Tylko ze w jego przypadku gryzienie spodni, rak czy innych cześci ciała to nie tylko w trakcie zabawy ale też na powitaniu, na zachęte do zabawy, jak sie cieszy, i w innych sytuacjach, pozatym sadze ze to też czasem wynika z tego że nie ma gdzie dac ujścia tej energi, bo jak on wogle nie chce wychodzic na spacery to potem biega po mieszkaniu, a jak juz idzie na tym spacerze to idzie przy nodze i nawet nie mysli o bieganiu, a jak usłyszy sczekanie psa nawet w oddali to ciagnie do domu, a jak chce isc w innym kierunku to sie zapiera, piszczy, wyje, i jest koniec spaceru. On wychodzi, idzie na trawnik , robi swoje, i chce spowrotem do domu, a ja nie mam juz siły się z nim urzerać.