-
Posts
37 -
Joined
-
Last visited
Anuśka's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
dobra nie ważne
-
Radzę sobie ze szczeniakiem (mam oparcie w wielu trenerach) ale chciałam wymienić doświadczenia na forum, pogadać, poprostu znaleźć temat do rozmowy. Widzę, że strasznie emocjonalnie podchodzicie do wszystkiego i jeśli dzieje się coś nie po waszej myśli to atakujecie. Rozumiem ale nie będę podtrzymywać waszych przepychanek. Jeśli będziesz matką to będziesz mogła wypowiadać się na tematy klapsów bo narazie nie masz o tym pojęcia. To mój ostatni post. Chętnie porozmawiam z ludźmi bardziej wszechstronnymi i bardziej doświadczonymi. Z wami już skończyłam.
-
Nie matrw się Marta i Wika mój pies na tym nie ucierpi. Ja jestem przekonana o swojej racji tak jak WŁADCZYNI o swojej i też nie można z nią polemizować. Oskarż matkę, która daje klapsa dziecku o nietykalność... śmieszne. Wychowanie to indywidualna sprawa i może jak skończysz sporty psie i założysz rodzinę to zobaczysz. Nie wiem gdzie widziałaś tak wyszkolone psy policyjne ale moja rodzina od dawna ma do czynienia z psami policyjnymi (rodzice są w policji) i dlatego mój pies służył w policji. Zdziwiłabyś się w jakich warunkach był szkolony i jakich miał psich towarzyszy. Te psy są świetnie ułożone i jeśli widziałaś coś innego to nie jest już moja wina. Ja widziałam psy wychowane według zasad, które preferujesz i tez byłam bardzo zdziwiona ich brakiem posłuszeństwa szczególnie kiedy dopadały mojego psa nie reagując na nawoływania swoich właścicieli. Nie będę się licytowała kto ma rację. Uważam, że panuję nad swoimi emocjami i w tym co mówisz w stosunku do mojej osoby nie masz racji. Jeśli ten piesek w Twoim avatarze to ten którego szkolisz to spróbuj się zmierzyć z rasą bardziej wymagającą, większą i trudniejszą do okiełznania. Mam ze zwierzętami więcej do czynienia niż sądzisz. Ułożyłam masę koni, które cieszą teraz swoich właścicieli i psów, które były moimi wiernymi towarzyszami ale Ty masz swoją rację i jeśli poczujesz się lepiej to Ci ją przyznam :) Pozdrawiam
-
Poraz kolejny napomnę, że nie rozmawiamy o biciu. Dla mnie klaps to nie bicie i to jest moje i nie tylko moje zdanie. Nie wiem czy masz dzieci ale ja widziałam mnóstwo przykładów bezstresowego wychowania dzieci i naprawdę współczułam tym rodzicom, którzy płakali przez swoją głupotę. Nie wiem jakiego psa wychowałaś ale spróbuj tak wychować rotveilera lub amstafa. Pewnego dnia "zabawę" w dominację przegrasz i to będzie bardzo bolesna przegrana. Nie masz pojęcia o szkoleniu psów policyjnych. Psy policyjne mają większe kagańce niż te normalne sprzedawane w sklepach. Kaganiec policyjny musi być dłuższy gdyż używany jest do obezwładniania poprzez uderzenie w osobę uciekającą. Musi być odległośc dla bezpieczeństwa nosa psa. Pies w takim kagańcu może nawet otworzyć pysk czego nie ma w normalnych. Miałam u swojego owczarka taki kaganiec i wiem jak on działa i jak się sprawdza. Nie odczuwam frustracji i nie muszę chodzić na siłownię, takie rady stosuj dla swoich znajomych bo mnie niestety nie znasz :) Swojego psa nie biję. Pozdrawiam serdecznie
-
Naprawdę nie piszecie mi tego czego bym nie wiedziała. Piszecie, że człowiek jest w stanie zatrzymać wiele reakcji, owszem ale ćwiczenie też składa się z popełniania błędów i naprawiania ich. Można odróżnić klapsa od bicia. Mój pies czuje, że został skarcony a nie uderzony. Patrzy na mnie z zaciekawieniem i widzę, że pamięta aby pewnych rzeczy nie robić. Bicie to uderzenie psa w taki sposób, że zapiszczy i zapamięta, że dostał a nie że zrobił źle. Dzisiaj rozmawiałam z trenerem psów i dokładnie to samo mi powiedział. Również dowiedziałam się, że wiele ludzi popełnia błąd całkowicie bezstresowo wychowując psy. Podał przykład dzisiejszego bezstresowego wychowania dzieci, które jak wiemy nie zawsze pozytywnie się kończy. Takie psy tylko powierzchownie mają respekt do swojego pana. Przy innej okazji okazuje się, że wcale pies nie szanuje właściciela bo czuje się od niego silniejszy. To nie jest oczywiście reguła bo są psy z natury uległe. To nie jest tak, że za każdym razem psa trzeba karcić w ten sposób. To są tylko ostateczne rozwiązania a psy są różne, jedne uparte inne mniej. Jeśli chodzi o złośliwość to szczeniak może być złośliwy również do swoich rówieśników. To jest zależne od jego charakteru. To jest walka o to kto jest sprytniejszy i komu uda się więcej uszczypnięć zrobić drugiemu. Uczę się narazie tego jak z nim postępować ale wasze rady często są zbyt ogólnikowe i nie mam do was o to pretensji. Nie widzicie psa, sytuacjii, ja też nie do końca umiem opisać całe zdarzenie. Trudna sytuacja. Wychowałam pięć psów. Jednym z tych psiaków był owczarek niemiecki, którego oddałam do tresury policyjnej (miał predyspozycje na świetnego policjanta). Były dobrze ułożone i wiem do czego zdolne są szczeniaki. No nic, jakoś muszę sobie dać radę a moje nerwy są naprawdę nie groźne w stosunku do mania. Nie jestem osobą impulsywną. Pozdrawiam i dziękuję za wasze posty
-
Ale u mnie nie ma problemu z zabraniem mu czegoś. Może jeśc kość a ja ją mogę wziąć, mogę odebrać mu zabawkę i wszystko inne. Problem tkwi w jego złośliwym zachowaniu bez powodu, podczas jego zabawy (już nie wspomnę o tym co jest jak się razem bawimy). On chwyta zębami przy każdej okazji ale ja to przeczekam i będę próbowała wyplenić to z niego. Chcę znać najwięcej sposobów, żeby nie dochodziło do moich nerwów :) Vectra napisała: "nie bij psa , to jedynie go nauczy że ręka = ból" Bicie a skarcenie klapsem w tyłek to różnica. Nigdy w życiu nie biłam i nie będę biła psa. I widzę, że on odbiera to jako skarcenie a nie uderzenie. Proszę abyś to rozróżniła w moim przypadku.
