Kora odeszła po roku zmagań z choroba nerek...była na kroplówkach ostatnie pół roku i w ten poniedzialek też myślała że jedzie tylko na kroplówkę...oszukałam ją i.......mam nadzieję że jest juz jej tam dobrze.Lepiej niż mnie bez niej tutaj:(
Od kiedy dowiedziałam się ze moja Sunia choruje...czytałam tu wasze posty...i liczyłam ze oszukam czas i chorobe i nigdy nie "przeniose" sie myślami........za teczowy most:(