-
Posts
105 -
Joined
-
Last visited
About milk
- Birthday 07/23/1988
Converted
-
Location
Łódź
milk's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
mlodziutka wielkouszka NEGRITA- JUZ W NOWYM DOMKU!!
milk replied to schroniskoJozefow's topic in Już w nowym domu
jeszcze raz przepraszam, myślałam, że będziecie zajęte już innymi pieskami a tu proszę:) Gruszka nadal pilnuje nas na spacerach chociaż już jest ważniak nie boi się psów albo chce się bawić albo czasem jej się jakiś nie spodoba to muszę się bardzo starać, żeby nie polecieć za nią ze smyczą bo to są same mięśnie! U lekarza nadal bywamy często bo pierdółka jest nieostrożna i często wleci na szkło na spacerze (bywało groźnie), z kotem ciągle walka ale tylko wieczorami przy mamie i to raczej nasz bojowy kot zaczyna bójki. Gaduła jest wielka i można z nią prowadzić długie konwersacje, czasem mi stracha napędzi jak się odezwie to serce do gardła podchodzi czy to nie jakiś włamywacz się odezwał :D Rano mnie zawsze budzi trącając nosem albo liżąc po twarzy a jęzor ma nadal imponujący, wtedy muszę jej zrobić miejsce i jest przytulanie. W nocy śpi z mamą a raczej mama z nią, oczywiście głowa na poduche czasem łapą obejmie. Blizna już się nie paprze, pół było wycięte więc została tylko jedna krecha. Na spacerach czasem tak biega, że się zastanawiam czy nie miała w rodzinie jakiegoś charta wyścigowego, no ewentualnie konia;) I nadal taki trochę duży szczenior z niej, uwielbia się bawić. Tylko muszę uważać jak się z nią ganiam bo parę razy mnie ścięła z nóg;) Już nie pamiętam jak to było bez niej ale musiało być strasznie smutno. Posegreguje niedługo zdjęcia to jeszcze coś wrzucę bo ślicznotka jest niesamowita. Pozdrawiamy:)! -
mlodziutka wielkouszka NEGRITA- JUZ W NOWYM DOMKU!!
milk replied to schroniskoJozefow's topic in Już w nowym domu
Przepraszam, że dopiero po takim szmacie czasu zauważyłam pytanie:( Ale może dziś tez odpowiedź sprawi wam radość. Negritka jest naszym szczęściem, takiego pieszczocha to świat nie widział. Śpi oczywiście w łóżku a, że wyrosła bestyja to więcej miejsca zajmuje niż zostawia! Cudo waży dziś 36 (!) kilo a gdy do nastrafiła ważyła 14. Mama wciąż z uwielbieniem powtarza, że zawsze marzyła o takim psie. Kochamy ją nad życie, którego dziś bez niej sobie nie wyobrażam. Podziwiam was za to co robicie i może to utwierdzi was w chwilach zwątpienia, że naprawdę warto : [url]http://img689.imageshack.us/slideshow/webplayer.php?id=p04121011310002.jpg[/url] [url]http://img406.imageshack.us/g/grusia.jpg/[/url] -
mlodziutka wielkouszka NEGRITA- JUZ W NOWYM DOMKU!!
milk replied to schroniskoJozefow's topic in Już w nowym domu
No tak grusia jest bardzo duża i mamy wrażenie ,że jeszcze rośnie.ale jak porafi gadać! bas ,baryton i ful dźwięków.warto było jechać do józefowa istrasznie dziekujemy marcie , bo robi bbbaaaardzo dobrą robotę, dzieki niej grusia jest z nami -
mlodziutka wielkouszka NEGRITA- JUZ W NOWYM DOMKU!!
milk replied to schroniskoJozefow's topic in Już w nowym domu
prawda,że lśni niesamowicie? wszyscy pytają jakich preparatów stosujemy a to po prostu porządna porcja żarcia i duzo milosci;) chcialabym znac ludzi ktorzy kochaja zwierzaki tak jak my niestety nie znam nikogo takiego:roll: a sama mam juz taki full az boli;) prawdziwe stadko -
mlodziutka wielkouszka NEGRITA- JUZ W NOWYM DOMKU!!
