Równo miesiąc temu walczyliśmy o życie Witusia. Robiliśmy wszystko co w naszej mocy, by przeżył, by doczekał domu. Nie udało się.. Już nigdy te krzywe, grubiutkie łapinki mnie nie rozśmieszą. Nie posłucham historyjek o nim, nie dowiem się co robił, nie zobaczę zdjęć ze spacerów. Witusiu, tak bardzo chciałam znaleźć Ci dom, chciałam żebyś był szczęśliwy, żebyś za jakiś czas zamieszkał w moim domu, gdy tylko go wybuduję.. nie ma Cię.. Bajka, Bobik, Focus - wszyscy Twoi psi przyjaciele znaleźli dom. Ty nie doczekałeś.. Boże jak ja Cię bardzo przepraszam. Byłeś wyjątkowy, jedyny, niepowtarzalny. Próbuję zagłuszyć wyrzuty sumienia tym, że wyciągnęłyśmy Cię ze schroniska, że traktowałeś hotelik jak dom. Że odszedłeś przy kochającym Cię Opiekunie. Że wszyscy Cię kochali, dbali o Ciebie. Ale wyrzuty wciąż mną targają. Nie dają o sobie zapomnieć. Byłam pewna, że znajdziesz dom. Nie udało się....
Wituś odszedł miesiąc temu nad ranem. Wczoraj wieczorem nie zjadł, był smutny i miał twardy brzuch. Lilianna wiedziała, że jest coś nie tak. Wsiedli razem do auta i pojechali do lecznicy. Tam wszyscy na niego czekali. USG wykazało płyn w jamie brzusznej. Odciągnięto 2 pełne nerki. Zrobiono USG wszystkich narządów. Nie było żadnego guza, NIC. Zrobiono mu badania wzdłuż i wszerz. Kurier o północy zawiózł je do kliniki do Wrocławia. Dziś rano miały być wyniki. Po odciągnięciu płynu z brzusia Wituś poczuł się lepiej. Sytuacja została opanowana. Wituś razem z Lilą pojechał do domu. Lila była przy Witusiu. Był spokojny, spał. Niestety nad ranem odszedł :(Otrzymaliśmy nad ranem wyniki badań z Wroclawia. Witusiowi najprawdopodobniej pękł pień chłonki i nastąpił wyciek do jamy brzusznej. Schorzenie ciężkie do wykrycia. Dzien wcześniej do rana był zdrowym, pełnym energii psem. Zjadł z apetytem wszystko. Zabiła Witusia w niecałą dobę.. Dziś po 15 będę rozmawiała z DR Natalką. Dowiem się szczegółów o chorobie.
Psiaku Mój. Bardzo, bardzo Cię tu wszyscy kochaliśmy. Miałeś na wydarzeniu masę Przyjaciół. Miałeś wsparcie. Daliśmy Ci prawie wszystko. Miałeś spacery, jedzonko, które UWIELBIAŁEŚ. Trawkę, na której mogłeś poleżeć. Kumpli z którymi się wygłupiałeś. Przeszedłeś ciężką drogę w swoim życiu. Ostatnie dwa lata byleś szczęśliwy.. Za kilka tygodni mialeś się przeprowadzić do ocieplanego domeczku. Lila i Waldek szykowali Ci nowe miejsce.. nie zdążyłeś..Kochamy Cię bardzo. Czekaj na nas tam za tęczowym mostem.. biegaj na tych swoich krzywych łapeczkach i rozdawaj buziaki tak jak zawsze to robileś.. Byłeś najkochańszym psem.
Żegnaj Najpiękniejszy <3 (*)