Heh, wystawa. Syriusz się nie nadaje chyba do takich rzeczy :). On by tam oszalał. Cały czas mamy problem z nauczeniem go spokojnego chodzenia na smyczy. A już w zęby, to by mu żaden sędzia nie spojrzał ;). Jak się z Anią śmiejemy, ma on co jakiś czas ataki ADHD. Poza tym przy mlecznych zębach, z informacji hodowcy, miał mały problem ze zgryzem. Teraz mu się ząbki zmieniają i podobno może być z tym przy drugich lepiej. To się jednak dopiero okaże, jak mu wszystkie wyjdą. Tak z drugiej strony chętnie byśmy się na taką wystawę wybrali, żeby się z kumplami spotkał, jednak świadomość tego, że cały czas się będzie gdzieś rwał, przez co będzie ciągle ciągną i się dusił, do tego kwiczał i szczekał, trochę nas od starsza. Nie jest to wynikiem braku kontaktu z innymi psami bądź ludźmi, bo tego ma dość dużo. Jest on niestety mocno narwany, choć na szczęście nie w agresywny sposób :). A z tym, że tak będzie miał do starości, już pewnie pocieszyłaś moją Anię :].