Jump to content
Dogomania

anna0211

Members
  • Posts

    217
  • Joined

  • Last visited

About anna0211

  • Birthday 02/11/1969

Converted

  • Location
    Białystok

Contact Methods

  • Signal
    6437283

anna0211's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Zarcia ogólnie ma się dobrze. Czuje się u mnie jak pani na włościach i jest bardzo niegościnna. Wczoraj była u mnie koleżanka z Kamą to Zara warczała na nią, gdy Zarkę zbeształam za to, to rozłożyła się w fotelu i chociaż pokazywała kły już nie warcząc. Tak w ogóle to kochana z niej psinka, tak bardzo się cieszy gdy wracam do domu, nawet jeżeli jest to tylko wyjście do pobliskiego sklepu. Straszna też z niej pieszczocha, na dobranoc musi mieć wydrapany brzuszek, chociaż w te upały to moje dziewczyny spać przenoszą się na kołderkę, którą rozłożyłam obok łóżka. Jest tylko problem zdrowotny :placz:. Zarunia ma robaki, które żyją w błonie śluzowej żołądka (zapomniałam jak się nazywają ). Jutro Iwonka przywiezie tableteczki i zaczniemy kurację coby dziewczynka była zdrowa. Pozdrowienia od Zaruni dla wszystkich cioteczek :loveu:.
  2. To u mnie zamieszkała Zarunia :lol:. Jest cudowną, kochaniutką sunieczką. Tak jak lubię, typowy kanapowiec i pościelowiec :eviltong:. Śpi oczywiście ze mną i moją Sabinką, z którą świetnie się świetnie dogaduje. W tej chwili sobie się bawią, uprawiając psie zapasy :diabloti:. Co prawda był jeden problem, gdyż Zarcia dopiero godzinę temu się załatwiła. Mimo, że normalnie jadła i piła, nie było siku ani koopy. Wychodziłam z nią na smyczy mimo, że mnieszkam w domku z ogródkiem. Dopiero ok 20 postanowiłam puścić ją luzem i się udało :multi::multi:. Jak zaczęła siusiać to końca nie było, chyba z 5 minut sikała. Dziwię się, jak jej pęcherza nie rozerwało. Po sikaniu była ogromna koopa. Normalnie kamień z serca, bo myślałam, że już się nie załatwi, a ona po prostu potrzebowała wolności sama znaleźć sobie miejsce na załatwienie się. Jestem zakochana w Zarci i jest to miłość od pierwszego wejrzenia :loveu:. Mam nadzieję, że to miłość odwzajemniona. Martwi mnie też, że Zarunia ma momentami takie smutaśne spojrzenie, że aż serducho się kraje. Mam nadzieję, że z czasem uwierzy jednak w człowieka. Pozdrowienia dla wszystkich od Zary :loveu::loveu::loveu:.
  3. Jestem ciekawa co u Łatki? Jak jej stosunek do kotów? Może już się zaprzyjaźniła?
  4. Łacia mieszkała u mnie na tymczsie i jak napisała Monika, już po dwóch dniach traktowała mnie z miłością i oddaniem. Gdy wychodziłam, drapała łapką w drzwi i popłakiwała. Za to kiedy wracałam był powitalny taniec radości. Na początku była bardzo przestraszona, bała się nawet podniesionej bezwiednie przeze mnie ręki czy spadającego przedmiotu. Uciekała z podkulonym ogonkiem. Początkowo był problem też z królikiem, ale potem żyli w wielkiej komitywie. Bawili się w trójkę, to znaczy Łacia, Sabinka-moja suczka i Tuptuś-królik, więc myślę, że z kiciami też się zaprzyjaźni. Muszę przyznać, że brakuje mi Łatki, tego żywego sreberka, ale tak naprawdę się cieszę, że trafiła do takiego cudownego domku. Pozdrawiam serdecznie Pańcie Łatki i oczywiście przesyłam mizianko mojej byłej podopiecznej.