-
Kurcze o tym nie pomyślałam. Ale czytałam, że własnie za złe zachowanie zanosi się psa do innego pokoju i zostawia samego i to jest dla niego karą. Już sama nie wiem co jest dobre. On wszystko może opacznie zrozumieć, tak naprawdę to nie ma takiego jedynego właściwego wyjścia. Ale spróbuję z tym zrywaniem kontaktu, może akurat na to zareaguje.. On ma takie napady tylko rano jak ma strasznie dużo energii i nie chce mu się już spać. W ciągu dnia jesteśmy w stanie nad nim zapanować. Ostatnio śpi z nami bo czytałam, że szczenie nie powinno spać samo i on właśnie rano w łóżku jest taki nieznośny. Czy ja mam wtedy wstawać i wychodzić?? Czy poprostu znieść go z łóżka?
-
To się nazywa KANAPOWIEC :)
-
Usiadłam i zastanowiłam się. Dla rozładowania energii (mojej szczególnie) zrobiliśmy z Maniem krótką sesję siad, łapa prawa i lewa, leżeć, do mnie noga; kilka razy powtórzyliśmy, smakołyki zjedzone i nagle w głowie żarówka. MAM PLAN :) Za każde złe zachowanie będę zanosiła go na jego posłanie i zostawiała samego na chwilę. Dodatkowo za kazde dobre usłuchanie słowa FE dostanie smakołyk. Jeśli on twierdzi, że puszczać się nie opłaca to ja mu udowodnię że się opłaca.. Chyba, że masz inny plan ?? :)
-
To tak prosto powiedzieć. Dzisiaj rano mój pies nagle chcąc złapać mnie za ramiączko UGRYZŁ MNIE W PLECY. To mnie bardzo bolało i nie byłam w stanie nie krzyknąc i nie dać mu klapsa. Są pewne reakcje, których człowiek nie zawsze jest w stanie zatrzymać. To nie jest tak, że ja go biję bo wiem, że nie wolno i wystrzegam się tego. Jednak w pewnych sytuacjach uważam, że psa ukarać trzeba. Ja mu cały czas mówię stanowczo FE i daję zabawkę ale on zamiast próbować nie gryźć to nie zapamiętuje ze zdarzenia nic. Dzisiaj się popłakałam bo poczułam bezsilność. Już nie wiem czy poprostu jemu potrzeba czasu.. i nie krytykujcie mnie bo dla mnie to jest problem. Miałam kilka psów w zyciu i nigdy nie miałam z nimi takich kłopotów z gryzieniem. Wczoraj doszłam do wniosku że bez szkolenia się nie obejdzie. Ja nie umiem tego dobrze zrobić i wydaje mi się, że fachowiec to będzie dobre wyjście żeby nie zniszczyć psa.
-
Kupiłam mu weterynaryjną karmę tą co je (10 kg worek). Jest lepsza i smakuje
-
Mój szczeniak ma 11 tygodni i też strasznie gryzie. Najpierw na niego warczałam, mówiłam ała i piszczałam i dostawał klapsy i nie wiem czy coś z tego na niego zadziałało :( jak mu dam klapsa to się uspokaja ale ja nie chcę, żeby on nauczył się że dostanie jak ugryzie.. Kurcze za mało jeszcze wiem o tym wszystkim...
-
Ja kiedyś upiłam kota:diabloti: bardzo mu smakowała wódka :lol: sam pił. Potem miałczał cały czas i chodził w kółko przewracając się na plecy co chwilę:evil_lol: (mała wtedy byłam) Jeśli chodzi o ulubiony przysmak mojego nieznośnego psiaka to są to ciasteczka eukanuby.
-
Tylko najgorzej, że on narazie je tą weterynaryjną bo tamtej jeszcze mu nie kupiłam. Kurcze boję się, że kupię mu 15 kg worek i nie będzie mu smakowało... ojojoj :(
-
Jak się z tego wypisać??