Posiadam kanapową wersję dobermana, więc o spaniu na podłodze nie może być mowy :) Wieczorem zawsze są wyścigi - kto pierwszy, ten lepszy. Gdy Atos wygrywa, rozwala się na mojej poduszce i za nic nie daje się przełożyć. Nawet kawałek. Nierzadko zdarza się, że muszę zasypiać zwinięta w kłębek w dole łóżka, a on, niczym Książę z Bajki, pod kołderką z głową na moim ukochanym jaśku...