Dziękuję za odpowiedzi:) Może będę się tłumaczył po kolei;)
Suczka była uczona niepodejmowania pokarmu. Zaufałem treserowi bo teoretycznie facet wie, co robi. Byłem nawet zadowolony. U nas, na dzielnicy (domki z ogródkami) nagminnie są podtruwane psy i koty. Tacy życzliwi sąsiedzi:( Pies nie biega sam w ogrodzie, ale często ktoś coś wrzuci przez płot, wolę, aby nie żarł tego. Mała nie stała się wówczas lękliwa. Jej problemy zaczęły się w wieku ok. 7 miesięcy. Wcześniej bała się niektórych rzeczy, zwłaszcza wieczorem - worka na śmieci, okapu leżącego obok śmietnika, ale po chwili podchodziła i obwąchiwała "stracha". Teraz boi się przejawów agresji ze strony psów i generalnie obcych ludzi.
Na koniec pytanie:)
Mamy znajomą z ONkiem. Pies zawsze chodzi na smyczy i jest całkiem sympatyczny. Pomyślałem, że oswojenie mojej z innymi, dużymi psami może zmniejszyć jej lęk. Jest tylko jeden problem. ONkowi czasem odbija. Ładnie się wita, moja się cieszy, ale też okazuje uległość i nagle, ni z tego, ni z owego, ONek rzuca się na nią. Nie gryzie, ale warczy i na nią wskakuje. Moja kładzie się, kuli, ale on ją szturcha dosyć brutalnie by po chwili znów się z nią przywitać. Takie trochę dziwne zachowanie. Powinienem pozwalać na wspólne spacery pomimo tych incydentów, czy raczej sobie odpuścić?