Jump to content
Dogomania

Kasia-Zamość

Members
  • Posts

    9
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kasia-Zamość

  1. Witajcie, mocno przepraszam za brak odpoiedzi i relacji z życia Adagirka. Jakoś tak wyszło, że .. nie wyszło. Tak, jak pisała Asia - Adagir ma się doskonale. Utył, odzyskał radość życia i chęć do zabawy. Zdjęcie - aktualne , rzecz jasna- pojawi się wkrótce. A dzisiaj życzę wszystkim radosnych i spokojnych Świąt. Kasia.
  2. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Witam wszystkich. Korzystając z tego , że jestem chora siadam i piszę. Macie rację z tą jego odmianą. Ja też odnoszę wrażenie, że to zupełnie inny psiak, niż ten który do nas przyjechał. To, że zmienił kolor to zrozumiałe. Przy okazji kąpieli, kolor również zmieniłam ja i nasza łazienka :) Najważniejsza jednak jest zmiana w zachowaniu. To już nie jest zdezorientowany, wystraszony staruszek, który w ramach protestu i rozpaczy postanowił zamknąć się w sobie i nie słyszeć. Bo tak sobie myślę, że ta jego głuchota to wynik depresji. Skoro ludzie tak mają to i psy pewnie też mogą. Nie wiem , to tylko moje domysły. Bywają jeszcze momenty, w których czuje się niepewnie, ale który psiak ich nie ma? Jeśli chodzi o te ząbki to pozory:) Te po bokach ma troszkę wyczyszczone i wyglądają OK. Natomiast cały przód to porażka. Zostało ich niewiele. Dlatego pozujemy bokiem :). A z rozkochiwania suczek to raczej nic nie wyjdzie. No, chyba że miłością platoniczną. Bo Adagir jest już wykastrowany. Uśmiech ma rzeczywiście powalający. Teraz jednak musimy popracować nad jego uszami. Nie podoba mi się to, że są takie klapnięte. Są zdrowe, bo lekarz zaglądał mu wszędzie więc o uszach nie zapomniał:).Może to jego uroda ale są chwile, gdy stawia te swoje uszyska i dumnie nosi podniesione. Jakoś sobie i z tym poradzimy tylko trzeba nam dobrej rady, jak to zrobić :) Pozdrawiamy serdecznie, Kasia i Krzysiek.[/SIZE][/FONT]
  3. [COLOR=#080808][FONT=Verdana]Witam, wysłałam zdjęcia do Asi, gdy znajdzie chwilkę z pewnością je wklei. U Adagira wszystko w porządku. Trzeba przyznać, że równy z niego gość i uczy naszą „ dzicz” szacunku dla starszych :) Dziewczyny bywają nieznośne i potrafią go zdenerwować ,na co psiak nauczył reagować się warknięciami i pokazywaniem zębów. W ogóle stał się znacznie żywszy i pokazuje, że ma sporo sił. Któregoś dnia wzięła go na spacer 13- sto letnia panienka. Julka uznała, że skoro pies Jej nie zna, weźmie go na smycz , żeby było bezpieczniej. Biegali tak sobie do chwili, gdy Adagir uznał, że jak zabawa to tylko na całego :). I tak skutecznie pociągnął Julkę, że wylądowała na ziemi. Nie dość tego. Adagir stwierdził , że fajna zabawa dopiero się zaczyna i ciągnął dalej:). I tym sposobem Julka przejechała przez połowę długości działki – a jest to około 150 metrów- na brzuchu. Gdy już udało Jej się wrócić do pionu zaczęli tarzać się po śniegu. Patrzyłam na to wszystko z niedowierzaniem , bo to przecież taki stary pies. Do domu wrócili utytłani w śniegu i cali szczęśliwi:). Ten pies zaczyna na dworze żyć. W domu jest naturalnie bardzo grzeczny i dobrze ułożony, a na dworze wychodzi z niego natura wilka. Uwielbia ganiać bażanty, których w okolicy jest sporo. No i muszę przyznać, że imponuje mi jeśli chodzi o podejście do jedzenia. Nasze panny pochłaniają wszystko, co im przygotuję z prędkością światła. A Adagir nie. On zje tylko tyle, żeby się najeść. I choćby w misce zostało jeszcze dużo nie będzie jadł , aż ponownie zgłodnieje. Najbardziej lubię chwile, gdy wracam do domu po dłuższej nieobecności. Tak było w sobotę. Byłam na uczelni a w domu został Krzysiek. Gdy wróciłam miałam Adagira wszędzie. Na głowie, kolanach i plecach. Psina pokazywała, jak bardzo się cieszy, że już jestem. Nietrudno się domyślić, że nasze panny też się stęskniły, więc łatwo sobie wyobrazić jak to musiało wyglądać :) Pozdrawiam wszystkich i ... nie wiem kiedy teraz się odezwę bo sesja się zbliża a przede mną 4 poważne egzaminy. Obiecuję jednak, że w miarę możliwości będę pisać.[/FONT][/COLOR]