milk replied to schroniskoJozefow's topic in Już w nowym domu
w końcu są zdjęcia chociaż tylko dwa bo z komórki, oto nasz wielkolud, chyba się zdziwicie jak zobaczycie na jakiego byka wyrosła:D [url]http://img134.imageshack.us/my.php?image=ar101rc9.jpg[/url] [url]http://img82.imageshack.us/my.php?image=ar1pl2.jpg[/url] Gruszka z kotem w ciągłej wojnie w którą włączył się nasz drugi pies, śpi oczywiscie w łóżku, przytulona z głową na poduszce.Jest bardzo kochana i mądra chociaż strachliwa a z fajerwerkami to naprawde ciężko. wpada w panike i probuje schowac się w najmniejsze i najciemniejsze miejsce jakie jest. kocha aportować, dawać buzi, i podawać łapę;) -
mlodziutka wielkouszka NEGRITA- JUZ W NOWYM DOMKU!!
milk replied to schroniskoJozefow's topic in Już w nowym domu
z fotkami musimy poczekać , bo padł nam aparat.Z blizna jest cgwilowo dobrze, chociaż troszkę jej jeden koniecgrubieje, ale dopóki lekarze nie zadecydują ,że trzeba coś z tym zrobić to nie ruszamy. Gruśka chrapie jak śpi i z nóg powoli przemieszca sie na poduszkę , bo przecież tak wygodniej. Niestety boi sie strasznie petard, więc sylwestra spędzi z córka u moich rodzicó , bo ja wyjeżdżam , anie chcemy jeje zostawiać samej , bo psina wyje i z przerażeniem patrzy sie na sufit/ gdy słych sam huk. uwielbiw wytarzać się w przeróżnych świństwach i teraz juz wie,że źle zrobiła i sama bryka do wanny.dziekujemy za życzenia i zyczymy Wam ,aby jak najwięcej psiaków znalazło nowy dom Nasza gromadka czyli Negrusia , Mela , Zosia i Fredzia pozdrawiaja wszystkich dogomaniaków. -
mlodziutka wielkouszka NEGRITA- JUZ W NOWYM DOMKU!!
milk replied to schroniskoJozefow's topic in Już w nowym domu
Kochani dogomaniacy , przepraszamy za brak wieści, ale nie mamy czasu pisać. Negrita urosła i jest juz całkiem sporym psiakiem, wtej chwili nie jesteśmy już w psim przedszkolu , ale na kursie posłuszeństwa. największy problem may ze skupieniemuwagi zostawaniem, aledamy radę . Wyobraźcie sobie ,że juz kolejna osoba zaczepia nas z pytaniem czy Negrusia to podenco. Nawet nie wiedziałysmy,że jest taka rasa , a okazuje się ,że jest-podenco kanaryjski i faktycznie Gruśka jest niemal identyczna. Spi ze mną - ja to mama i coraz bardziej rozpycha się w Łóżku,w którym mieści sie jeszce Meluska , czyli york. Z kotem -Żośką miłości nie ma i chyba nie będzie , Żośka i fredzia śpią z córą , która przecież wypoatrzyła Negruśkę i namówiła mnie na posiadanie jeszce jednego zwierzaka. I powiem wam ,że nie żałuję!!!! obiecujemy jeszce przed Świętami wysłać jakieś zdjęcia, zobaczycie jaka Negrita jet duża ilśniąca. Pozdrawiamy milki dwa i zwierzaki cztery. -
mlodziutka wielkouszka NEGRITA- JUZ W NOWYM DOMKU!!
milk replied to schroniskoJozefow's topic in Już w nowym domu
Przepraszam dziewczyny ale studia się zaczeły więc mało czasu. Negruch ma chory układ moczowy, poza tym...Gdy ją wziełysmy wazyła 15 kilo, dziś wazy 21:loveu: ahha a kot nie skapitulował, nadal miłości nie ma -
mlodziutka wielkouszka NEGRITA- JUZ W NOWYM DOMKU!!
milk replied to schroniskoJozefow's topic in Już w nowym domu
nie nie zadarła my tez byłyśmy bardzo zdziwione. blizna nie posiadała zadnej rany po prostu napuchła i stała się baaardzo twarda.widocznie teraz torbiel się uaktywniła. -
mlodziutka wielkouszka NEGRITA- JUZ W NOWYM DOMKU!!
milk replied to schroniskoJozefow's topic in Już w nowym domu
Beda fotki ale póki jej sie nie poprawi stan blizny to nie chce tego uwieczniać, naprawde nie ma sensu ,żebyście to oglądały. Prawdopodobnie jest to kaszak którego trzeba usunąć razem z torebką, problemem jest jedna brak skóry by potem móc to zszyć. Co do moczu, krwi i kału, czekamy na wyniki. Mój zdolny piesek już awansował na zajęciach do wyższej grupy! -
mlodziutka wielkouszka NEGRITA- JUZ W NOWYM DOMKU!!
