Jump to content
Dogomania

Pato

Members
  • Posts

    17
  • Joined

  • Last visited

Pato's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. jeśli chodzi o zajmowanie się psem przeze mnie..to własnie na mnie to spadło..bo to ja znim mam byc od 7/8 do 19/20...i w momencie gdy zaczełam się go na prawdę bać jest dla mnie...trudne...delikatnie rzecz ujmując... dzięki Wszystkim za odp.:)
  2. To ja już bym wolała żeby to były te duchy..., ale raczej ich tu nie ma. Żadnych huków nie było, spokoj w pokoju i na dworze. A co do jego słuchu to mamy wrażenie od wczoraj , że nie słyszy do konca dobrze..konkretnie na lewe ucho.. Gdyby to był pies którego znam to bym nie miała takich problemów..i takiego stracha. A to jest zupełnienie nieznajomy, 40kilowy prawiewilk z wielkimi zębami..ehh..:((
  3. Witam wszystkich:) Podczytywałam to forum od kilku lat , czasem korzystałam z rad, dobrze , że jest. Aż do dziś. Sytuacja mnie zmusiła by spytać o radę. Postaram się w skrócie opisać sytuację. Więc tak.. Dodam może , że psy są u mnie w domu od zawsze. Jest to dla nas naturale..tak samo jak dla niektórych posiadanie komputera..;)) Nie tak dawno temu odeszła od nas Kama, najwspanialszy pies świata. Nie myślałam od tego krótkiego czasu o innym psie ..aż do pewnego momentu w którym pojawił się u nas przypadkiem pewien pies..na chwil kilka..(znalazł się włąsciciel).Doszliśmy do wniosku, że czas na czworonoga.Nigdy nie miałam psa ze schroniska..aż do teraz. Padło na nie. Nie miałam jasno określonych kryteriów co do psa..wielkość nie miała znaczenia, wiek też nie. Raczej to czy lubi dzieci, koty , jest łatwy w prowadzeniu i nie rozwali mi domu;)) Wiedziałam tylko, ze na pewno nie będzię to żaden pies w typie haski , malamut itd. I tak o to wczoraj mój małż dokładnie wiedząc o moim stanowisku przyjechał do domu z ...malamutem... Oczywiście nie obyło się bez scysji. Orientuje się w rasach..wiem, że to nie jest pies na moje warunki..fizyczne , że tak powiem... M. tłumaczył decyzje tym, że pies go wybrał..zakochali się w sobie..co tak na prawdę widać. Jest względem niego całkowicie uległy, zapatrzony, może tylko leżeć i być miziany. Oczywiście jak to wiekszość kobiet/zon na moim miejscu w momencie kiedy m. zrobił dokładnie to czego nie powinien robić..wywaliła by męża razem z nowym przyjacielem którego ON sobie wyvbrał z domu ( i faktycznie miałam na to ochotę)..ale ja ..gdy pies podszedł, przytuylił się do mnie, popatrzył się tymi swoimi mądrymi, pięknymi oczami.. (mimo mojej obojętnosci) ..no nie mogłam tego zrobić. Postanowiłam, że dam mu szansę..Chociaż rozum podpowiadał zupełnie co innego... I teraz o psie..w papierach ma 2 lata..chociaż wygląda na dużo więcej. Nie przejawia żadnej agresji względem człowieka.Przeciwnie..w m .zakochany, mi wywala brzuchol do miziania, całuje moja 10letnai córkę.Psów innych nie lubi, powarkuje na spacerach.Koty..ma ochotę je pogonić..(ciągle muszę ich pilnowac, tzn rozdzielać po pokojach)..W domu po przyjezdzie..spokojny.Az za bardzo. Chyba interesuje go tylko łozko i przytulanki. Z reszta tak się dziś obudziałam..a raczej on mnie obudził. Wskoczyl na łozko i sie przytulił..Gdyby ktoś nieznajomy zobaczył tą sytuacje z boku pomyslał by , że ten pies jest tu od zawsze..