Moja Graszka juz nyna,zmęczona dzisiejszym dniem.Ja mimo prawie 13 godzin za kółkiem jeszcze coś kliknę o Atence.Na początku zdominowała naszą Melcię(moją drugą ukochaną kobietę:lol:) ale wszystko było bez jakiejkolwiek agresji.Poprostu Melka jest uległa a Atenka dominatorka i uparciuszka.Będzie mi bardzo brakowało jej dopominania się o głaskanie i inne pieszczoty.Chwilami mówiłem do Graszki ,że szkoda że nasza Melucha nie jest takim pieszczochem:p.Wracając do domu nie było można sie normalnie rozebrać bo Atenka juz czekała w progu,a próba rozwiązania butów kończyła się wylizaniem maski:evil_lol:
Dzisiaj po powrocie z Gorzowa Graszka ciągle miała mokre oczy a i ja miałem Atenkę ciągle przed oczyma ,ale się do tego nie przyznaję:oops:
Mamy tylko nadzieję że trafi do kochających ją ludzi ,którzy docenią jej oddanie i miłość do człowieka mimo iż kiedyś mogła być przez niego skrzywdzona.
Po drodze z Gorzowa trochę żartowaliśmy z Graszką że skoro została po Atenie obroża i smycz to długo nie może zalegać w szafce i może.....;),ale jak sama wcześniej wspomniała chyba sie do tego nie nadaje,za bardzo to wszystko dziewczyna przeżywa.
Pozdrawiam wszystkich dogomaniaków i trzymam kciuki za kolejne udane adobcje ,niekoniecznie dobermnów;)