Moja suka ma juz prawie 13 lat wiec tych "przygód" było co niemiara. Jedna utkwiła mi szczególnie w pamieci.... było sobie piekne , słoneczne lato, postanowiłam z moją paskudą iść sobie na spacerek nad Odrę, oczywiście spuściłam ja ze smyczy żeby sobie poganiała. Jakoś nie przyszło mi do głowy że nad Odrą jest pełno wędkarzy, którzy czasem jak cos złowia to wywalają te ryby na trawę. No i moja czysciuchna, puchata sunia znalazła pełno takich zdechłych ryb i nie namyślając sie długo wytarzała się w nich. Chyba nie musze mówić jak potem wyglądała i jak cuchnęła. Powiem tylko że czuć ja było ze sporej odległości. Najgorsze było to , że musiałam z tym śmierdzielem wrócić do domu a potem wsadzić do wanny i wykąpać, miałam odruch wymiotny. Na szczęście zdarzyło się to tylko raz. Z innych przygód to np. wyciaganie jej z basenu, bo wskoczyć dla ochłody było łatwo tylko potem za bardzo wyjść nie umiała, wyciaganie jej z rzeki do której wskoczyła ze stromego brzegu ( robi to do tej pory ), esz naprawdę mogłabym pisac i pisać.. bez konca ;-)