Owszem, wiem jak powstaje psie mięso, mam mnóstwo zdjęć dotyczących powstawania tegoż i naprawdę dużo się naoglądałam. To fakt, nienawidzę ich za to, co robią zwierzętom, ale problem leży gdzie indziej. Chodzi o to, że zabrania się sprzedawania psiego mięsa tylko na okres olimpiady. Kto chce mieć "czyste sumienie"? Powinni tego zabronić na zawsze, a nie obnosić się z tym, że na czas olimpiady psa nie jemy.
Tylko widzisz na pewne rzeczy człowiek się uodparnia, gdy obcuje z tym na co dzień. Tragiczne, ale prawdziwe. Mam wrażliwość, przeżywam, ale oni widzą to zupełnie inaczej. I w ogóle nie rozumieli mojego podejścia. W OGÓLE! Walka z wiatrakami.