafi sie ktoś wystarczająco odpowiedzialny , to będę ją namawiała na pozostawienie pieska u niej na zawsze. Wyjeżdżam na 10 dni,nie będe zatem mogła sledzić wątku Murzynkowego ,ale dzieki za pomoc.
-
Gdyby transport był w stronę Warszawy ,to ja tez moge pomóc. Smutno pieskowi samemu :cry:
-
Odpowiadam na pytania z opóżnieniem ,bo mam problem z zalogowaniem sie. Piesek ma sie dobrze. Jest wesoły. Nikt go z dotychczasowego domu nie wygania . Domek stoi pusty i tak pewnie jeszcze długo będzie.
-
Wreszcie udało mi sie zalogowac ,więc podnoszę Murzynka :)
-
Tula jest wielka ,a ja nie moge się połapać ,jak wstawic zdjecia Murzynka na allegro, ale mam nadzieję ,ze z pomocą przyjaciół dam radę.
-
Alez Ty jesteś dzielna i pracowita. Dzięki:loveu: Wiesz.Zrobie dzisiaj Murzynkowi allegro. Wieczorem. Też muszę sie wreszcie nauczyć.
-
dzięki :)
-
Piesek nazywa się Murzynek i mieszka na ul.Kościelnej.
-
Nie ,nie jestem z Radomia. Mieszkam pod Warszawą W Radmiu mieszka moja ciotka,która teraz opiekuje się psem.. Piesek mieszka w domu swojego zmarłego pana. Biega po ogrodzie.Ma budę.Ciotka do niego jeżdzi codziennie. Spytam jak ma na imię. Piesek mieszka zdaje się na Glinicach ,ale głowy nie dam. Wrzuciłam kilka ogłoszeń w internet. dzięki za zaoferowanie pomocy przy zrobieniu ogłoszeń. Chciałam ,zeby ciotka go wzięła ,ale ona ma potworne zagęszczenie ludzko-zwierzęce w domku. Domek malutki. Ma suczkę-niewidoma staruszkę i drugą -z problemami psychicznymi-którą niedawno wzięła ze schroniska. Jeszcze ją ponamawiam na tymczas dla psa. To bardzo dobra osoba .Taka co o siebie nie zadba ,a o zwierzę tak ,ale przesadzać też nie można.:shake:
-
Żeby ktoś nas zobaczył ,trzeba się pokazać :loveu:
-
Do roboty. Szukaj domku.
-
A oto zdjęcia pieska. [IMG]http://i41.tinypic.com/2d000ud.jpg[/IMG] [IMG]http://i40.tinypic.com/2ry9l.jpg[/IMG] [IMG]http://i39.tinypic.com/mh592b.jpg[/IMG]
-
[B][COLOR=darkred]Młody, 1-1,5 roczny piesek szuka domu.[/COLOR][/B] Jesienią został przygarnięty z ulicy , ale jego pan zmarł tydzień temu. Pan mieszkał sam i nie posiadał bliskiej rodziny. Pieskiem opiekuje sie dobra dusza ,która codziennie jeżdzi przez cały Radom ,zeby z nim porozmawiać i nakarmić. Nie może go wziąć do domu ,bo zwierząt ma pod dostatkiem. Pani jest schorowana i nie ma 20-tu lat - te dojazdy to spore dla niej utrudnienie. Przede wszystkim jednak piesek powinien być z kimś na stałe. Może dzieki dogomanii uda się znależc dom dla niego. Jest niewielki- ok. 40-50 cm.(wysokość całkowita), wesoły i miły. Ma krótką ,gładką sierść. Czarny-podpalany.Zdjęcia mam dostać dzisiaj lub jutro. Po otrzymaniu wstawię.
-
Śliczna dziewczynka. Mnie też zasmuciła wzmianka ,ze Monka podobna do ON-ka ,bo to może sugerowac podobną wielkosc psa :angryy:. Napisałam ,że sredniej wielkości i wysłałam pełno zdjec od Murki , na których widac było ,ze Monka jest mniej więcej do kolan. Zobaczymy ,czy cos z tych ogłoszeń wyniknie.
-
Ukazało sie ogłoszenie o Monce w Przyjacielu Psie. Takie ze zdjeciem. Tekścik krótki , zredagowany przez redakcję. Z tego ,co przysłała mi Murka i tego co potem posklecałam i wysłałam ,nic nie zostało. Ale nie ma co marudzic. Ogłoszenie jest,zdjecie jest. W dodatku-bezpłatnie.Moze komuś Monka przypadnie do gustu. Miejmy nadzieję. Dzięki.