Jump to content
Dogomania

mary333

Members
  • Posts

    33
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mary333

  1. mojemu psu zdażały się takie ataki że był przytomny (widać było po oczach) miał tylko sztywne łapki i bardzo ciężko oddychał, bez drgawek. a pierwszy atak jaki miał w życiu niestety wyglądał prawie tak samo jak opisała Śliwa MArcina z tą różnicą, że mój pies do tego wymiotował. ale taki atak może być spowodowany zatruciem jakąś chemią- np advanticsem a nie koniecznie być obiawem choroby. pozdrawiam
  2. mary333

    Jakie leki ?

    masz rację- ale niestety te badania są dość drogie, a jeśli pies się często styka z innymi zwierzętami to jednak prawdopodobieństwo że coś w nim siedzi jest duże...
  3. mary333

    Jakie leki ?

    cieszę się, że Ci pomogłam :) ja się przekonałam, że warto zwracać uwagę na najdrobniejsze rzeczy- u mojego psa na przykład wyszła w rutynowym badaniu moczu infekcja układu moczowego (podobno to się bardzo często zdarza u psów jeśli w okolicy jakaś suczka ma cieczkę), nie było zadnych objawów, nawet nie miał podwyższonej temperatury, w tym czasie miał ataki 1-2 razy w tygodniu. a po leczeniu jak nerki się oczyściły miał 3 ataki co 6 tygodni a teraz już czwarty miesiąc żadnego! ale cały czas bardzo uważnie go obserwuję i robię często badania żeby nic nie przeoczyć- na prawdę warto pzdr :)
  4. mary333

    Jakie leki ?

    koniecznie trzeba odrobaczać bo robaki produkują toksyny zatruwające psa- co przy padaczce zawsze zwiększa ryzyko ataku. i rzeczywiście po odrobaczaniu może zdarzyć się atak (mój pies dostawał na lamblie aniprazol przez 4 dni i przez te 4 dni miał po 2 ataki) ale potem powinno być lepiej. a poza tym jeśli pies dostaje leki przeciwpadaczkowe to wiadomo, że trzeba szczególnie dbać o jego zdrowie żeby nie obciążać dodatkowo organizmu- z resztą tak samo jak z robakami jest z każdą infekcją. życzę zdrowia wszystkim walczącym z tą wredną chorobą pzdr
  5. mary333

    ProMeris Duo

    ja właśnie testowałam olejek z cytronelli- sprawdza się jako dodatek i musisz dokładnie psa wypsikać. ale zaleta jest taka że np meszki i komary nie gryzą zwierzaków, a i muchy się trzymają z daleka (dla mnie to ważne bo mój pies się boi jak mu coś brzęczy). a promeris kiedyś już stosowałam i właśnie do niego wracam- równie dobrze sprawdził się na moich psach tylko duowin. pozdrawiam
  6. A jakie badania Ci zaproponowali? swoją drogą to na pewno warto sunię przebadać bo czasami wychodzą różne szczegóły, które same w sobie nie są ważne ani specjalnie groźne ale w połączeniu z choroą i lekami mogą dawać różne niepożądane efekty
  7. Jak najbardziej możesz podać suni ludzki magnez- poproś po prostu w aptece o taki bez wit b6. Przyszła mi do głowy jedna rzecz- moja znajoma miała zapalenie nerwu w twarzy (nie pamiętam jak się nazywał) i też miała czasem takie skurcze że nie mogła otworzyć szczęk. Być może u psów też zdarza się coś takiego?
  8. Magda, Bardzo Ci współczuję i świetnie Cię rozumiem- moja sunia też ma guz nadnercza, który odrósł w rok po usunięciu pierwszego. zdecydowaliśmy się nie operować ponieważ po pierwszej operacji przez 4 doby sunia była na granicy śmierci, a do tego wykryto u niej cukrzycę. doszliśmy do wniosku że nie wolno dokładać jej cierpień i teraz po prostu cieszymy się każdą chwilą z nią mając świadomość że to życie z wyrokiem i że zapewne kiedyś (oby jak najpóźniej) trzeba będzie podjąć najtrudniejszą decyzję. pozdrawiam Cię serdecznie
  9. dobrze jest też podawać coś na wątrobę- essentiale, esseliv, hepatil bo niestety zwykle leki przeciwdrgawkowe ją obciążają. i ważne żeby magnez był z wit b6 pozdrawiam i życzę jak najmniej ataków :-)
  10. mary333

    Jakie leki ?

    moim psem zajmuje się konsultantka z Warszawy, ale chyba musiałabyś do niej przyjechać, jeśli chcesz to spytam czy mogę przekazać Ci jej telefon. albo zajrzyj na stronę drbach.pl- tam jest kontakt do gabinetu w Krakowie, może polecą Ci kogoś kto kończył szkolenie na temat tej metody
  11. mary333

