Jump to content
Dogomania

malwinette

Members
  • Posts

    26
  • Joined

  • Last visited

malwinette's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Bardzo dziekujemy za dobre wieści!!!!!!czyli jednak ostatecznie dobrze że chico trafił do schroniska:no i tak jak pracownicy powiedzieli mojemu mężowi ma on mozliwość przebywania w budynku:))to chyba najwazniejsze, ze ma ciepło i jedzenie...a i dom , jak piszecie, na pewno się znajdzie..w naszej wsi pies przeżył koszmar(choc może nie znał innego zycia) samotności. Z ta biegunką to chyba stres - my czasami tez podrzucaliśmy mu sucha karmę i z tego co widziałam miał normalna kupkę..piszcie co tam nowego, a w poniedziałek jeszcze zadzwonimy do schronu to moze tez się coś dowiemy nowego.
  2. Diuna,mój numer telefonu jest podany w pierwszym poscie: oczywiscie możesz go podawac w sprawie adopcji..oto on:0-601-559-178, poza tym jesli masz kogoś kto chciałby Pregusa to możemy go w każdej chwili odebrać ze schroniska - nawet dziś. Teraz pies jest na kwarantannie podobno(schronisko nie chciało przyjać psa po przedstawieniu prawdziwej historii - nasze tereny należą do schronu w Glinczu - wiadomo ze tam szanse na adopcje praktycznie zerowe, wiec Pręgus jest zapisany jako znaleziony w gdańsku).Co do zimna to powiedzieli nam w schronie, ze Pręgus bedzie miał wybieg, ale i mozliwość przebywania w budynku(?)ale nie wiem czy to prawda..natomiast spójrzcie na zdjęcia:tam jest chyba buda Pręgusa w naszej wsi:to zbitych kilka desek więc wiatr tam hulał jak chciał...ogłaszam go na trójmiasto,pl i w anonsach ale bez skutku całkowicie.Diuna jeśli masz znajomych ,którym leży na sercu dobro tej rasy i mają jakiekolwiek lokum lepsze dla niego niż schron to moze wyślij mi na maila ich nr tel - chętnie się skontaktuję i moze jakos nam pomogą..
  3. oto wiadomości z pierwszej ręki:jakiś tydzień temu odwiedziłam Chico przy jego budzie (jak jeszcze przebywał na Kaszubach).Tak jak zawsze wygladał w miarę dobrze, tak teraz doznałam szoku:pies cały się trząsł i był przeraźliwie chudy- natychmiast podjęliśmy decyzję, zeby go wziać do nas(choćby do garażu)Pies spuszczony z łańcucha był tak głodny, ze pierwsze co zrobił (mój mąż wynajmuje pomieszczenie na warsztat bursztynniczy u faceta na podwórku gdzie pies przebywał) to wbiegł do warsztatu i zaczął jeść bursztyn!!!Facet najprawdopodobniej przestał go karmić!!!Wzieliśmy go do domu, daliśmy jeść, ale jeden z naszych psów(mamy 3!!!)nie zaakceptował go i ciagle zaczynały się awantury. Pregus spedził dwie noce w garażu.Dwa dni, na szybkiego, próbowaliśmy znaleźć mu dom, ale niestety się nie udało(znajomi dziewczyny, która napisała tu, ze poznała chico osobiście mieli go wziąć ale z przyczyn nie wiadomych chyba się nie spodobał)W końcu podjęliśmy decyzje by odwieźć go do schronu:jedyne pocieszenie ze b edzie miał tam lepszą - solidniejsza budę i JEDZENIE no i jakąkolwiek szanse na adopcję.Nie mielismy wyboru:od kilku lat mamy dwa psy, trzy miesiące temu znaleźliśmy na drodze wycieńczonego trzeciego, który ostatecznie został z nami, z przyczyn wiadomych nie mozemy co kilka miesiecy przygarniac kolejnego psa...to była trudna decyzja dla mojego męża głównie,który naprawdę zjeździł pół gdańska żeby znaleźć mu dom, niestety bezskutecznie..wiecie jak to jest :ludzie żałują, mówią, ze biedny, ŻEBY TYLKO NIE TRAFIŁ DO SCHRONU, ale tak naprwde nikt nam nie umiał pomóc żeby choć kilka dni go przetrzymać..narazie dzwonimy do schroniska, czy ktoś moze się nim interesował i dajemy ogłoszenia..Gdańskim schronem rządzi teraz ogród zoologiczny, ponoć nie jest tam aż tak źle(jeden z naszych psów jest stamtad, więc bywałam tam parę razy, psy mają budę i ciepłe jedzenie, no ale wiadomo ogólnie lipa..no ale gdybyscie widzieli budę i samotność Pręgusa w naszej wsi....koszmar.