  4. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]A czemu ja miałam taki różowieńki post ??? Oczywiście dziękujemy Asi za wklejenie zdjęć. Tak, Adagir ostatnio chodzi bardzo roześmiany. Śmieje się tak na widok swojej najlepszej kumpeli: lodówki:) Trzeba pochwalić psiaka za wyjątkową inteligencję. W ciągu niespełna dwóch tygodni nauczył się niemal wszystkich zachowań , które przystoją psu domowemu: żebrania przy stole, przybiegania na dźwięk otwieranej lodówki, wylegiwania się na środku każdego z pomieszczeń, w którym aktualnie się znajdujemy. Chciał nawet opracować system układania się na łóżku w sypialni, jednak w porę zareagowałam. Jednym słowem to już psiak, który coraz mniej pamięta z poprzedniego życia. Zaczyna powoli reagować na obcych, najeży się i przygląda spode łba. A jeszcze tydzień temu każdy mógł wejść do domu i nie ruszało go to.I nie daje się już niecnie wykorzystywać Młodej. Jak każdy mały psiak starała się z nim bawić. Zabawa polegała na ciągnięciu go za uszy, łapaniu za nos i wskakiwaniu na grzbiet. Adagir długo znosił to ze spokojem, aż w końcu powiedział dość i złapał Młodą za tyłek. Mimo to nie była to dla niej żadna nauczka i nadal go męczy. Teraz jednak , gdy Adagir ma jej dość, warknie i Młoda zmienia obiekt , nad którym się znęca. Zdarza się, że jestem czymś zajęta a Amelka leży w wózku i gada coś sobie. Jednak gdy zacznie marudzić albo wiercić się, Adagir podchodzi do mnie i trąca mnie w nogę pokazując na wózek, żebym coś zrobiła. W ogóle jest bardzo zainteresowany swoją małą panienką, podchodzi co chwilę i sprawdza czy nadal jest, i czy tak samo pachnie. Nie sądzę, żeby miał kiedyś kontakt z tak małym dzieckiem więc może to instynkt? Na razie nie zostawiam psów samych z dzieckiem bo boję się, ale myślę, że Amelka będzie miała kilku obrońców. Najbardziej lubię sytuację, gdy usypiam małą w wózku wożąc Ją, Adagir chodzi w przód i tył , równolegle do wózka. Pomaga mi:)No i oczywiście ciągle mu mało spacerów, nawet teraz gdy na dworze mróz. W domu bywa mu za gorąco i chce, żeby wpuścić go do kotłowni gdzie jest chłodniej, tam odsapnie i wraca „ na salony” . Pozdrawiam , Kasia.[/SIZE][/FONT]
  5. [COLOR=fuchsia][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Witam. Niestety nie jestem w stanie zdawać relacji z życia Adagira tak często, jakbyście sobie tego życzyli. Gdyby jednak działo się coś złego Ola z pewnością zostałaby o tym poinformowana. Adagir radzi sobie coraz lepiej, przybiera na wadze i staje się coraz bardziej komunikatywny. No i oszukał nas z tą głuchotą. Słyszy doskonale chociaż jest to słuch wybiórczy:), słyszy masz ale nie słyszy zrób. Ponadto odkrywa przed nami swe talenty. Na pierwszy rzut poszedł akrobatyczny. Gdy jest bardzo ciekawy,co dzieje się na zewnątrz wskakuje na stołek – kwadrat o boku ok. 35 cm. – i podziwia. Jak on tam się mieści, że nie spadnie? Nie wiem ale postaram się podejrzeć jaką ma technikę przy wchodzeniu.Za każdym razem , gdy podaję mu z ręki jedzenie zadziwia mnie delikatność z jaką chwyta to, co mam w dłoni. Dla porównania nasz najnowszy nabytek to pożera wszystko razem z palcami. Nadal największą atrakcją dla Adagira są spacery. Czasami mam wrażenie, że robimy mu krzywdę zamykając go w domu. To jednak pies znający życie wyłącznie na dworze. Musi się jednak przemęczyć do wiosny, trzeba go porządnie odkarmić, żeby miał co zrzucać biegając. Jeśli chodzi o charakter to jest to bardzo ciekawy egzemplarz. Przylepa z humorkami. Uwielbia być tarmoszony i przytulany, jednak gdy na coś mu się nie pozwoli potrafi obrazić się na amen. I wtedy tylko kiełbasa do niego przemawia. W stosunku do naszych psic jest bardzo szarmancki. Młodej pozwala nawet zaglądać do miski ( Bibi jak na damę