Jump to content
Dogomania

Ola164

Members
  • Posts

    8236
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ola164

  1. Ok, co dziennie będe pisać :)
  2. Wielkie dzięki, będe próbować :) Kopać nawet przestała jak ułożyłam na dziurach gałęzie iglaków i patyki :cool3: zobaczymy co będzie dalej... P.S To naprawdę bardzo mądry i wierny pies, w jeden dzień nauczyła się aż 4 sztuczek :) A mordke ma taką słotką że aż nie można na nią nakrzyczeć :)
  3. Tylko tak porządnie :eviltong:
  4. hura!!! Gratulacje Werka, oby tak dalej! Dużo zdrowia dla Vectora :loveu: proszę podrapać za uchem odemnie :razz:
  5. Mój pies ma ok 6/7 lat. Przygarnełam go rok temu po kulkuletniej męczarni na łańcuchu. Nazywa się Tina... Tina jest poszczeloną suczką która nie potrafi usiedzieć minuty na własnym miejscu. Mieszka na dworze ale nie w kojcu, do dyspozycji ma cały ogród, mimo to jest jej mało :shake:... Kopie dziury, niszczy kwiaty i roznosi doniczki i miotły... Ma toważysza Twardziela ale i on nie pomaga... kupiłam nawet specjalny proszek odstraszający ale Tince on przypadł do gustu... Staram się jak najwięcej z nią bawić bo wtedy się uspokaja....
  6. Założyłam TM http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=93961
  7. Włoski "artysta" za swe dzieło wybrał zagłodzonego psa... Przywiązał na sznurku w rogu pomieszczenia, nie karmił i nie poił... Wycięczony pies umarł w męczarniach !!!!!!!!!! To jest MIŁOŚĆ właściciela do psa, WIERNY do końca psiak został zabity przez swego "pana" !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! To jest SZACNEK? Psiak leży posusznie a ty co... ŚMIERĆ! ŻYCIE JEST BEZNADZIEJNE !!!!!!!!!!!!!!!!! CZASEM WSTYDZE SIĘ ŻE JESTEM CZŁOWIEKIM!!!! DLACZEGO? BO ŚWIAT SIĘ NIE ZMIENIA, WCIĄ CHODZĄ PO NIM ZABUJCY, SADYŚCI I CHAMY !!! http://www.marcaacme.com/blogs/media/blogs/laboratorio/navitividad2.JPG http://www.marcaacme.com/blogs/media/blogs/laboratorio/navitividad1.JPG Żal serce ściska :placz: Przypominam maksymalna wielkość zdjęć to 640 x 640.
  8. A oto przed wami mój kochany ON: [IMG]http://www.pupile.com/pup/images/img_24591.1.JPG[/IMG] Łobuzika, wczoraj z 2 innymi moimi psiakmi (mieszańcami ON) uciekł i wcale nie był chętny do powrotu :diabloti:
  9. Co za debil !!!! Może by ktoś założył wątwk na TM dla samego faktu że takie przypadki są na świecie i żeby pies chociaż po śmierci był "pokochany" :-(
  10. Ale miałaś luźny dzionek :)
  11. Wejdż sama, ja nie lubie o tym opowiadać... Na samą myśl mam łzy w oczach: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=93146[/URL] Od dziecka marzyłam o małym domowym piesku a straciłam go po zaledwie 8 miesiącach...
  12. Kolejny beznadziejnie rozpoczęty dzień... Teraz szalałabyś w pościeli, a tak to co? Budzę a Ciebie nie ma... W rogu łóżka śpi Wiktorja, twoja ukochana kocia przyjaciółka... Pamiętam jak to razym wychowywałyście małe kotki, jaka byłaś wtedy zazdroska, i jak zaczeły piszczeć a ty wypiegłaś na pole i rozpaczliwie szukałaś Wiktusi... No i jak raz nawet porwałaś jej jednogo i wlazłaś z nim pod łóżka... Taka już byłaś: raz wesoła, rozszczekana, a czasem obrażona na cały świat ! Teraz życie straciło sens... P.S. Zdjęcia wstawie potem...
