Ares sprawuje się super, jest grzeczny, stabilny, wpatrzony w przewodnika. Kilka miesięcy obserwacji, które są niezbędne w przypadku takich psiaków, przyniosło same dobre wiadomości.
Psisko dobrze jeździ autem, spokojnie zostaje w domu nie niszcząc i nie hałasując, nie startuje samo z siebie do innych psiaków a najbardziej lubi... się przytulać, siedzieć na kolanach i rozdawać buziaki :p
Z wiadomości mniej pozytywnych - Ares niestety choruje na dilofilarię. Jest to zakażenie pasożytem przenoszonym przez komary, które nie wyleczone do końca prowadzi do uszkodzenia płuc i serca, a w efekcie śmierci.
Malec jest po pierwszym etapie leczenia, przez chwilę było wszystko ok, ale niestety objawy powracają. Dlatego też podjęliśmy natychmiastową decyzję o drugiej fazie leczenia.
I tu jest właśnie do Was prośba o pomoc, ponieważ skarpeta Aresa świeci pustkami (są zapewnione jedynie środki na hotel, karmę, preparaty na kleszcze).
Poniżej umieszczam link do wydarzenia na FB. Wejdźcie, udostępnijcie, jeśli możecie - wpłaćcie grosz dla Aresa.
[URL]https://www.facebook.com/events/147503555450097/[/URL]
Za wszelką pomoc serdecznie dziękujemy, w imieniu własnym i Aresa.