witam, widze ze nie jestem osamotniona w problemie psa jak aniołek do momentu.. gdy np zobaczy mężczyznę, rowerzyste itd :( też odwołuję w miarę spawnie od innych psów ale od ludzi gorzej :/ jak sie nakręci to koniec :/ byłam na szkoleniu u dośw treserki i powiedziała że to na tle nerwowym - pies jest w silnym stresie (jest u mnie od 3 miesiecy wcześniej był prawdopodobnie bity:angryy: i generalnie kiepsko traktowany teraz ma ok 1 roku) i dlatego atakuje ludzi. Rada? kupić czytać i praktykować "Sygnały uspokajające" i do behawiorysty (jeszcze nie byłam bo to dużo $$ ) dopiero potem na szkolenie z posłuszeństwa. Tymczasem jednak na spacery wychodzić trzeba wiec próbuje odwrócic jego uwage jak ktoś sie zbliża i niestety nawet w lesie nie spuszczam ze smyczy - już niejednego rowerzystę pogonił a ja byłam bezsilna :( wiem co musiał biedny człowiek czuć bo sama jeżdze. Aha!- dużo i jeszcze więcej nagród np. parówki - dosłownie cały spacer i pies prawie cie nie odstępuje na krok :)