    Jakie leki ?

    na efekty musisz poczekać około tygodnia Nie potrafię wytłumaczyć, jaka jest zasada działania kropli ale jeśli są dobrze dobrane to są na prawdę skuteczne. Mój pies je bierze i na prawdę jest dużo lepiej- on miał ataki nawet codziennie, głównie jak się zdenerwował. Dzięki kroplom bardzo się zmienił- nie boi się już ludzi i psów, jest bardziej pewny siebie, taki zrównoważony, a był kłębkiem nerwów... Sprawdziłam je też na drugim swoim psie, który miał problemy z agresją lękową, a teraz sama też biorę :-) na pewno ważne jest, żeby były dobrze dobrane- byłaś z psem u kogoś, kto się tym zajmuje?
  12. mary333

    padaczka

    ja o czekoladzie czytałam w dwóch miejscach(ale nie pamiętam gdzie ;), w jednym napisali, że się kumuluje w organizmie i atak może wywołać wtedy jak osiągnie jakiś tam poziom. nie wiem, czy to prawda, bo co jest w czekoladzie takiego, czego organizm nie metabolizuje? ale na pewno nie warto ryzykować i pozwalać, żeby pies mógł zjeść chociaż kawałek
  13. mary333

    padaczka

    :-/ przykro mi... biedny zwierzak... no ale coś za coś, jeśli tylko tak może normalnie funkcjonować. ważne, żeby mimo tego był szczęśliwy ;) a co do tych środków na wątrobę to nie wiem jak sprawdzić ich skuteczność poza badaniem krwi- to chyba jedyny sposób. A nie chcę robić tych badań za często bo pomijając koszt to mój Bąbel wpada w histerię na widok igły, więc nie ma sensu dokładać mu stresu dodatkowo. Ale pogadam o tym z moja wetką i dam znać co powie.
  14. mary333

    padaczka

    nie umiem Ci powiedzieć czy lepszy... poczytałam teraz opisy obu na jakiejś stronie farmaceutycznej i wynika z nich że hepatil wspomaga funkcjonowanie wątroby np usuwanie szkodliwych substancji np. z leków a essentiale regeneruje wątrobę uszkodzoną m.in. przez leki... mojemu psu wetka zaleciła essentiale (tańszy jest esseliv- ma ten sam składnik tylko innego producenta) ale inny wet mówił też o hepatilu więc nie wiem... zapytam się następnym razem jak będę u mojej wetki. A mój ojciec brał oba i powiedział że po obu czuł się lepiej a czy zamiast sterydów Twojemu Oskarowi nie pomogłyby jakieś naturalne leki? np coś z miłorzębem (gingko czy jakoś tak) to podobno pomaga np. starszym ludziom.
  15. mary333

    padaczka

    A czemu sterydy? Tak na stałe? Myślałam, że sterydy to się daje tylko po wielu atakach w kótkim czasie przeciwko obrzękowi mózgu? Mój Bąbel też ma nie najlepsze wyniki prób wątrobowych i daję mu teraz Essentiale Forte- podobno bardzo pomaga, aptekarz powiedział, że u ludzi nawet zdarza się częsciowa regeneracja wątroby... nie wiem czy trochę nie przesadził, ale jeśli działa to dobrze
  16. mary333

    padaczka

    Czy u Twojego psa są jakieś negatywne skutki brania leków? Mój pies jest na lekach od 6 tygodni i właśnie zrobiłam badania krwi- nie są najlepsze, tzn nic strasznego się nie dzieje, ale niektóre wskaźniki są poza normami... przedtem tak nie było :( martwię się co będzie dalej, bo wygląda na to, że będzie musiał już zawsze brać leki...
  17. mary333

    padaczka

    mój sposób na takie uporczywe smuty związane ze zwierzakami, które odeszły jest może niewyszukany ale skuteczny: myślę, o tych chwilach, które były dobre, radosne, szczęśliwe i upewniam się wtedy, że te zwierzaki (musiałam pożegnać się niestety już z kilkoma) były u mnie szczęśliwe, zadbane, szanowane i że zrobiłam wszystko, żeby przeżyły swoje życie jak najlepiej! trzymaj się!! Wega na pewno macha teraz do Ciebie łapką z przytulnego posłanka, na którym zawsze znajduje pyszną kostkę :-)
  18. mary333

    padaczka

    [quote name='ANKA_89']teraz ataki są już rzadsze/niemal wcale/, leki zmniejszone, no i przestała uciekać na widok tej suki, wystarczyło jak zaczęłam ją uspokajać i przegoniłam sukę, bo znowu się szykowała do ataku, teraz suka nie podchodzi, a Kora idzie dumna blisko mnie i suka jej może skoczyć:diabloti:[/QUOTE] to super, że ma taką dzielną Panią :evil_lol:
  19. mary333