  13. O jej... dopiero dziś zajrzałam do Gabi a tu taka nowina :) Taki kochany Jamnik zasółużył na wspaniały dom :loveu:
  14. DO CIEBIE HAP: Nie byłaś wystawową zabaweczką, w szczenięcym wieku nie zaznałaś tego co najważniejsze... MIŁOŚCI ! Pamiętam jak pewnego grudniowe popołudnie zakradłaś się do piwnicy... Dygocąc z zimna skrobałaś pazurkami o piec... Tata zeszedł na dół i tam cię znalaz, z zaciekawieniem przyglądałaś się po czym rozpędzona wparowałaś do domy... Rozmawiałam dość długo a ty w tym czasie zaczełaś obgryzać taboret... Mama powiedziała że jak Cię dobrze wychowam to możesz zostać, Zaczełam krzyczeń z radości a ty nie wiem z jakiego powodu (może rozumiałś) zaczęłaś wariować ze mną... Długo borykałyśmy się z problemami, przez 3 miesiące sikałaś w domu a przez pół roku obgryzałaś nam wszystko co tylko nadawało się do obgryzieni... Rodośnie spędziłyśmy tylko 8 miesięci... 28 Sierpnia tego roku o godzinie 22.15 wpadađ pod rozpędzone auto... Na zawsze w sercu u swej pani pozostaniesz, Hapiczko... Tyle miała byś dziś lat, miesięcy, dni.... Tyle minęło od twojej śmierci: Twoje pierwsze zdjęcie: Dzień przed śmiercią: DJ Hapiczka: Tak pisałam w pierwszą rocznicę śmierci: Chyba prawie każdy własciciel psa sądzi że jego pupil jest najukochańszy, najwspanialszy, najładniejszy... Ja sądzę tak o mojej jamniczce... Hapiczce od której śmierci dziś mija równy rok... Początek dni pamiętam całkiem dobrze, potem wszystko działo się już w zawrotnym tempie... Tego dni Hapi wyszła z moim ojcem, nie wiem dlaczego nie wybiegłam przecież zawsze to ja ją brałam na spacery... Około godziny 22.20 w domu zapanowała nerwowa atmosfera. Zbiegłam na dół. Brat i moja mama wybiegali z latarkami z domu, ja zrobiłam to samo. Wołałam ją na cały głos, w końcu usłyszałam "Ola przestań!" Nic.. krzyczałam dalej... Po jakimś czasie usłyszałam znów głos mamy: "Jest.." Na poboczu ujrzałam jej ciało ten widok do dziś nie daje mi spokoju... Nie mogłam się opanować, wrzeszczałam, wręcz rzucałam się na drodze na której pare minut temu auto potrąciło moją przyjaciółkę... W domu było nadzwyczajnie pusto, tak cicho jak nigdy... słychać było tylko mój i mojej mamy płacz... Następne dni płyneły jakoś wolno... Wiem, że byłam w fatalnym stanie... Mama prawie mnie nie odstępowała, nie byłam w stanie normalnie żyć, nie reagowałam na słowa - wszystko to było takie obce... Zostałam sama... Do dziś Hapi widzę juz tylko w snach... Wiem, że Ona tego nie chce ale ja do dziś nie mogę powstrzymac łez... Pamiętam dokładnie ten telefon od sąsiadki "przyjdź Olu, musisz coś zobaczyć" Średnio zafascynowana wyszłam z domu. Kiedy otworzyłam drzwi i zobaczyłam Ją byłam zdziwiona, "jeszcze do wczoraj w tym domu mieszkał inny jamnik". Okazało się że po śierci pierwszego Hapika do domu trafił Hapik II (tym razem suczka). Zakochałam się od pierwszego wejrzenia choć miałam żal do właścicieli że tak szybko zmieniają swoich przyjaciół. Przez następne dni sytuacja nie wygladała dobrze: Hapik pokazała swój prawdziwy charakter, charakter suczki z pseudohodowli kupionej na giełdzie w wieku 4 tygodni... Była bita, zamykana w piwnicy, przeganiana... Czesto przychodziłam do Niej aby umilić Jej choć chwilkę... Pamiętam, że kiedy brałam Ją naręce niejednokrotie zesikała się ze szczęścia... Starałam się