Mam tylko małą prośbę o nie obrabianie mi tyłka - dziękuje
Torek został oddany bo:
1 - zagrażał życiu pewnej osobie
2 - bo zostałem zmuszony do tego
3 - bo była taka UMOWA Z HODOWCĄ że w razie czego pies wraca spowrotem
no ale dobra wy tam pewnie wszyscy wszystko lepiej wiecie
a co do szkolenia fakt, jak moj pies chciał prawie na każdym treningu pogryźć mojego szkoleniowca to nic dobrego to nie świadczyło, a podejscie w stylu "ok pomoge ci ale w tym tygodniu nie mam czasu" tez troche z celem sie mijało, takie podejscie cholernie moze zniechęcić do wszystkiego ćwiczyłem u jednego szkoleniowca z jednym psem i bardzo niechętnie do tego podchodzilem z roznych powodow np: atmosfety, podejscia do kursantów, do innych psów itd
teraz ćwiczę chyba nie wiem z 12 psami i nie są tą pudelki ale i holendry i maliniaki i ON'ki jedne to miekkie kluchy, a inne to przysłowiowe agresory dla których gryzienie to głowny cel bycia.. i powiem szczerze ze nie moge sie nastepnego treningu doczekać...
także to jest tylko kwestia podejścia... albo ma sie kogoś w dupie, albo nie.