Jump to content
Dogomania

Stonka

Members
  • Posts

    7
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Stonka

  1. Witam, już jest lepiej. Piesek odzyskuje formę. Biega i jest pełen energii. Obecnie jest na diecie i pije sporo wody, co mnie bardzo cieszy, posiłki zjada ze smakiem. Jednak, nadal boje się nawrotu choroby, w piątek robimy badanie krwi, żeby zobaczyć jak sie mają nerki itd. Póki co jestem zadowolona. Wczoraj nieźle się przestraszyłam, bo mocz zrobił się znowu ciemniejszy. Spanikowana zadzwoniłam do weta, powiedział, że najprawdopodobniej jest od od buraków i marchewki, które podałam psiakowi. Rzeczywiście, dzisiaj mocz jest już jaśniejszy, a buraki napędziły mi niezłego strachu;). Miejmy nadzieję, że będzie już dobrze...
  2. Tak 2 miesiące temu. Myślę, że zauważyłabym gdyby wbił się jakiś inny. W chwili, gdy wet wyjmował tego kleszcza, zaaplikował Terremu lek przeciwko kleszczom(sama go o to poprosiłam), więc myślę, że był dostatecznie zabezpieczony...Nie wiem, nie ma co rozpamiętywać. Dziś jest lepiej, mały troszkę pobiegał, ale dalej jest osłabiony. Zjadł skrzydełko z kurczaka, wypił sporo wody. PO południu jadę z nim znowu do weta. Myślę, że, gdy już będzie po całej kuracji i wszytko będzie ok, zrobię mu też badania krwi, aby sprawdzić jak się maja nerki.
  3. Ja obejrzałam się trochę za późno i chcę was ostrzec, to okropna choroba. Co prawda, po tym jak znalazłam w sierści kleszcza, wet podał mi środek, przeciwko tym pasożytom. Szkoda tylko, że profilaktycznie, nie zabezpieczył, przed tymi, które sierść już "nawiedziły":-(. Cóż, po fakcie. Obecnie Terry zjadł już skrzydełko z kurczaka, 2 herbatniki i trochę suchej karmy(właśnie Royal), chwilę pochodził i znowu poszedł spać. Oddycha już lepiej, chciałam mu podać kroplówkę, ale źle ją zaaplikowałam no i nie wyszło...nie mam talentu do takiej roboty;/. Cóż, choroba może powrócić, więc 3-4 następne dni o wszystkim zadecydują. Mam nadzieję, że nie będzie tak, jak poprzedniej nocy. Piszę to, bo w necie trudno znaleźć opis choroby, więc może mój przykład komuś się jeszcze przyda. W serwisach poświęconych chorobie możemy znaleźć info o objawach itd., ale nie wiadomo ile może trwać choroba i jakie jest prawdopodobieństwo, że pies wyzdrowieje.
  4. Tak, zmieniłam weterynarza...Choroba rozwijała się około 4-5godizn, a może nawet mniej. Objawy zaczęły się wczoraj rano, a u weta byłam około17-18(przyjmuje od 16). Dał mu ten lek, o którym wspomniałaś "I...jakoś tam". Powiedział, że jak jutro będzie gorzej to mam przyjść, jak nie to za dwa tygodnie. To "za dwa tygodnie" uznałam za zlekceważenie sprawy. Niedawno wróciłam od drugiego weterynarza. Lek, który Terry otrzymał wczoraj jest silny-właściwie trucizna, dlatego piesek wymiotował, choć wcześniej nie zwracał i dzisiaj dalej był śpiący ;(!!Trochę zmieniła się barwa moczu, na lepszy. Lekarz podała mu kroplówkę, antybiotyk, lek na ochronę nerek i wątroby. Drugą kroplówkę i jeden lek, dała w razie gdyby pies nie chciał nic pić i jeść, do podania około 18. Wróciliśmy, pupil napił się wody i zjadł herbatnika, myślę, że to już mały sukces, ale to choroba zdradliwa, więc się nie cieszę. Odetchnę dopiero za jakieś 2-3 tygodnie. Jutro sie wszystko okaże. Na razie Terry śpi, jest bardzo zmęczony około godziny przyjmował kroplówkę, lekarz nie mogła wbić się w żyłki i na dodatek te 3 zastrzyki...Trudno się dziwić, że uciął sobie drzemkę... Mam nadzieję, że będzie się lepiej czuł, choć tutaj nie można być niczego pewnym, a szkoda by było, bo zwierzak ma dopiero 11 miesięcy ;(...Póki co jestem załamana i dziękuje za wsparcie i porady :*
  5. Wyjęłam mojemu psu kleszcza 2 miesiące temu. To sznaucer-miniaturka. Wczoraj była bardzo osowiały , więc wybrałam się do weta diagnoza była okropna-babeszioza. Wet nie robił badania krwi, tylko odrazu podał przeciwciała (czy coś w tym rodzaju) w każdym bądź nie bądź razie mocny lek i do tego coś przeciwko drgawkom. Wcześniej pies nie wymiotował i dał radę chodzić. Po podaniu leku (w 2 godz później) zaczął zwracać. Powtórzyło się to w nocy (około2) i rano około 8-dwa razy.Teraz leży i śpi. Nie wiem jakie ma szanse na przeżycie, lekarz nie chciał mi powiedzieć, bo bał się, że się rozkleję w pokoju. Jeżeli wasz zwierzak też był zagrożony chorobą, to czy jesteście w stanie mi odpowiedzieć ile mniej-więcej może trwać leczenie? Po ilu dniach możne nastąpić poprawa, bądź powiedzieć "pies nie ma szans" i oszczędzić mu cierpień- uspać. Jakie są szanse, że przeżyje?
  6. Ja wyjęłam mojemu psu kleszcza 2 miesiące temu. W skórze została główka, więc udałam się do weta, on ją wyrwał, ale stwierdził, że nawet jeżeli pozbędziemy się całego kleszcza, to nie mamy 100% pewności, że pies nie zachoruje. Najważniejsze jest to, aby nie był zakażony, bo jeśli jest, to czy główka, czy cały kleszcz, jeżeli go wyjmiemy, to pies zachoruje. Wczoraj zaczęła rozwijać się choroba-babeszioza. Ona atakuje nawet w ciągu 3 godzin, okropne...
  7. Wyjęłam mojemu psu kleszcza 2 miesiące temu. To sznaucer-miniaturka. Wczoraj była bardzo osowiały , więc wybrałam się do weta diagnoza była okropna-babeszioza. Wet nie robił badania krwi, tylko odrazu podał przeciwciała (czy coś w tym rodzaju) w każdym bądź nie bądź razie mocny lek i do tego coś przeciwko drgawkom. Wcześniej pies nie wymiotował i dał radę chodzić. Po podaniu leku (w 2 godz później) zaczął zwracać. Powtórzyło się to w nocy (około2) i rano około 8-dwa razy.Teraz leży i śpi. Nie wiem jakie ma szanse na przeżycie, lekarz nie chciał mi powiedzieć, bo bał się, że się rozkleję w pokoju. Jeżeli wasz zwierzak też był zagrożony chorobą, to czy jesteście w stanie mi odpowiedzieć ile mniej-więcej może trwać leczenie? Po ilu dniach możne nastąpić poprawa, bądź powiedzieć "pies nie ma szans" i oszczędzić mu cierpień- uspać. Jakie są szanse, że przeżyje?
×
×
  • Create New...