-
Posts
2998 -
Joined
-
Last visited
Converted
-
Location
Sosnowiec
Recent Profile Visitors
The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.
Vlk's Achievements
Newbie (1/14)
26
Reputation
-
jakoś wrzucanie zdjęć samo z siebie zdechło :P psy jak zwykle broją, dużo biegają... a ja na dogomanię długo nie zaglądałam ;) może znowu zacznę?
-
Tarusia z Yrsą są w finale, więc znów potrzebują polubień :) to tylko jedno kliknięcie w fotkę i polubienie... tak niewiele czasu a psie mordy będą uśmiechnięte :) do wygrania hulajnoga zaprzęgowa :) [url]http://www.facebook.com/photo.php?fbid=301431896650842&set=a.301431859984179.1073741825.242992659161433&type=1&theater¬if_t=mentions_comment[/url]
-
znajomy ma psa w typie ms... wziętego z ulicy, teraz chce adoptować sukę, też wywaloną na bruk. I tu rodzi się pewna wątpliwość, czy jedna duża buda dla obu, czy też lepiej dwie trochę mniejsze, żeby uniknąć ew. walki i dominacji? Kolega ma jeszcze innego psa, jamnikowatego (też jakaś znajda) i ten duży ma generalnie go w nosie ;)
-
Tari z Yrsą proszą o szansę na wygranie psiego sprzętu :) Kto może, niech lajkuje zdjęcie :) [url]http://www.facebook.com/photo.php?fbid=270173206443378&set=a.270173166443382.65402.242992659161433&type=3&theater[/url]
-
Kojot - na skraju śmierci głodowej, podrzucony pod drzwi
Vlk replied to Vlk's topic in Już w nowym domu
[url]https://plus.google.com/u/0/photos/103972048042970648487/albums/5830391823782198241[/url] tu cały album ;) -
Kojot - na skraju śmierci głodowej, podrzucony pod drzwi
Vlk replied to Vlk's topic in Już w nowym domu
dawno temu w trawie.... a teraz Kojot wygląda tak: [img]https://fbcdn-sphotos-a-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/542232_520468524652911_1101686748_n.jpg[/img] [img]http://sphotos-d.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/133801_474021559297608_1143202956_o.jpg[/img] rośnie, ładnie wygląda i jest szczęśliwy w domku :) -
piękny dziabąg :)
-
Kojot - na skraju śmierci głodowej, podrzucony pod drzwi
Vlk replied to Vlk's topic in Już w nowym domu
poprosiłam o nowe zdjęcia :) Mam nadzieję, że go dostanę. Dostanę także rozliczenie wydatków na Kojota :) Do tego mam trochę jego zdjęć z czasu tuż przed jazdą do DS :) Wszystko to wstawię stopniowo, ostatnio mam pracę, do tego prowadzę prace nad kalendarzem dla adopcyjniaków :) i oczywiście wszyscy mi głowę chcą urwać, bo takie coś, to nie jest 5 min :) -
Kojot - na skraju śmierci głodowej, podrzucony pod drzwi
Vlk replied to Vlk's topic in Już w nowym domu
jest we Wrocławiu, rozrabia w nowym domu ;) Czyli pewnie sprawdza, co mu wolno. Na pewno trochę zestresowany bo potrafił się w momencie do kogoś przywiązać, więc pewnie trochę tęskni. Ale z fajnymi ludźmi na pewno mu się szybko ułoży, oby tylko mieli do niego cierpliwość jako do psa po niemałych przejściach :) -
Kojot - na skraju śmierci głodowej, podrzucony pod drzwi
Vlk replied to Vlk's topic in Już w nowym domu
no i dobrze kciukowaliście albowiem motylki ćwierkają, że Kojot na swoje pojechał, do Wrocławia chyba ;) dowiem się dokładniej i napiszę co i jak :) -
Kojot - na skraju śmierci głodowej, podrzucony pod drzwi
Vlk replied to Vlk's topic in Już w nowym domu