uczyć Ją podstawowych komend na ile było to możliwe. Po miesiącu moglitw moja prośba została wysłuchana! W ten grudniowy wieczór usłyszałam w piwnicy "skrobanie", ojciec otworzył drzi i do domu jakby nigdy nic weszła Ona... Okazała sie że sąsiadka chce się jej pozbyć, bo kiedy zadzwoniliśmy do niej powiedziała że Hapka może zostać na stałe, i została! Te wspólnie spędzone 8 miesięcy to najwspanialsze 8 miesięcy mojego życia... Patrzyłam jak dorastała, jak się bawiła, jak rozrabiała... Potem widziałam że mój kwiat rozkwitł, Hapi stała się prawdziwą jamniczką w której była nadal nieśmiertelna dusza szczeniaka! Hapcia bardzo lubiła jeździć samochodem, zabieran była wszędzie gdzie tylko psa dało się zabrać, ledwie ktoś otworzył drzwi auta a Hapi była juz w śrotku (nieważne czyje było to auto). Kiedy brałam ją nad rzeke zawsze wskakiwała do wody, po czym zaskoczona zimnem przechodziła na drugi brzeg i spogladała na mnie "chodź Ola bo ja drugi raz nie przejdę!" Była pełna energii dlaczego więc musiała odejść? Przez całe życie będe winić siebie za to że jej już tu nie ma, i za to że zawiodłam moją przyjaciółkę! Nigdy sobie tego nie wybaczę! Dziś jednak wiem, że jej śmierć nie była bezcelowa! Wiem, że Hapi zostawiła mi coś wspaniałego - dar miłości i zrozumienia! Nauczyła mnie bezgranicznie kochać i pokazała jak należy żyć! Dziś chcę pomagać innym jamnikom, chcę robić wszystko dla Hapi bo wiem że Ona była tu dla mnie. To dzięki Hapi jest na tym świecie jeden człowiek więcej który chce pomagać... Ja... Hapiczka była bardzo aktywną sunią. Chętnie chodziła na spacery, zaczepiała Czarka, goniła się z Twardzielem i Tiną, "biła się" z Wiktorią, a jednak najbardziej lubiła jeździć samochodem...
  15. Hap nie miała nawet roku....:-(
  16. Ja do mojego psa mam zaufanie pod każdym wzglendem oprucz wysokich mężczyzn (kiedyś był bity i teraz okropnie się ich boi) Na spacerach chodzi luzem ale kiedy zbliżają się inne psy przywołuje go do nogi.
  17. Wstawiem kochasia na jamnikach: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=78792&page=5[/URL] może chociaż to po może, a i jeszcze banerek sobie wstawie :loveu:
  18. Jak ona prosi, zupełnie jak Hapiczka :-( Słodziutka sunia ogłoszona na jamnikach: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=8092906#post8092906
  19. Batoniku tak wyjątkowy piesek jak ty zasłóżył na domek.... Teraz spełniło się twoje marzenie:loveu:
  20. Nie tylko Ty dziś masz taki dzień... Ja tęsknie z Hapiczką... Wciąż płaczę na widok jej zdjęć, miseczki i legowiska które wciąż stoją na swoim miejscu mimo że minęło już 1,5 miesiąca :-( jej wątek: http://pies.onet.pl/139,blabla,4,269,103,4137341,0,0,teczowy_most_detal.html Była ze mną tylko 8 miesięcy...:placz:
  21. Hopaj Klusia do góry.... Taka słodycz jak ty nie może się dłużej marnować....:placz:
  22. Na jamnikach cisza...
  23. Był z tobą tak długo, przeżyliście z pewnością tyle wspaniałych chwil... Moja jamniczka była ze mną tylko 8 miesięcy. Zmarła 28.08.2007 r o godzinie 22.15... Miała na imię Hapiczka... Jej wątek: http://pies.onet.pl/139,blabla,4,269,103,4137341,0,0,teczowy_most_detal.html Na dogo jeszcze nie odważyłam się założyć...
  24. Ogłoszony na jamniczkach :loveu: Oraz wklejomy do mojego podpisu :p
  25. Dodany na jamnikach.
×
×
  • Create New...