milk replied to schroniskoJozefow's topic in Już w nowym domu
a leczeenie Negry polega na podawaniu lekarstw i gotowaniu duzej ilosci galarety z kurzych łap. właśnie wróciłysmy z nią od weterynarza, ponieważ blizna jej sssstrasznie spuchła, podeszła ropą... nie wygląda to dobrze. drugi problem to nietrzymanie moczu, jutro kolejna wizyta u weta. z dobrych wiadomosci utyłyśmy 3,5 kilo;) znaczy Gruszka utyła (ja mam nadzieje,że nie;)) -
mlodziutka wielkouszka NEGRITA- JUZ W NOWYM DOMKU!!
milk replied to schroniskoJozefow's topic in Już w nowym domu
jest bardzo odwazna i pogodna, zupelnie nie jak pies ktory wychowal się w schronisku. ale są rzeczy których się boi takie jak miotła dozorcy, starsze panie(nie wszystkich ale na niektore reaguje tak,że nie moge jej uspokoić), no suszarka i odkurzacz:D inne rzeczy dopiero odkrywamy, ah wystraszyla sie bardzo jak jeden pies mial dosc zabawy i zrobil sie agresywny, strasznie zaczela płakać. chyba nie opowiadałam jeszcze o tym jak na ostatnim szkoleniu nagle pies nam znikł z pola widzenia odwracamy się a mała zasuwa na przeszkody udając ,że w ogole nas nie słyszy, biedna chciała w takim tępie przejść po kładce,że aż z niej spadła:p -
a mi sie ostatnio dostalo od starego babszytla bo moja sunia stanela ipopatrzyla co tamta pani robi(wrzucala smieci do kontenerów) psa zainteresowal ruch a na mnie poleciał grad "zabieraj go! co sie gapisz!" strasznie smutne musi być zycie takich zgryźliwych staruszek, że już nawet na psach sie wyżywają... nie wspominająć o koszmarze z mojego bloku, to dopiwro babiszcze, zdarzyło jej sie kopnąć psa sąsiadów bo "nienawidzi zwierząt", jej ulubiona zabawa to pisanie petycji o wyrzucenie tego a tamtego mieszkanica z wymyslonych przez nią powodów. szczerze mowiac takich ludzi chetnie bym zutylizowała:roll:niech wyparują albo teleportuja sie do krainy "wchodzenia sobie na odcisk"
-
mlodziutka wielkouszka NEGRITA- JUZ W NOWYM DOMKU!!
milk replied to schroniskoJozefow's topic in Już w nowym domu
wybaczcie,że się nie odzywałam ale egzaminy,zajmowanie sie zwierzakami plus obrażalski komputer... Tak imie zostało, było już wpisane w książeczkę, stwierdziłyśmy,że nie ma co mieszać, imię jest piękne i pasuje do jej egipskiego wizerunku:eviltong: Gricia, Ritka,Grunia,Gruszka,Negri, Negruch itd.;) Co do mamy to intrygująca sprawa ponieważ na Gricię nie kicha, nie drapie sie (to musi być przeznaczenie). Yoreczka czasem tam chce pokazać jaka jest groźna, ale nie ma problemów.Za to kocica Negrutke terroryzuje ale staramy się z tym walczyć. Psiut oczywiście znosi wszystko co się da do swojego kojca( zrobiła z niego składzik, bo sypia w łóżku, a jak się wyciągnie to jest mojego wzrostu...) z bardziej rozczulających historii, często jak wracamy zastajemy psinkę śpiącą z pachnącymi nami swetrami(które sama sobie z szafy wybiera). -
mlodziutka wielkouszka NEGRITA- JUZ W NOWYM DOMKU!!
milk replied to schroniskoJozefow's topic in Już w nowym domu
ciagle brak mi chwili by pozmniejszac zdjecia i powklejac. dzis byl rentgen, to nie dysplazja!! tylko młodzieńcze zapalenie stawów, także leczenie ,leczenie ale bedzie dobrze za to jest tak zarobaczona,że to mała głowa właśnie zwymiotowala kiścią zywych małych różowych potworów.Dobrze,że moja mama ma mocne nerwy bo przyznam,że wymiękłam...