2 dni temu wybrałyśmy się z piękną na spacerek do okoła pobliskiego jeziora,
piękna sceneria, woda, lasek, łączki trawa itd...
maleństwo hasało jak tylko mogło, do czasu :)
Pod koniec wycieczki poszła w krzaczki nad brzegiem wody,
zatrzymałam się i patrzyłam co ona wyrabia, i co tak namiętnie obwą****e.
zaraz potem wyskoczyła z krzków i strasznie machała głową na boki, pomyślałam że złapała mysz, i teraz ja szarpie, podeszłam żeby zabrać ową "mysz" i zobaczyłam że psina ma cały pysk w pianie :-o
machała głową żeby pozbyć się czegoś co toczyło się z jej pyska tak strasznie że nie wiedziałam co się dzieje!
poszłam w krzaczory zobaczyć co to za choler***wo aila chapnęła i zobaczyłam wieeelką obślizgłą brązową ropuchę. :angryy:
miałam przy sobie butelkę wody, więc zaczyłam jej ją lać do pyska, ale aila wydała z siebie tylko skowyt i odwracała głowę :shake:
a po nalaniu wody do pyska zaczeła pienić się jeszcze bardziej, wyglądało to jak by zjadła całą garść witamin plusz,
Myślałam że to koniec "niespodzianek" ale niestety, w powrocie do domu psinka nie mogła odpuścić sobie wejścia do wody, wiedziałam że to nie jest dobry pomysł bo pieniła się nadal, a wodę chłeptała tak ostrożnie jak by miała poparzony jęzorek :(
Pływała przez moment, a kiedy zaczeła wracać do brzegu zobaczyłam że się przytapia, raz nawet schowała jej się głowa pod wodą :(
kiedy wyciągnełam ją z wody, chodziła jak otumaniona :-o
zadzwoniłam do weterynarza, kazał przyjechać natychmiast,
szybki telefon do taty i byliśmy u weta,
na miejscu Pani powiedziała żenasz mamutek ma blady jęzorek i dziąsła, że spuchło jej gardło, dostała 2 zastrzyki, niestety z tego stresu i zamieszania nie zapytałam co to :roll:
po nich spała jak zabita do wieczora...
na drugi dzień nie było śladu po wczorajszych przeżyciach :)
Założyłam ten topic żebyście też mogli się podzielic różnymi spacerowymi niespodziankami :)