:multi: Witajcie!
Mieliśmy strasznie dużo pracy, ponieważ pisaliśmy wnioski o dotacje na wycieczki dla ubogich dzieci - trzymajcie kciuki, żeby wnioski przeszły i dostały dofinansowanie, to naprawdę fajna sprawa, gdy można pomóc potrzebującym:lol:
Jutro wieziemy te wnioseczki do Olsztyna i chcielibyśmy resztkę urlopu spędzić na byczeniu się. Mamy tylko problem z Dusią, może doradzicie dziewczyny
Ona bardzo źle znosi podróż, a tak się do niej przywiązaliśmy, że nie chcemy jej zostawiać, choć mamy gdzie i z kim (dziadkowie zachwyceni Dusią gwarantują opiekę). Jak zaaplikować aviomarin spryciuli która zręcznie proszeczek wypluwa? Boję się, żeby się nie zadławiła gdy wrzucę jej go za głęboko, a z pyszczka wszystko ląduje na podłodze. Nie chcemy jej narażać na stres - jeśli nie damy rady z aviomarinem trzeba ją będzie na te 2 dni zostawić, a szkoda by było.
Chcę donieść radośnie, że Dusia przyzwyczaja się do imienia i reaguje na nie. Na spacerach szaleje, a w domku - to klasyczne lepiszcze i kanapowiec. Bardzo nas rozczula okazując nam radość gdy wracamy nawet późno do domu. Przytula się gdy oglądamy telewizję lub rozmawiamy siedząc w fotelach. Najchętniej jednak szaleje z synem, jego najpilniej słucha. Uwielbia się z nim droczyć, skakać, lizać i rozrabiać.
Jeśli możecie, wrzućcie metodę aplikowania proszków pieskowi, please.
Pozdrówka serdeczne