(a nie od wczoraj..)Co mnie zdziwiło..on nie przepada za sporym ruchem!!Owszem, cieszy się gdy wyciągam i przypinam smycz..ale spacer nei rózni się od tych z innymi psami.Sam chce iść do domu.Pięknie chodzi na smyczy, zna kilka komend. Nie lubi biegać.Co do posłuszenstwa..mnie jako tako słucha gdy..dostanie smaczek. Inaczej można do niego mówić a on to ma w poważaniu . Syt. wygląda inaczej jeśli chodzi o m.Prawie całkowite posłuszeństwo. Dzisiejszy dzien mocno mnie zaskoczył. Myslałam, że będzie cieżej. (zostałam z nim sama)Było spokojnie.Az do..dziwnej sytuacji. Leże sobie w pokoju, córka obok na kompie. Lupus wskakuje na łozko, trąca nosem moja ręke bo chce być pogłaskany, ja głaszcze, wywala brzuchol do miziania, ja miziam. Sielanka norrmalnie. Az w pewnym momencie zrywa się, wskakuje pod łożko, wciska się tam i wydaje z siebie przerazliwy bulgocząco-warczący dzwięk. I tak nie rusza się pod tym łozkiem i warczy.jakby kogoś dorwał. ja przerażona, zabieram młodą z pokoju, sama też się zwinęłam. Pieś został sam w pokoju. Ja czekałam na m. na dole. Spanikowałam. Przestraszyłam się okropnie.l NIgdy ząden pies mnie tak nie wystraszył a zwłaszcza mój...I teraz boje się go przerazliwie. Bo nie wiem co było powodem jego zachowania....... Z początku myslałam, że może kot jakimś cudem się tam dostał. Ale nie..z reszta na kota ani razu pzredtem nie zawarczał..niczego takiego tam nie było.Przez myśl mi przeszło, że może zobaczył psa..czyli sam siebie w lustrze które mam pod łozkiem..ale pozniej specjalnie je wyciągnelismy..nie byl zainteresowany..No a wątpie, żeby taka reakcje u niego spowodowały brudne skarpetki;] Pózniej przyszedł m. i żadnych problemów z piesem nie było. Nie wiem jak rozczytać to zachowanie. Najgorsze jest to, że ja po tym się na psa całkowicie zablokowałam. Boje się go, a on to czuje i wykorzystuje. Ciągle słyszę ten warkot.. Nie wiem jaki sens jest trzymanie psa którego się boje, czuje się b. niepewnie w jego obecnosci ,a który musiałby być 11/12 h dziennie tylko ze mna i z córką.. ....a decyzji o oddaniu go TAM..nie umiem podjąć..:(( A może robie z igły widły..?? Miało być krótko, a wyszło długo. Wybaczcie literówki. To chyba z nerwów;]Po prostu nie wiem co robić. Pozdrawiam, P.
  4. To bylo do przewidzenia ze Rubik szybko znajdzie dom;) :multi: Oby mu tam było dobrze!!
  5. Napewno bede sledzic wątek o Rubiku:)
  6. A mama ma sie dobrze.Mruczy gdy sie ja glaszcze , przymila sie i wcale nie ucieka na widok czlowieka wiec chyba musiala miec kiedys sowj dom.Na dzika wcale nie wyglada:)Ma hipnotyzujace oczy [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/982aae73ed0b9c50.html][IMG]http://images24.fotosik.pl/58/982aae73ed0b9c50m.jpg[/IMG][/URL]
  7. Miał byc rubik..a sa koty.. [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d1010621f32fd714.html][IMG]http://images27.fotosik.pl/57/d1010621f32fd714m.jpg[/IMG][/URL]
  8. Ta osoba wlasnie przez jego wdzięk nie mogla myslec o niczym innym od dwoch dni..Przeciez nie planowalam dodatkowych 5 kotow
  9. Małż sie poddał :cool3: , z niechęcia ale..przystał na kastracje Rubika:multi:
  10. UP Co z maluchem i jego przyszłym domem?? Przypominam ze w Strzelcach na niego czeka..jesli oczywiscie dostaniemy zgode na adopcje..bez kastracji.Mąż sie na kastracje nie zgadza .Jeśli bedzie potrzebne podaje: Moje gg: 10379251 mail: [EMAIL="patoo@gazeta.pl"]patoo@gazeta.pl[/EMAIL] No i wyszło ze chce wykastrowac małża..:lol: :roll:
  11. Tak..jest warunkiem..zdaje sie punkt 7..
  12. Facet jest nieugięty..:/nic do niego nie dociera.Jak grochem o sciane. Mowi ze miał wiele niewykastrowanych psow i zaden nie pokryl ..suki I tego sie trzyma.Chyba go nie przegadam..chociaz sie staram:(
  13. Moj uparty małzonek pyta o negatywne skutki kastracji ? Czy opowie mi osoba ktora poddala temu zabiegowi swojego psa?
  14. heh..tych argumentow juz uzyłam Jego argumenty to: Rubik bedzie miec skrzywiona psychike prez to...no i..samopas biegac nie bedzie..wiec kastracja nie potrzebna..:/
×
×
  • Create New...