    padaczka

    [quote name='AgaZ']Zbliża się rocznica śmierci Wegi,która umarła na żądanie swojej ukochanej pani,nie ma dnia żebym tego nie analizowała i nie wylewała łez żalu i wyrzutów sumienia.Czas znieczulił mnie na to co przeszliśmy i w myslach mam często chaost,że nie zrobiłam wszystkiego. Ale kiedy biorę do ręki zdjęcie Wegi zrobione kiedy chorowała na padaczkę,nie sposób nie zauważyć jak ją ta choroba niszczyła.Widać ,że się bardzo postarzała,ona siwiała w oczach,praktycznie po każdym ataku przybywało jej siwizny,a co się w mózgu działo?Tego nigdy się nie dowiem!Nidgy się nie dowiem czy można coś było jeszcze zrobić i co się takie stało ,że w wieku 9 lat pies zachorował na tę starszną chorobę?[/QUOTE] Wiesz myślę, że każdy kto musiał kiedykolwiek podjąć decyzję o skróceniu cierpienia, a więc i życia swojego zwierzęcia zastanawia się, czy zrobił wszystko, czy mógł zrobić więcej... ale myślę, że jeśli już decydujemy się na ten ostateczny krok i mamy świadomość, że życie naszego zwierzaka kończy się na nasze życzenie, to waga tej decyzji jest tak wielka, że musi ona być słuszna... Mam nadzieję, że tak jest, ja tak się czułam, gdy musiałam decydować o życiu i śmierci :-( pozdrawiam
  20. mary333

    padaczka

    u ludzi przy takiej padaczce pourazowej bardzo pomaga psychoterapia- może jakiś psi psycholog mógłby pomóc Korze? albo jakaś terapia naturalna przywracająca "równowagę emocjonalną"?
  21. mary333

    padaczka

    Ja mam inne podejrzenia... mój pies dostał pierwszego ataku w czasie, kiedy różne rzeczy życiowe waliły mi się na głowę. On jest bardzo mocno związany ze mną, i tak sobie myślę, że moze coś tam w tym jego mózgu było nie do końca ok, ale działało, a jak zaczęła się taka sytuacja z dużą ilością stresu, napięcia itp to po prostu coś mu się w tej głowie zawiesiło... Nie wiem czy to możliwe, ale ostatnio przypadkowo słyszałam, że u małych dzieci zdarza się coś takiego: padaczka wywołana dużym, długotrwałym stresem rodziców (na takiej zasadzie trochę jak pourazowa, tylko że urazem nie jest fizyczne uszkodzenie mózgu a życie w domu pełnym stresu) Ciekawe, czy gdzieś są prowadzone badania na ten temat?
  22. mary333

    padaczka

    Ciekawa jestem skąd to skąd to się bierze, że teraz tyle psów choruje na padaczkę. Kiedyś to była bardzo rzadka choroba, właściwie poza bokserami, które genetycznie mają skłonności prawie się nie zdarzała. A teraz? Ciągle słyszę od kogoś, że jego pies choruje...
  23. mary333

    Jakie leki ?

    chyba rzeczywiście ten mizodin działa- już 10 dni bez ataku!! aż się boję zapeszyć...
  24. mary333

    padaczka

    Mój pies miał podobnie- pierwszy atak prawie rok temu, potem co ok 3 miesiące a pod koniec sierpnia przez następne 4 tygodnie miał ponad 20 ataków, czasem co kilka dziennie. I też leki (relsed, luminal) podawane między atakami nie działały. W tej chwili jest ok, już 10 dni bez ataku (było tak kiepsko że uważam to za sukces). Zadziałała zmiana leku, który dostaje na stałe i jak sądze krople dr Bacha, które daję od 3 tygodni. Ja też podejrzewałam, że to może być guz, bo tak nagle ataki zaczęły się często powtarzać, ale wetka powiedziała, że jeśli nie ma jakiejś wyraźnej zmiany zachowania, zaburzeń równowagi itp to raczej nie guz i mogę być spokojna. Pogadaj z lekarzem- powinen ocenić, czy jest ryzyko guza. Trzymam kciuki, żeby wszystko wróciło do normy!! PS moja wetka mnie uprzedzała, że przy padaczce zdarzają się takie zaostrzenia, że jest b dużo ataków w krótkim czasie, taka choroba po prostu, z resztą u ludzi też tak jest, ale zazwyczaj udaje się dobrać leki- tylko czasem trzeba dłużej szukać.
  25. mary333

    padaczka

    To co napisałam wiem od weterynarza, zresztą jak czytałam o padaczce u ludzi to stan padaczkowy był opisany jako ataki co kilka- kilkanaście minut albo jeden długi atak. Ataki codziennie po jednym są na pewno wyczerpujące ale to nie to samo co stan padaczkowy.
×
×
  • Create New...