  5. To u mnie zamieszkała Łatka. Ona jest cudowną, kochaną sunieczką. Zaprzyjaźniła się z moją Sabinką, takie harce odstawiają, że tylko boki zrywać ze śmiechu, a szczególnie na śniegu tak się ganiają, że szok. Gdy tylko wychodzimy na podwóreczko, to takie tam harce odchodzą, że nie da się tego opisać. Łacia biega z prędkością światła. Dzisiaj nie wyhamowała i walnęła głową w bramkę, ale nie zrobiło to na niej większego wrażenia, tylko się otrząsnęła, zrobiła w tył zwrot i pobiegła dalej. Co do królika, to nie został(a) zjedzony (nie wiem jakiej płci jest mój futrzak); już się z nim zapoznała i się całkiem ładnie bawią. Muszę przyznać, że Łatka podbiła moje serducho. Jest bardzo ładna, potrzebuje tylko drobnych zabiegów higieniczno-kosmetycznych, co zostanie dokonane w sobotę. Aha, i jest straszną pieszczochą. Uwielbia mizianie i towarzystwo, no i cieplutkie łóżeczko. Jutro postaram się pstryknąć Łatce jakieś fotki i podeślę Moni.
  6. Tak bardzo się cieszę, że Zuleńka znalazła kochający domek i jest w nim szczęśliwa :laola: . Przyznam szczerze, że bardzo się przywiązałam do suczynki przez te kilka dni, kiedy była u mnie. Myślę, że szybciutko zapomni o wszystkich krzywdach, jakie ją spotkały. Też czekam na relację ze szczepienia :loveu: .
  7. Monia nie przejmuj się durnymi wpisami. Jak to się czyta to aż przykro się robi. Człowiek chce jak najlepiej dla psiaka, a tu obrzucają go błotem. Cieszę się bardzo, że Zuleńka znalazła domek i będzie szczęśliwa.
  8. Jej jaka smutna wiadomość :placz: . Tak mi przykro. Osobiście bardzo przywiązałam się do Zuleńki i bardzo mi jej brakuje. Moniu wymiziaj Zulcię ode mnie.
  9. Cieszę się, że Zuleńka wraca do zdrowia i już po troszeczku je, ale z drugiej strony zmartwiły mnie te guzy :placz: . Moniu Zulka spała ze mną w łóżku i ani razu nie nasiusiała. Co prawda w domu jej to się zdarzało tak jak i kupka, szczególnie jak miała tą wstrętną biegunkę. Faktycznie z Zulci to taka pieszczocha i przylepa. Ciągle siedziałaby na kolankach. Cieszę się, że jest wesoła i rozbrykana. U mnie to była osowiała. Najpierw ten świąd, a potem biegunka i wymioty. Super, że Zulka znalazła domek i oczywiście proszę o szczegóły na PW.
  10. Z przykrością muszę napisać, że wczoraj Zulcia się rozchorowała. Dostała strasznej biegunki i bardzo wymiotowała. Od razu pojechałyśmy z Iwonką do lekarza. Zulinka dostała dwa bardzo bolesne zastrzyki, przy których bardzo płakała. W nocy jeszcze trzy razy zwymiotowała i zrobiła dwie bardzo brzydkie kupki. Jest na ścisłej diecie - tylko przegotowana woda. Dzisiaj była na kroplówce. Już nie wymiotuje i zrobiła prawie ładną kupkę.
  11. Dyziulku na pierwszą leć.
  12. Zulka to taka kochaniutka sunieczka. Jest bardzo grzeczna i spokojna. Jest bardzo towarzyska i spragniona pieszczot i miłości. Ze zdrówkiem też co raz lepiej. Już się nie drapie i prawie nie trzepie uszkami. Z apetytem wcina ryż z marchewką i indykiem. Co prawda zdarza się jej jeszcze załatwić się w domu, ale to przecież jeszcze dziecko.
×
×
  • Create New...