na razie trzymajcie mocno kciuki, być może coś się kroi :) A z wieści: krwiak się zmniejszył ale nadal jest dobrze wyczuwalny. Odwiedziłam Kojota wczoraj i jak go wygłaskałam, namierzyłam krwiaka i przeraziłam się, że taki wielki. Na co usłyszałam, że teraz to już jest malutki ;) Odparzenia poznikały - wyrosła ładna, mięciutka sierść :) nie widać już placków, gdzie był łysy. Odparzenia i ranki na łapkach też w większości znikły i zarosły futerkiem. Brzuszek już nie jest taki odęty czyli chyba inwazja glist się zmniejszyła. Apetyt dopisuje, humor też, bo cały czas psa rezydenta do zabawy zapraszał :) -
Kojot - na skraju śmierci głodowej, podrzucony pod drzwi
Vlk replied to Vlk's topic in Już w nowym domu
ja też :) spytam się dzisiaj, czy coś w jego sprawie już wiadomo, bo była nawet dwójka chętnych ;) -
Kojot - na skraju śmierci głodowej, podrzucony pod drzwi
Vlk replied to Vlk's topic in Już w nowym domu
dom tymczasowy od Kojota wysyła rzeczy, ode mnie są ino dwa obrazki :) Nie gniewajcie się za opóźnienia, Kojot jest dość wymagający jeśli chodzi o wizyty u weterynarza i czasami po prostu nie starcza im czasu. Ostatnio łotrzykowi zrobił się jakiś krwiak na szyi i jeździli, żeby odciągać mu z tego krew, teraz to stwardniało, mam nadzieję, że to znak, że się goi. Poza tym dostaje leki na glisty, rośnie dalej, futerkiem porasta. Ranki i odparzenia na łysej skórze chyba też powoli się goją, bo w końcu organizm ma siłę, żeby z takim czymś sobie poradzić. Apetyt i humorek mu dopisują :) -
Kojot - na skraju śmierci głodowej, podrzucony pod drzwi
Vlk replied to Vlk's topic in Już w nowym domu
no tak czy siak, ktokolwiek by go nie brał, to Kojot musi mieć dobrze ;) Ogólnie to on został tak skrzywdzony, że jak teraz ma ludzi, co go miziają i głaskają, to ma już wszystko w pompie. Nie boi się burzy ani wystrzałów :P Po prostu przy tym, co miał, to wystrzały to pestka :D -
Kojot - na skraju śmierci głodowej, podrzucony pod drzwi
Vlk replied to Vlk's topic in Już w nowym domu
spróbuję wieczorkiem coś opisać. Z nowości: Kojot był z nami na wyjeździe, z drużyną Wikingów ;) był grzeczny i żarłoczny. Musiał jechać bo to było najlepsze, nie było go z kim zostawić, kto by się nim zajął. Okazało się, że młodzieniec ma glisty - wyszły z niego. Nie wiem, czy to kwestia tego, że dostaje jakieś odrobaczenie różnicowe (czy jak to się tam nazywa) czy po prostu się objawiły. W każdym razie brzuszek ma faktycznie jakby nadęty. Więc pójdzie z tym do weta jakby co. Ale nie wiem jak to jest, czy tabletki działają na glisty czy tylko zastrzyki lub advocaat? Poza tym jest wesołym pieskiem, skorym do zabawy i pieszczot. Jak ktoś do niego podchodzi, to Kojot całym ciałem przywiera i ląduje osobnikowi na kolanach, nadstawiając jeszcze łysawą skórkę do drapania. Jeszcze ma nieco strupków, futro zaczyna zarastać łyse placki. Jeszcze ma gdzieniegdzie odparzenia i ranki, wet mówi, że to z tego, że łysa skóra była w tych miejscach. A odparzenia są w miejscach, które się ocierają o siebie - pachy, paluchy itp. Ogólnie to bardzo trzymajcie kciuki, bo jest osoba godna zaufania, która się nim interesuje ale musi wszystko przemyśleć no i ustalić z rodziną. Miałby tam fajnie i mobilizowałby do większej aktywności :)