przystało nie jest cudzym jedzeniem zainteresowana). Gdy Młoda próbuje coś mu tam podgryźć nie jest już tak kulturalny i warczy. To zmiana na dobre bo przez pierwszy tydzień wcale nie bronił swojej miski. Widać, że teraz czuje się pewniej. Kolejna zmiana to to, że coraz częściej szczeka. Donośnie i niekiedy ze złością. Głównie wtedy, gdy Krzysiek po spacerze jeszcze po coś wyjdzie na zewnątrz. Wtedy psiak głośno daje sygnał, że coś jest nie tak bo przecież on został w środku. Mnie prawdopodobnie nie uda się wkleić zdjęć ( internet mam z komórki). Poproszę Asię aby to zrobiła Pozdrawiam, Kasia. [/FONT][/SIZE][/COLOR]
  6. Witam,zacznę od tego o co pytała Ola. Zostawiamy imię Adagir bo psiak ślicznie na nie reaguje!W dodatku jakby lepiej słyszał. Dziś robiłam mu "test", mówiłam szeptem i cichutko cmokałam gdy spał. I budził się na zawołanie. Powtarzałam to wszystko wielokrotnie, więc nie można mówić o przypadku.I tak, jak wspominałam - reaguje na imię. Gdy się go zawoła zaraz przychodzi i daje " buzi" - a języczek to on ma, nie ma co:). Chwilami bawi się jak szczeniak, szczególnie wtedy, gdy wyprowadza Krzyśka na spacer.Ganiają wtedy obaj i obaj wracają zziajani do domu.Chętnie je, dużo śpi i z politowaniem patrzy jak psia młodzież szaleje, choć momentami i on włącza się do zabawy. A co najważniejsze: udało się nam wybić pchły, a to nowa jakość życia dla psiaka.Od razu stał się bardziej ruchliwy i chętny do zabawy.Za jakiś czas pojawią się nowe zdjęcia, muszę wybrać się z chłopakami na spacer do lasu - wtedy można zauważyć, że psina odżyła. Pozdrawiamy serdecznie, Kasia i Krzysiek.
  7. Witamy, pierwsza noc za nami. Adagir trzyma fason jak mało kto:)Apetyt dopisywał , a jakże:). Nie dostał wczoraj zbyt wiele, żeby nie zaszkodziło mu po takiej dietce. Wody ma pod dostatkiem, czoraj to chciał pić i pić bez końca .Nasze spostrzeżenia po tych kilku godzinach są takie, że lepiej czuje się na zawnątrz niż w domu.Ale nie ma się co dziwić po tylu latach na łańcuchu.Nie lubi spać na czymś miękkim, miał zrobione legowisko ale tak skutecznie je rozbabrał, że noc spędził na podłodze. Na nic zdają się próby ułożenia mu wszystkiego na nowo , za kwadrans jest na podłodze.Dziś na spacerze z ciekawością obwąchiwał nowe miejsca, zdarzało mu się nawet nasłuchiwać z zadartym ogonem dobiegające odgłosy.Z tym jego słuchem to bywa różnie, raz mam wrażenie, że słyszy innym razem, że nie. Czas pokaże jaka jest prawda.Co do szczepień to żadne niezbędne go nie ominie, to było pierwsze pytanie weterynarza , czy jest na coś szczepiony.Już jest odrobaczany a potem lekarz dobierze kolejność szczepień. Jego waga może nie jest zbyt imponująca ale to z pewnością wina schroniskowej kuchni. Dodatkowo Adagir ma niewiele zębów co także utrudniało jedzenie.Biorąc jednak pod uwagę to, skąd do nas trafił , nie ma tragedii. W ciągu najbliższych tygodni na pewno nabierze wagi.Dziś pierwsza kąpiel i Asia- Romek- Zamość :) wrzucą zdjęcia.Pozdrawiamy Kasia i Krzysiek:)
  8. A witam , witam:)i przepraszam za to nocne najście ale sama widziałaś. Psy podzieliły się domem bardzo zgodnie: sypialnia Bibki, przedpokój Adagira a Julka i jej łóżko Kropki:)
  9. Witam , to ja nowa "mama" Adagira. Już jesteśmy w domu. Adagir został przebadany przez lekarza i okazało się, że jest całkowicie zdrowy. Waży 28 kg co też jest normą. Dostał leki na odrobaczenie i preparat przeciw pchłom.Coś, co wyglądało na rany na łapach jest skutkiem częstego leżenia na twardym podłożu, nie stanowi zagrożenia a smarowane maścią witaminową zmięknie.Z jego słuchem faktycznie nie wszystko jest OK. Nie jest głuchy ale niedosłyszy.Przez jakiś czas będzie w domu bo trzeba doprowadzić jego skórę do przyzwoitości. Zdjęcia oczywiście będą ale w późniejszym terminie jak rozpracuję w jaki sposób je tu umieścić :)Dziękuję wszystkim za pomoc w dostarczeniu psiaka do domku. Kasia.
×
×
  • Create New...