[quote name='bmj']Cisza dlatego, że mamy dużo pracy...Umierającego konia, zagłodzoną bokserkę, Reksia po wypadku, którego nikt nie chce, prawie łysą Bertę z chorobą skóry, ślepego i głuchego pudelka itp.itd. Diana marznie...Celina już prawie jej nie wyprowadza...Suczka ma chyba depresję...Obawiam się, że przez ten mróz i brak kontaktu z człowiekiem traci wolę walki...Trudno jej się rozgrzać przez te nerki, których prawie nie ma. PROSIMY CHOĆ O TYMCZAS!!!Na okres zimy...Weterynarz nie widzi sensu plukania, dopóki psa nie rozłoży zupełnie. Nie wiem dlaczego. Podobno to tylko męczenie psa, ktorego organizm i tak nauczył sie walczyć z trucizną. Płukanie nie leczy, ale jak na mój gust jeśli pomaga, to czemu nie? Ale nie jestem wetem. Czy ktoś z Was może wziąć Dianę na zimę?
W tym tekście jest kilka nieścisłości, Diana czuje się bardzo dobrze, jak na moje oko, gdyż przebywam z tym psem na codzień. Pani BMJ, u diany pojawia się średnio raz na tydzień może dwa, chociaż i to nie jest reguła. a zaświadczam, że celina u Suczki jest codziennie, jeżeli nie może to za każdym razem załatwia osobę z którą pies wychodzi na spacer i z reguły to jestem ja. Jest ona w końcu u mnie w kojcu. ma wypasioną ocieploną budę, osłoniętą od wiatru z trzech stron ścianami budynku. co do pepresji z powodu samotnościu. Psiak mieszka w sąsiedztwie mojego drugiego pas i bardzo się lubią. Pikuś zazwyczaj swoim szczekaniem informuję ją że ktoś idzie z żarciem i wówczas wychodzi by się najeść. Co do płukań to temaat drażliwy, gdyż weterynarz twierdzi że dieta, którą pies stosuje pomaga nadwyraz dobrze. Przez pół roku dianie poziom mocznika wzrósł tylko, wg. weta, o kilkanaście punktów. Co dla psa de facto bez nerek to naprawdę niewiele. A w końcu nie warto narażać psa na kolejny stres tylko dlatego by zrobić coś wyłaćznie dla idei nie potwierdzając tego faktami medycznymi. Oczywiście fajnie by było gdyby diana trafiła do jakiegoś mieszkania na zimę, ale nie wiem czy 13 letni pies tak łatwo by się przyzwyczaił do nowego miejsca, tym bardziej do mieszkania w domu, w którym nigdy nie przebywał. APELUJĘ JEDNAK O POMOC FINANSOWĄ NA ZAKUP KARMY I EWENTUALNE PŁUKANIA GDY BĘDZIE GORZEJ. KOSZT KARMY KTÓRA WYSTARCZA NA KILKA TYGODNI TO KOSZT POWYŻEJ 150 ZŁOTY DO TEGO NALEZY DODAĆ PUSZKI I RYŻ. A DZIĘKI MOJEJ KOCHANEJ MAMIE MA PSIAK TO ZAPEWNIONE CODZIENNIE CIEPŁE. gdy na dworze było -10 co dwie godziny wychodziła zmieniać psiakowi jedzenie i picie na cieplejsze. Diana ma czasem słabsze czasem lepsze dni, ale dzięki poświęceniu celinie, KTÓRA CZASAMI ZAWALA WŁASNE OBOWIĄZKI, suczka spokojnie dociąga ostatnich dni swej starości. jeszcze raz apelujemy o pieniążki dla diany i na inne cele, które realizujemy. więcej info www.animals.org.pl