  4. Liczyć na wszelaką pomoc możesz jak najbardziej;)Poród nawet mogę odebrać;))A dom jakiś konkretny się szykuje?Z jakiej dzielnicy gdańska jesteś?Ja pół życia mieszkałam na Zaspie, 1/4 na Wzgórzu Mickiewicza.Od lata tego roku mieszkamy na Kaszubach i bardzo sobie chwalimy fakt, ze wystarczy otworzyć drzwi, a nasze psy już są prawie w lesie.Teraz juz zrobiło się trochę zimno i te leniwce wolą spać w pościeli niż latać po podwórku. a biedny Pręgus przy budzie:((
  5. diuna, dziekuje za maila z całego serca..nie pisałam bo 1. z Pręgusem zadnych zmian na lepsze 2. ludzie u których pies przebywa przyprowadzili sobie małą, śliczna, młodą suczke (bez komentarza) wiec Pręgus nie jest tam juz w ogóle "potrzebny":(((( 3. u nas jest coraz zimniej wiec Pregus marźnie strasznie4. ludzie którzy dzwonili z ogłoszenia "rządali" przywiezienia psa, a jak chceiliśmy im go przyweiźć to wiecznie nie pasował im dzień i godzina..PRĘGUS WCIĄŻ SZUKA DOMU!!!Diuna jak bedziesz coś mieć dawaj znać - zapraszamy do nas na kaszuby jak będziesz w Polsce, Pręgus jest cudownym Łagodnym nawet dla dzieci(ostatnio to sprawdziłam na moim rocznym synu) szczenięciem!!Dom na zimę jest niezbedny!!Jakbym się tu nie odzywała piszcie na maila, prosze.
  6. Zgłosił się dom po Pręgusa - oczywiście przeczucie mam kiepskie, bo "nie stać ich na przyjechanie po pieska" - bilet na pociąg w dwie srtony kosztuje 15 zł, więc nie wiem co myśleć.Tymbardziej, ze facet u którego pies jest zaczął go raz dziennie spuszczać z łańcucha i pisałam juz chyba o wzajemnej miłości psa i syna tego faceta..może powinien jednak tam zostać..:(Jak patrzę na psy tutaj w okolicy to spuszczanie z łańcucha raz dziennie to naprawdę luksus..poza tym spadła na nas kolejna sprawa:na trasie Gołubie - Kościerzyna znaleźliśmy wygłodzonego psa w koszmarnym stanie..Psiak młody około roku, malutki - wielkosci jamnika.Rozpoczęliśmy leczenie u weterynarza, narazie całymi dnaimi i nocami spi u nas w garażu. Na czas leczenia będzie musiał tam być, bo trochę boje się o nasze psy i w ogóle narazie nie mozna go ani wykapać ani odpchlić, bo jest za słaby.Psiak grzeczniutki i cichutki, ani piśnie. Założę mu później watek, jak ogarnę trochę w domu i w zyciu...
  7. Co do kastracji to jestem za, ale wiem, ze pies nie ma na to warunków: nasz pies był kastrowany i wiem jak to wygląda: chodzenie w kołnierzu i w ogóle szok pooperacyjny i pilnowanie żeby nie wylizał: to nie warunki na budę..nawet na czas rekonwalescencji( wiadomo, ze to około 10 dni) nie mogłabym go wziać do nas bo tu dwa psy, dwa króliki, szynszyla - wszystko żyje swoim życiem i roczne dziecko i na dokładkę większość dnia w domu z całym inwentarzem jest opiekunka, więc jej dowalić taki obowiązek to już w ogóle odpadka...jak ktoś do mnie pisze maila, ze by wział psa i że miał poprzedniego bernardyna, który żył(uwaga!!) 20 lat !! to mi si.ę nawet odpisywac nie chce...:(
  8. Póki co Pregus wciaż w naszej wsi..dostałam parę maili w jego sprawie, nawet z deklaracją, ze czeka na niego dom, ale odnosze wrazenie, ze to maile od dzieciaków. Z reszta jakby ktoś był powaznie zainteresowany to by zadzwonił, a nie pisał..każda z tych osób chciałaby żeby pies był dowieziony np. do Wałbrzycha. A dla mnie ktoś z wielkim sercem jakoś razem kombinowałby transport...dzwonił jeszcze jeden facet z gdańska, ale tez jakoś nie jestem przekonana...smutno mi i czuje bezsilność i w ogóle jakoś stresa mam:od poniedziałku zaczynam pierwszy raz pracę w szkole i boję się bardzo, a amstaff wciaż na łańcuchu...:(
  9. No i lipa:-( w piatek zadzwoniła do mnie Pani z gdańska, że chętnie weźmie Pręgusa. Przedstawiła się nazwiskiem i chciała podac swój tel ,a le byłam w pociągu i nie miałam nic do pisania.( dzwoniła z zastrzezonego).zapisała nasz adres i miała sprawdzić w internecie jakim pociągiem dojedzie do nas w weekend.Miała zadzwonic w piątek o 19, zeby powiedzieć o której przyjedzie...no i nie zadzwoniła, ani wczoraj, ani dziś:shake: Po rozmowie z nią byłam pewna na 100% że go weźmie.....pozostaje wznowić ogłoszenia i chyba rzeczywiscie dam go do anonsów.
  10. Nie chcę zapeszać, ale.....może Pręgus będzie miał dom w Gdańsku!!!!Coś niecoś może będę wiedziała dziś późnym wieczorem, a wszystko rozegra się w ten weekend! Także proszę kciuki trzymać:multi:
  11. Sprawa z domniemanym rodowodem ucichła:facet coś tam kręcił, ze nie pamięta gdzie go włożył itp, ale patrzyłam w pachwinach i tatuażu raczej nie ma...najgorsze jest to pies bardzo pokochał syna tego faceta( chłopak ma 15 lat)i z wzajemnością. Ten chłopak byl z nami na spacerze, mówił, ze chciałby go zatrzymać ale tata się zgodzi itd, jak wzięłam Pręgusa na chwilę na smyczy to on wyrywał się i chciał iść tylko z tym chłopakiem.Smutno mi się zrobiło, bo rodzice kategorycznie nie chcą psa (mówią że się boja groźnej rasy). Chłopak mówi, ze z nim wychodzi na spacery codziennie( ale go nie spuszcza, tylko chodzi z nim na smyczy) i tak mądrze mówił, ze rodzice niepotrzebnie się boją, bo jak się go nie będzie bić to on będzie dobrym psem:(Proponowałam żeby wybudować Pręgusowi jakiś kojec, ale oni wciaż nie chcą..Szkoda mi tego chłopaka, bo to nie wstrętny 15 latek , tylko mądry chłopak, który szanuje psa..
  12. Bylismy dziś na spacerze z Pręgusem:)Pies jest cudowny. Dawał sie głaskać i zachowywał się jak prawdziwy szczeniak. Byliśmy z nim i z naszym dwoma psami. Nasz pies (samiec) lizał Pręgusa po pyszczku, a Pręgus był cały zadowolony:)))czyli do zwierząt zero agresji:)))napisze później, bo mi zupa kipi:)
  13. Dziewczyny, na razie sprawa stoi w miejscu.Mój mąż dzisiaj od rana do wieczora w Gdańsku, jutro będzie na miejscu, więc pójdzie do tego faceta.Pani z Rybnika, która zainteresowała sie psiskiem, byłaby gotowa go wziać gdyby była pewność , ze akceptuje suki i koty. Jutro weźmiemy więc naszą suczkę i pójdziemy zapoznać ją z Pręgusem. Jak się polubią to może Pręgus będzie miał dom. Przeraża mnie tylko ta droga do Rybnika. Że mimo pozytywnego wrazenia na podstawie maili bedziemy jechać w ciemno...:shake:
  14. Sprawa z rodowodem na razie stoi w miejscu, faceta nie ma w domu, a jego syn pokazał......szczepienie na wściekliznę( tak jak myślałam).Napisała maila Pani z allegro: mail mi się spodobał:inteligentnie napisany;)i z sercem. pani ma suczkę i dwa koty w domu z ogrodem. Problem , że mieszka w Rybniku czyli cała Polska. Ryzyko jest jakieś tam, ze jej koty pogoni itp. Opisałam jego zachowanie i czekam narazie na odp. Jakby była zdecydowana na 100% to moze coś wymyślimy z transportem,a le jak to 100% zdecydowanie rozpoznać:żebyśmy się nie przejechali na darmo..??
  15. może jutro uda mi się dorwać tego faceta, więc wezmę te papiery i napisze co tam w nich jest. tatuażu nikt nie szukał nawet. Ten facet, już tam wcześniej coś mówił, ze ma na psa wszystkie papiery, ale byliśmy przekonani, ze chodzi o szczepienia( pies należał wcześniej do kogoś z rodziny tego faceta,a nie wyglądają oni na takich co kupują psy z rodowodem, a potem trzymają je na łańcuchu..) ...ale jak dziś wyjechał z tekstem, ze pies jest trzeci z miotu, to wzbudziło to zdziwienie mojego męża...skoro facet użył sformułowania" trzeci z miotu" to ten rodowód musi być. Mój mąż widział papiery, ale zna sie na nich jak i ja czyli wcale...
×
×
  • Create New...